| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Księgowość > Poradniki > Koszty najczęściej kwestionowane przez urzędników

Koszty najczęściej kwestionowane przez urzędników

Im wyższe koszty generuje firma, tym niższy podatek może zapłacić. Niestety, sytuacje takie interesują fiskusa, który sprawdza rozliczenia firmy i nierzadko je kwestionuje. Podatnik nie musi jednak być bierny. Od niekorzystnych decyzji może się odwoływać. Wydatki zaś powinien dokumentować.

Przeliczenie na złotówki
Zapisy w księgach podatkowych prowadzone są w języku polskim, a kwoty pieniężne wykazuje się w złotych. Tymczasem podatnik może ponosić koszty również w walutach obcych. Stąd niezbędne jest stosowanie odpowiednich przeliczeń. W tym przypadku również łatwo można się pomylić. Dlatego, by uniknąć w przyszłości problemów z fikusem, lepiej dokładnie poznać zasady związane z przeliczaniem wydatków ponoszonych w walutach obcych.
Do końca ubiegłego roku przeliczenie kosztów poniesionych w walutach obcych na złote odbywało się według kursów średnich ogłaszanych przez Narodowy Bank Polski z dnia poniesienia kosztu. Jeśli jednak między dniem faktycznej zapłaty a dniem zarachowania kosztu występowała różnica kursów, to podatnik dokonywał odpowiedniej korekty kwoty zarachowanych kosztów. Podatnik w tym przypadku obliczał różnicę między kosztami określonymi według kursu sprzedaży walut z dnia zapłaty, ustalonego przez bank, z którego usług korzysta, a kosztami zarachowanymi według kursu średniego (z dnia zarachowania) ogłoszonego przez NBP. W ten sposób uwzględniane były koszty rzeczywiście poniesione przez podatnika.
Od 1 stycznia zasady te uległy zmianie. Nowa treść przepisu wskazuje na to, że koszty poniesione w walutach obcych nadal są przeliczane na złote według kursu średniego Narodowego Banku Polskiego, ale nie z dnia poniesienia kosztu, a z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień poniesienia kosztu.
Reklama bez limitu
Do tej pory podatnicy mieli problemy z rozliczaniem wydatków na reklamę. Obowiązywał limit, którego przekroczenie uniemożliwiało zaliczenie pewnej części ponoszonych wydatków do kosztów. Problemem było ustalanie limitu. Reklama była też dzielona na publiczną i niepubliczną. Reklama niepubliczna stanowiła koszt uzyskania przychodów do limitu 0,25 proc. przychodu. Natomiast reklama publiczna stanowiła koszt w pełnej wysokości.
Od początku tego roku podatnikom jest już prościej. Maleją szanse fiskusa na tak częste, jak do tej pory, kwestionowanie ich rozliczeń. Powód to zmiana przepisów. Z ustaw podatkowych zniknął podział na reklamę publiczną i niepubliczną, a tym samym zniesiono limit dla tego typu reklam. Zniesiony został też obowiązujący limit. Dlatego reklama publiczna i niepubliczna może stanowić koszt uzyskania przychodów. Kosztem natomiast nie jest już reprezentacja. W tym przypadku niestety podatnicy muszą zachować więcej ostrożności niż poprzednio. Nie wszystkie wątpliwości podatników związane z zaliczeniem do kosztów wydatków na reklamę zostały rozwiązane. Ani przepisy poprzednio obowiązujące, ani przepisy obowiązujące od początku tego roku nie zawierają definicji reklamy. Lepiej zatem przy kwalifikacji tego rodzaju wydatków posiłkować się pojęciami wynikającymi ze słownika języka polskiego.
Reprezentacja poza kosztem
Od początku tego roku z przepisów wykreślono regulacje pozwalające zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wydatki na reprezentację. Zmiana ta może niestety spowodować pewne problemy dla podatników ponoszących tego typu wydatki. Powód to trudności z rozgraniczeniem między kosztami kwalifikowanymi jako reprezentacja a zwykłymi kosztami operacyjnymi czy też kosztami ponoszonymi na typowe działania sprzedażowe (np. opłaty za badanie rynku). Teraz firma kupująca ciastka na posiedzenie zarządu będzie mogła wydatek na poczęstunek zaliczyć do kosztów podatkowych. Kosztem nie będzie natomiast zakup kalendarzy z logo firmy i rozesłanie ich kontrahentom. Kalendarze z logo stanowią bowiem wydatek na reprezentację, gdyż nie rozpowszechniają one, ani nie zachęcają do kupna, określonych produktów. Można zatem spodziewać się, że w tym zakresie spory podatników z organami podatkowymi nasilą się.
Nowe przepisy wyłączają z kosztów podatkowych wydatki na reprezentację, poniesione na zakup usług gastronomicznych, żywności oraz napojów, w tym alkoholowych, z wyjątkiem przypadków, gdy wydatki te wynikają z przepisów o bezpieczeństwie i higienie pracy. Oznacza to, że kupno napojów dla pracowników kosztem będzie, ale te same napoje kupione na spotkanie z kontrahentem kosztem już nie będą. Kwalifikując zatem wydatki do kosztów, każdorazowo trzeba sprawdzać rodzaj ponoszonego wydatku.
Zgodnie z licznymi interpretacjami organów podatkowych, wydatki na reprezentację oznaczają łożenie na pewną wystawność i okazałość. Celem ponoszenia wydatków na reprezentację jest kształtowanie i utrwalanie określonego obrazu firmy w oczach zewnętrznych odbiorców (klientów, kontrahentów, opinii publicznej). Tak rozumiane wydatki na reprezentację przestały być kosztem uzyskania przychodu, choć ich związek z osiąganiem przychodu przez podatnika jest oczywisty. Trzeba o tym pamiętać. Pozwoli to uniknąć zakwestionowania przez urzędników rozliczeń prowadzonych w firmie.
reklama

Narzędzia księgowego

POLECANE

WYWIADY

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Jednolity Plik Kontolny

Eksperci portalu infor.pl

KPDA Biuro rachunkowe

Doradztwo podatkowe, księgowość dla firm i obsługa w zakresie sprawozdawczości, kadr i płac oraz audytu.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »