| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Księgowość > Obrót gospodarczy > Finanse i inwestycje > Big idea ważniejsza niż nowe technologie

Big idea ważniejsza niż nowe technologie

Zaciekaw, zainspiruj, zaangażuj, a potem mów o tym tak, aby inni chcieli tego słuchać. Twórz historię, opowiadaj obrazem i buduj emocje – takie nowe spojrzenie na promocję miejsc i regionów przedstawili eksperci IV Kongresu Innowacyjnego Marketingu w Samorządach. Wydarzenie, które odbyło się w dniach 20-21 listopada br. w Rzeszowie zgromadziło przeszło 150 uczestników. Patronat medialny nad Kongresem objął portal Infor.pl

Po pierwsze liczy się niebanalny pomysł – tak zwana big idea. Po drugie potrzebna jest długofalowa strategia. I wreszcie, wymagane są odpowiednio dobrane narzędzia. Tak w bardzo dużym skrócie przedstawia się przepis na wizerunkowy sukces miast i regionów. Według ekspertów nowe technologie są potrzebne, ale tylko wówczas, kiedy ich obecność jest w pełni uzasadniona, a całości towarzyszy głębsza idea. Podczas wydarzenia dużo uwagi poświęcono informatycznym nowościom, dobrym praktykom z kraju i z zagranicy, ale jednocześnie przypomniano o elementarnych zasadach komunikacji.

Nowe technologie – tak, ale…

Gospodarze miast i regionów przeznaczają coraz większe budżety na promocję, w tym innowacyjne rozwiązania.
Modnym dodatkiem są aplikacje oraz inne nowinki technologiczne. Jednak to wszystko nie jest gwarancją sukcesu, bo w wielu przypadkach prowadzone działania są po prostu chaotyczne i pozbawione spójnej koncepcji – tłumaczy dr Dariusz Tworzydło, prezes zarządu Exacto sp. z o.o. Efektem tego jest brak zakładanych rezultatów, a dzisiaj potrzeba czegoś więcej, niż tylko chwytliwego sloganu. Przede wszystkim konieczne jest wypracowanie unikalnego i trafionego pomysłu. Aby go stworzyć należy zbadać rzeczywiste oczekiwania oraz preferencje mieszkańców lub umiejętnie je kształtować. Następnie opracować koncept, czyli big idea – nurt, wokół którego będą budowane szczegółowe przesłania komunikacyjne. Jak mówił Adam ŁASZYN, Prezes Zarządu, Alert Media Communications, podczas tworzenia ważne jest, aby zastanowić się jak przekaz zostanie zinterpretowany. Kolejnym krokiem jest dobór narzędzi i zastosowanie tych, które okażą się odpowiednie dla poszczególnych grup odbiorców. Tymczasem działania wizerunkowe wielu miast i regionów prowadzone są w zupełnie innej, a przez to w niewłaściwej kolejności. Adam ŁASZYN jako przykład podał kampanię promującą Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Krakowie. Organizatorzy przygotowali widowiskowe spoty i rozpoczęli ich dystrybucję w mediach, ale te przekazy były pozbawione spójności i wyrazistego przesłania. Zapomniano przede wszystkim o komunikowaniu rzeczywistych korzyści. Dlatego zbytnia koncentracja na formach przekazu i bezrefleksyjne wykorzystywanie nowych technologii z pewnością nie są drogą do sukcesu.

Komu potrzebny jest marketing miejsc?

Opowieści mają moc

Już w latach 70-tych w psychologii stosowano pojęcie nadmiaru informacji. Dzisiaj jesteśmy bombardowani jeszcze większą ilością komunikatów, które nas przytłaczają. Nie łatwo wyselekcjonować informacje rzeczywiście istotne. Z kolei dla marketerów i piarowców przebicie się z przekazem jest prawdziwym wyzwaniem. Podczas wydarzenia sygnalizowano również ten problem, jednocześnie sugerując pewne rozwiązania, takie jak storytelling, który jest metodą budowania historii wokół marki. Wielu praktyków od dawna zwraca uwagę, że samo dostarczanie informacji nie jest już skuteczne. Warto natomiast „sprzedawać historię” i na bazie opowieści przekazywać idee. Jak przekonywał Maciej TROJNIAR z firmy SPOTLIKE, marketing narracyjny znajduje również zastosowanie w promocji miejsc i regionów. Ciekawa, a nawet intrygująca historia znacznie bardziej zaabsorbuje odbiorcę niż setki kolorowych reklam – wyjaśniał. Ponadto opowieści fascynują i sprawiają, że pewne rzeczy stają się nam bliższe, a w konsekwencji działamy, czyli przekazujemy informacje dalej. Zasada ta sprawdza się w przypadku Dubaju. Metropolia nie koncentruje się przesadnio na promocji, ale buduje swoją tożsamość, a jednocześnie zyskuje rozgłos poprzez wdrażanie unikalnych w skali świata inwestycji. Miasto promuje się jako miejsce, w którym może ziścić się nawet najbardziej oryginalna wizja. Dubaj to oczywiście przykład, w którym nie bez znaczenia jest olbrzymi budżet przeznaczany na nowatorskie projekty. Jednak storytelling może sprawdzić się także w przypadku mniejszych miejscowości. Konieczne jest zdefiniowanie cech lub elementów charakterystycznych dla danego regionu, na bazie których można tworzyć opowieść i zainspirować nią otoczenie. W tą konwencję wpisała się Katarzyna KOZIOŁ, Senior Account Executive, Onet.pl. Zwracała ona uwagę na rolę lokalnych społeczności, które swoim zaangażowaniem mogą sprawić, że nawet niewielki projekt stanie się fenomenem na skalę światową.

Dlaczego nie ma marketingu bez tłumaczeń?

reklama

Narzędzia księgowego

POLECANE

WYWIADY

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Jednolity Plik Kontolny

Eksperci portalu infor.pl

dr Dominik Lubasz

Radca prawny

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »