| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Księgowość > Aktualności > Liniowy uratuje referendum

Liniowy uratuje referendum

Przedstawiciele PiS uważają, że skoro społeczeństwo wybrało PiS, to tym samym nie zgadza się na wprowadzenie podatku liniowego. Nie ma zatem szans na podatek liniowy, chyba że w referendum obywatele zdecydują inaczej. A to jest raczej mało realne.

W trakcie dyskusji zespołu do spraw makroekonomicznych i budżetu państwa, w skład którego wchodzą eksperci PO i PiS, Platforma przedstawiła zmodyfikowaną wersję podatku liniowego. Zamiast „3 x15” miałoby być „3 x 16” z ulgami na dzieci. Stawka 16 proc. miałaby zastosowanie do PIT, CIT i VAT. Podatnik miałby do wyboru w ramach ulg albo 1000 zł kwoty wolnej od podatku na każdego członka rodziny, albo 2000 zł kwoty wolnej na każde dziecko. PiS jednak na takie rozwiązanie się nie godzi. Chce przekonać PO do programu, jaki prezentował już przed wyborami. Dwie stawki PIT na poziomie 18 i 32 proc. z kwotą wolną od podatku na dotychczasowym poziomie (2790 zł) oraz z ulgą dla rodzin najbiedniejszych uzależnioną od liczby dzieci w rodzinie.

Z nieoficjalnych informacji, jakie uzyskaliśmy, wynika, że PiS nie może zgodzić się na podatek liniowy, bo społeczeństwo wybrało partię, która takiej formie opodatkowania mówiła zdecydowane nie. Sytuacja może się zmienić, jeśli w referendum społeczeństwo opowie się za wprowadzeniem podatku liniowego. Wybór koncepcji podatkowej będzie należał do premierów. – Zespół, który pracuje nad podatkami, nie jest zespołem decyzyjnym – wyjaśnił nam nasz rozmówca. Dodał jednocześnie, że fakt, że obecnie nie ma porozumienia, nie oznacza, że nie będzie go wcale.

Jak widać, droga do kompromisu będzie długa i kręta. Marek Zuber, ekspert PiS, wyjaśnił, że żadna decyzja w sprawie podatków jeszcze nie zapadła, a rozmowy cały czas trwają. Ile reforma będzie kosztować?

– Zarówno PO, jak i PiS mają swoje obliczenia. Jeśli chodzi o budżet 2006, to zastosowanie wszystkich koncepcji obu partii powoduje, że deficyt i dochody budżetowe są mniej więcej na tym samym poziomie. Podobnie jest z wydatkami. W przyszłorocznym budżecie nie ma tak silnego przełożenia reformy na budżet, bo wszystkie poważne koncepcje planuje się dopiero od 2007 lub nawet 2008 r. Wszystkie koncepcje PiS zamykają się w kwocie 30 mld zł deficytu budżetowego w wielkościach bezwzględnych. Natomiast koncepcje PO zmniejszają deficyt budżetowy bardziej, ale związane są z silniejszymi cięciami i dotykają bardziej osób, które mniej zarabiają – wyjaśnił nam Marek Zuber.

Ewa Matyszewska


reklama

Narzędzia księgowego

POLECANE

WYWIADY

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Jednolity Plik Kontolny

Eksperci portalu infor.pl

Instytut Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy

Doradztwo podatkowe

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »