| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Księgowość > Obrót gospodarczy > Finanse i inwestycje > Jak rozkręcić biznes internetowy?

Jak rozkręcić biznes internetowy?

Wielu Polaków zdecydowało się na zastąpienie kiepsko płatnego etatu małym biznesem internetowym. Jak sobie radzą i jak na tym wychodzą?

Paweł i Monika poznali się podczas stażu w dużej hurtowni budowlanej. Ona pracowała w dziale księgowości, on w zaopatrzeniu. Mimo młodego wieku, szybko stwierdzili, że pracując dla kogoś, zawsze będą zależni od „widzimisię” szefa. Postanowili wykorzystać staż, by dowiedzieć się jak najwięcej o handlu - Nierzadko przychodziliśmy nawet 2 godziny przed pracą, byleby tylko złapać koleżanki i kolegów z działu, którzy podpowiadali – np. jak obliczyć cło czy wypełnić dany dokument  - mówi Monika. Zaangażowanie i poświęcony czas opłaciły, bo jeszcze w czasie stażu Monika i Paweł wspólnie otworzyli internetowy sklep z odzieżą.

Faktoring - definicja, rodzaje, korzyści dla małych i średnich firm

- Koszty otwarcia sklepu były marginalne. W końcu dziś zarówno za zrobienie sklepu w sieci, jak i jego promocję płaci się abonamentem, a nie jednorazowo. Największym problemem wydawało się być zatowarowanie, dlatego na początek postawiliśmy wyłącznie na ubrania, które u konkurencji sprzedawały się najlepiej i pozwalały na osiągnięcie największej marży. Z kilkunastu tysięcy złotych pożyczonych od rodziców kupiliśmy pierwsze ubrania, sami zrobiliśmy zdjęcia (z Moniką jako modelką) i zaczęliśmy sprzedaż - wspomina Paweł. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Jeszcze przed pierwszym Bożym Narodzeniem - w szczycie sezonu - mieli tyle zamówień, że konieczne było zatrudnienie pomocy na dodatkowy etat, a i tak każda wysłana paczka oznaczała od kilkudziesięciu do nawet ponad 200 złotych zysku. Było to więcej niż wcześniej zarabiali wspólnie przez cały dzień.

Dotarli do odbiorców, których ignorowali ich szefowie

- Historie, takie jak Moniki i Pawła, słyszę każdego tygodnia - mówi Marcin Kosedowski, autor kursu Profit Sites Academy, który pokazuje jak krok po kroku założyć i wypromować własny, internetowy biznes. - Setki firm przegapiają szansę, jaką jest sprzedaż internetowa. To normalne, że pracownicy widzący skostniałe podejście szefa, biorą sprawy w swoje ręce, zaczynają działać samodzielnie i - co najważniejsze - doskonale na tym wychodzą - dodaje. Z perspektywy fotela prezesa nie widać bowiem niuansów, które codziennie zauważa pracownik mający kontakt z klientami czy dostawcami. Tymczasem nierzadko wystarczy drobna zmiana, np. możliwość złożenia zamówienia e-mailem czy zmniejszenie kwoty minimalnego zamówienia, aby dotrzeć do zupełnie nowej grupy odbiorców.

Polecamy: Samochód w firmie – rok po zmianach (PDF)

Właśnie kwota minimalnego zamówienia stała za pomysłem Piotra. Piotr całymi miesiącami musiał odmawiać przyjęcia zamówień od potencjalnych klientów firmy sprzedającej materiały dentystyczne, w której pracował. Problemem była minimalna wielkość zamówienia. - Większość dentystów nie potrzebowała tak dużych opakowań, jakie oferowaliśmy lub wyrzucała znaczną część przeterminowanych materiałów. Wystarczyło otworzyć pudełka i sprzedawać materiały w mniejszych porcjach, jednak szef z niezrozumiałych dla mnie powodów nie chciał tego zrobić - mówi Piotr. - Po kilkunastu próbach dałem sobie spokój z przekonywaniem go do tego pomysłu. Sam, po godzinach, otworzyłem sklep z nową ofertą i - za zgodą szefa - skontaktowałem się z mniejszymi klientami. Zyskali na tym wszyscy. Klienci w końcu mogli złożyć zamówienie zgodne z potrzebami, firma zyskała nowy rynek, a Piotr - sowite premie miesięczne za powiększenie sprzedaży.

Ciepłe kraje zamiast nudnego biura? „Teraz nikt mi nie zabroni!”

- Mimo oczywistych skojarzeń, zarabianie przez Internet nie musi wiązać się z handlem. Istnieje wiele prawie darmowych sposobów na wykorzystanie sieci do wypromowania nawet niszowych usług, na które nie dałoby się pozyskać klientów w żaden inny sposób. Często wystarczy wiedza co zrobić, by prostą stronę WWW z ofertą zmienić w prywatnego przedstawiciela handlowego e-biznesmenów, dzielnie pracującego na trzy zmiany - tłumaczy Marcin Kosedowski.

Pamiętajmy, że z Internetu korzysta około 20 milionów Polaków. Przy takiej liczbie internautów, zyskujemy szanse na znalezienie klienta nawet na najbardziej niszową usługę. Jeśli dodatkowo postanowimy wyjść na rynek zagraniczny, dostajemy niewyobrażalną liczbę ponad dwóch miliardów osób, które mogą chcieć skorzystać z naszych usług, często płacąc za to zachodnie stawki.

reklama

Narzędzia księgowego

POLECANE

WYWIADY

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Jednolity Plik Kontolny

Eksperci portalu infor.pl

Krzysztof Kudlicki

Adwokat - specjalista z zakresu prawa karnego

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »