Rząd przyjął projekt ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Nowa danina ma objąć producentów i sprzedawców paliw, którzy skorzystali na wzroście cen związanym z kryzysem wywołanym wojną w Zatoce Perskiej. Szacowane wpływy w wysokości 4 mld zł mają sfinansować program „Ceny Paliwa Niżej” (CPN).
- Rząd tłumaczy nowy podatek kryzysem na rynku paliw
- Podatek ma sfinansować program „Ceny Paliwa Niżej”
- Jak będzie działał podatek od nadzwyczajnych zysków?
- Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?
- FAQ – podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych
- Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) jednoznacznie negatywnie ocenia propozycję rządu, mającą wyłącznie charakter fiskalny i zdecydowanie sprzeciwia się łataniu dziury budżetowej kosztem przedsiębiorców, podała organizacja
Rząd przyjął projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm ze zbycia paliw ciekłych osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 r. - poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka. Szacowane na 4 mld zł wpływy z tego podatku mają posłużyć finansowaniu pakietu CPN („Ceny Paliwa Niżej”).
Rząd tłumaczy nowy podatek kryzysem na rynku paliw
„To jest oczywiście projekt, który jest związany z kryzysem na rynku paliwowym związanym z wojną w Zatoce Perskiej. W tym projekcie chodzi o to, żeby ograniczyć ponadnormatywne zyski konkretnych spółek, które zyskiwały na tym, że paliwo po prostu stało się droższe” — powiedział Adam Szłapka na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.
Dodał, że rozwiązanie to jest związane z pakietem „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), w ramach którego wprowadzono obniżkę VAT i akcyzy od niektórych paliw ciekłych oraz maksymalne ceny detaliczne tych paliw. Jak wynika z uzasadnienia projektu ustawy, wpływy z podatku mają być źródłem finansowania tych działań.
Podatek ma sfinansować program „Ceny Paliwa Niżej”
„Łączny koszt fiskalny tych działań obciążył budżet państwa kwotą kilku miliardów złotych” - napisało Ministerstwo Finansów w komunikacie. Według resortu powstała w ten sposób asymetria: ciężar wsparcia cenowego obciążył budżet państwa, a więc pośrednio ogół podatników, podczas gdy część przedsiębiorstw sektora paliwowego osiągnęła ponadprzeciętne wyniki finansowe. Projekt ustawy ma na celu korektę tej nierównowagi oraz proporcjonalne wyważenie interesu publicznego i interesu prywatnego w sytuacji nadzwyczajnych zaburzeń na rynku paliw — dodano.
Jak będzie działał podatek od nadzwyczajnych zysków?
Projekt zakłada, że producenci i sprzedawcy paliw ciekłych zapłacą łącznie 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie podwyższonych cen paliw.
Ministerstwo Finansów oszacowało, że wpływy z tego podatku wyniosą 3,8 mld zł w 2026 r., a reszta — w 2027 r. Stawka podatku ma wynosić 60 proc., a podstawę opodatkowania stanowić będzie nadwyżka przychodów ponad kwotę przychodów, jaka zostałaby osiągnięta przez tego podatnika przy zastosowaniu marży referencyjnej.
Rokiem referencyjnym będzie rok obrotowy zakończony przed 1 marca 2026 r. Opodatkowaniu podlegać ma nadwyżka ponad 20 proc. wzrostu przychodów.
Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?
Planowany termin wejścia w życie ustawy to 1 sierpnia 2026 r. „Pierwsza zaliczka, obejmująca okres od marca do lipca 2026 r., zostanie rozłożona na cztery równe części, płatne w terminach od września do grudnia 2026 r. Mechanizm ten ograniczy ryzyko zaburzeń płynności finansowej przedsiębiorców” - podał resort finansów.
Z oceny skutków regulacji wynika, że udział Orlenu, który jest największym podmiotem na rynku paliwowym i petrochemicznym w Polsce, w podstawie opodatkowania wyniesie 60 proc., a udział pozostałych podmiotów z tego rynku - 40 proc.
Zgodnie z pierwotnym projektem stawka podatku miała wynosić 75 proc., została jednak zmieniona po konsultacjach. Szacowane wpływy do budżetu wynosiłyby wówczas 5 mld zł.
FAQ – podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych
Czym jest podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych?
To jednorazowa danina nakładana na producentów i sprzedawców paliw ciekłych, którzy osiągnęli ponadprzeciętne zyski w okresie wzrostu cen paliw. Ma ona objąć nadwyżkę dochodów wynikającą z wyjątkowej sytuacji rynkowej.
Ile wyniesie podatek od nadzwyczajnych zysków?
Łącznie podatek ma przynieść około 4 mld zł. Stawka podatku została ustalona na poziomie 60 proc. od nadwyżki przychodów.
Na co zostaną przeznaczone środki z podatku?
Wpływy z podatku mają sfinansować program „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), który obejmuje m.in. obniżki VAT i akcyzy oraz działania stabilizujące ceny paliw.
Kiedy wejdzie w życie nowy podatek?
Planowany termin wejścia w życie ustawy to 1 sierpnia 2026 r. Część rozliczeń będzie realizowana etapowo w kolejnych miesiącach.
Kogo obejmie nowy podatek?
Podatek obejmie producentów i sprzedawców paliw ciekłych, którzy osiągnęli ponadnormatywne zyski w okresie od marca do grudnia 2026 r.
Dlaczego rząd wprowadza ten podatek?
Rząd argumentuje, że ma on wyrównać skutki finansowe wsparcia cen paliw i ograniczyć nadmierne zyski firm w okresie kryzysu na rynku paliwowym.
Czy wszystkie firmy zapłacą taką samą część podatku?
Nie. Według szacunków największy udział w podstawie opodatkowania będzie miał największy gracz rynku (ok. 60%), a pozostałe firmy łącznie ok. 40%.
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) jednoznacznie negatywnie ocenia propozycję rządu, mającą wyłącznie charakter fiskalny i zdecydowanie sprzeciwia się łataniu dziury budżetowej kosztem przedsiębiorców, podała organizacja
POPiHN wskazała, że zaproponowany podatek od nadzwyczajnych zysków może doprowadzić do zagrożenia dla sytuacji finansowej niektórych przedsiębiorstw, a także pogorszenia bezpieczeństwa paliwowego państwa, ograniczenia zdolności inwestycyjnych przedsiębiorstw oraz podważenia realizacji zobowiązań transformacji energetycznej.
"Proponowana danina opiera się o założenie, że w branży paliwowej wystąpiły nadmiarowe zyski, tymczasem zupełnie pominięto fakt, że od końca lutego 2026 r. branża działa w trybie kryzysowym. Z uwagi na blokadę Cieśniny Ormuz znaczącemu utrudnieniu uległa logistyka dostaw. Przedsiębiorcy, chcąc zaoferować paliwo polskiemu klientowi, sami muszą kupować je za granicą po znacząco wyższych cenach. Porównując ceny hurtowe paliw w okresie 1.01-30.04.2026, odnotowano wzrost o 35% w przypadku benzyny PB95 i o 44% w przypadku oleju napędowego. Droższy jest także surowiec sprowadzany do krajowych rafinerii. Notowania miesięcznych kontraktów terminowych na ropę Brent wzrosły we wskazanym okresie o 86%. Wzrost cen na stacjach wynika zatem z przyczyn niezależnych od przedsiębiorców - globalnego kryzysu energetycznego. W Polsce nieuzasadnione zwiększanie cen w sytuacji obniżania podatku VAT i akcyzowego zostało uniemożliwione wprost przez pakiet CPN i mechanizm cen maksymalnych (co było jego istotą). Pakiet CPN spowodował wręcz, że część działalności branży paliwowej jest realizowana ze stratą. Wynika to przede wszystkim z objęcia mechanizmem cen maksymalnych paliw premium, cechujących się wyższymi parametrami czy też stacji znajdujących się w miejscach obsługi podróżnych (MOP) przy autostradach i drogach ekspresowych, gdzie koszty prowadzenia działalności są zdecydowanie wyższe" - czytamy w oświadczeniu POPiHN.
Organizacja przekonuje, że proponowany podatek, wbrew nazwie, nie obciąża "zysków", a różnicę przychodów. Oznacza to, że pominięto w nim m.in. koszty logistyczne czy wydatki inwestycyjne i dodatkowa danina może wpędzić niektóre firmy w straty finansowe. Co więcej, rząd nie przewidział również możliwości uwzględnienia podatku w kosztach uzyskania przychodu, zmniejszających podstawę opodatkowania podatkiem dochodowym. Spowoduje to zatem zjawisko podwójnego opodatkowania.
"W przypadku kontynuacji prac nad projektem POPiHN zwraca uwagę, że zaproponowana, 60-procentowa stawka podatku daleko odbiega od standardów państwa realizującego zasady społecznej gospodarki rynkowej. Do tej pory porównywalne stawki miały zastosowanie do nieujawnionych przychodów i miały charakter sankcyjny. Przyjęcie jej dla opodatkowania branży paliwowej buduje niesprawiedliwe skojarzenia uczciwych podmiotów z podmiotami dokonującymi przestępstw podatkowych. Zwracamy uwagę, że w przy okazji poprzedniego historycznego zjawiska znaczących wzrostów cen paliw, tj. w 2022 r., Rząd przyjął bardziej uzasadnione ekonomicznie rozwiązania - wówczas stawka 'składki solidarnościowej' nałożonej na sektor węglowy wynosiła 33%" - czytamy dalej.
Zdaniem POPiHN, proponowane przez rząd przepisy, wprowadzane z mocą wsteczną, naruszają konstytucyjne zasady stanowienia prawa, w tym w szczególności art. 2 Konstytucji - zasady demokratycznego państwa prawnego. Trybunał Konstytucyjny konsekwentnie uznaje, że wprowadzanie regulacji z mocą wsteczną narusza wynikającą z art. 2 Konstytucji zasadę lex retro non agit (zasadę nieretroaktywności).
"Obciążenie branży paliwowej dodatkową, 4-miliardową daniną, wobec ponoszenia już rokrocznie ok. 90 mld kosztów podatkowych, doprowadzi do ograniczenia możliwości inwestycyjnych przedsiębiorców. Tymczasem wobec faktu, że Polska importuje ponad 30% paliw płynnych zużywanych w kraju, potrzeba inwestycji w bezpieczeństwo paliwowe (terminale przeładunkowe i magazyny). Mimo że w l. 2015-2024 popyt na paliwa wzrósł o 70%, pojemności magazynowe wzrosły tylko o 10-15%, co stanowi zagrożenie dla stabilności rynku. Oprócz tego dodatkowa danina może ograniczyć zdolności branży do realizacji ambitnych celów transformacji energetycznej. Według Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu (KPEiK), rządowego dokumentu przyjętego 8 czerwca br., tylko w l. 2026-2030 sektor paliw płynnych będzie musiał wydać ok. 60 mld zł na dekarbonizację" - wskazał także POPiHN.
Dodatkowe obciążenie podatkiem nie tylko sprzedaży paliw w kraju, lecz także eksportu może doprowadzić do pogorszenia pozycji konkurencyjnej Polski na rynku europejskim oraz tworzenia szlaków handlowych np. na Ukrainę, omijających nasz kraj. W efekcie Polska może utracić rolę hubu logistycznego i część wpływów z opłat portowych, podkreślono także w materiale.
"W czasach geopolitycznej niepewności i globalnych ograniczeń w dostawach, krajowe moce rafineryjne oraz infrastruktura logistyczna są niezbędne dla bezpieczeństwa energetycznego, zmniejszenia zależności od importu, ograniczenia narażenia na wahania cen oraz wsparcia odporności sektora obronnego i innych kluczowych sektorów. Mając również na uwadze istotne wątpliwości co do zgodności proponowanych przez rząd rozwiązań z Konstytucją RP POPiHN apeluje o odstąpienie od procedowania projektu" - zakończono w oświadczeniu.
Stanowisko zostało przedstawione w imieniu następujących członków POPiHN: Amic Polska, Anwim, Aramco Fuels Poland, bp Europa SE, Circle K Polska, MOL Polska, Shell Polska oraz Unimot. Oznacza to, że pod oświadczeniem nie podpisali się m.in. członkowie POPiHN kontrolowani przez Skarb Państwa (Orlen, PERN), a także firmy związane z branżą olejową.