Przez jeden błąd poczty stracił szansę na walkę z fiskusem. NSA musiał interweniować

REKLAMA
REKLAMA
Sąd odrzucił skargę przedsiębiorcy na decyzję VAT, bo uznał, że nie uzupełnił braków formalnych w terminie. Problem w tym, że termin w ogóle nie powinien zacząć biec. NSA stwierdził poważne nieprawidłowości przy doręczeniu korespondencji i uchylił wcześniejsze rozstrzygnięcie.
- Spór z fiskusem można przegrać jeszcze przed rozprawą
- Przedsiębiorca zaskarżył decyzję VAT wartą miliony złotych
- Sąd uznał, że termin minął. Skarga trafiła do kosza
- NSA wykrył kluczowy błąd w doręczeniu pisma
- Jedno niedopatrzenie mogło pozbawić podatnika prawa do obrony
Załóżmy, że zaskarżasz wielomilionową decyzję podatkową do sądu – i przegrywasz, zanim sprawa w ogóle zostanie rozpatrzona. Nie dlatego, że organ miał rację. Nie dlatego, że twoje argumenty były słabe. Lecz dlatego, że na zwrotce pocztowej brakowało odpowiednich adnotacji. Dokładnie w takiej sytuacji znalazł się jeden z przedsiębiorców – który dzięki skutecznej reakcji zdołał „anulować” odrzucenie skargi na decyzję VAT.
REKLAMA
REKLAMA
Spór z fiskusem można przegrać jeszcze przed rozprawą
Spór z organami podatkowymi toczy się na dwóch frontach jednocześnie: merytorycznym i proceduralnym. Podatnik, który dobrze zna swoje racje, ale nie zna reguł postępowania sądowoadministracyjnego, może przegrać sprawę, zanim zdąży je przedstawić. Przepisy ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (p.p.s.a.) tworzą skomplikowaną siatkę terminów, wymogów formalnych i rygorów doręczeń – a każde ich niedochowanie może skutkować odrzuceniem skargi (np. na decyzję VAT) z przyczyn czysto formalnych, bez wejścia w istotę sporu.
Sprawa rozstrzygnięta przez Naczelny Sąd Administracyjny postanowieniem z 10 marca 2026 r. (sygn. I FZ 275/25) jest tego podręcznikowym przykładem. Bez profesjonalnego pełnomocnika, który dostrzegł proceduralną wadę i skierował zażalenie do NSA, przedsiębiorca straciłby możliwość merytorycznego rozpoznania swojej skargi na decyzję podatkową – bezpowrotnie.
Przedsiębiorca zaskarżył decyzję VAT wartą miliony złotych
Sprawa dotyczyła przedsiębiorcy, wobec którego dyrektor izby administracji skarbowej wydał 11 sierpnia 2025 r. decyzję określającą zobowiązanie w podatku od towarów i usług za okresy od stycznia 2020 r. do sierpnia 2021 r. – łącznie za ponad rok prowadzenia działalności gospodarczej.
REKLAMA
Przedsiębiorca nie zgodził się z rozstrzygnięciem organu i wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Skarga wpłynęła do sądu 9 października 2025 r. Do tego momentu wszystko przebiegało standardowo. Problem zaczął się po tym, jak sąd wezwał skarżącego do uzupełnienia braków formalnych pisma.
Sąd uznał, że termin minął. Skarga trafiła do kosza
Sąd wezwał przedsiębiorcę do uzupełnienia dwóch braków formalnych skargi: podania numeru PESEL oraz wskazania wartości przedmiotu zaskarżenia – w terminie 7 dni od dnia doręczenia wezwania, pod rygorem odrzucenia skargi. Obowiązek ten wynika z art. 215 § 1 p.p.s.a., a jego niedopełnienie – zgodnie z art. 58 § 1 pkt 3 p.p.s.a. – skutkuje odrzuceniem skargi.
Przesyłka zawierająca wezwanie wróciła do sądu z adnotacją operatora pocztowego, że była dwukrotnie awizowana i niepodjęta przez adresata. Na tej podstawie WSA uznał, że doręczenie nastąpiło w dniu 28 października 2025 r. (tzw. fikcja prawna doręczenia z art. 73 § 4 p.p.s.a.), a termin do uzupełnienia braków upłynął 4 listopada 2025 r. Ponieważ przedsiębiorca nie uzupełnił braków w zakreślonym czasie, WSA postanowieniem z 19 listopada 2025 r. odrzucił skargę – formalnie skutecznie, formalnie zgodnie z literą prawa. Tyle że – jak wykazał NSA – zastosowanie fikcji prawnej doręczenia było w tej sprawie nieuprawnione.
NSA wykrył kluczowy błąd w doręczeniu pisma
Przedsiębiorca bronił się, że wezwanie do uzupełnienia braków nigdy nie zostało mu skutecznie doręczone. Awizo pozostawione w skrzynce pocztowej nie zawierało bowiem żadnych danych pozwalających ustalić, jakiej przesyłki dotyczy i gdzie można ją odebrać.
NSA w postanowieniu z 10 marca 2026 r. uwzględnił zażalenie w całości i uchylił zaskarżone postanowienie gdańskiego sądu, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu NSA wskazał, że tryb doręczenia zastępczego nie został w tej sprawie prawidłowo zastosowany – na zwrotnym potwierdzeniu odbioru nie wypełniono pkt 2 formularza, nie odnotowano faktu powtórnego awizowania ani sposobu poinformowania adresata o złożeniu przesyłki.
NSA przypomniał przy tym ugruntowaną linię orzeczniczą – zarówno własną, jak i Trybunału Konstytucyjnego (wyrok TK SK 35/01) oraz Sądu Najwyższego – zgodnie z którą fikcja prawna doręczenia może być stosowana wyłącznie wówczas, gdy nie budzi żadnych wątpliwości fakt zawiadomienia adresata o oczekiwaniu przesyłki na odbiór. Każde odstępstwo od reguł ustawowych powinno skutkować przyjęciem, że do zastępczego doręczenia pisma w ogóle nie doszło. Ponieważ doręczenie było nieskuteczne, termin do uzupełnienia braków skargi nigdy skutecznie nie zaczął biec – a co za tym idzie, odrzucenie skargi na decyzję VAT przez WSA było pozbawione podstaw prawnych.
Jedno niedopatrzenie mogło pozbawić podatnika prawa do obrony
Ta sprawa mogła zakończyć się w sposób bezpowrotnie niekorzystny dla przedsiębiorcy – i to nie z powodu meritum sporu podatkowego, lecz wskutek niedopełnienia formalności przez operatora pocztowego. To właśnie takie sytuacje pokazują, że spór z fiskusem jest grą, w której liczy się każdy ruch – również ten proceduralny.
Doświadczony pełnomocnik w sporach z organami podatkowymi to nie tylko ktoś, kto przygotowuje argumenty merytoryczne. To przede wszystkim ktoś, kto pilnuje, czy każdy etap postępowania – od doręczenia pierwszego pisma, przez dochowanie terminów, aż po skuteczność zażalenia – przebiega zgodnie z prawem. Przedsiębiorca, który staje sam przed organem podatkowym lub sądem administracyjnym, narażony jest nie tylko na przegranie sprawy z tego powodu, że nie ma argumentów i racji w sporze, ale również z przyczyn, o których nawet nie wie, że istnieją.
Jeśli otrzymałeś decyzję podatkową, z którą się nie zgadzasz – nie czekaj. Termin na wniesienie skargi do WSA wynosi zaledwie 30 dni od doręczenia decyzji, a każdy dzień bez profesjonalnej pomocy to ryzyko, że sprawa zostanie zamknięta, zanim zdążysz wypowiedzieć pierwsze „ale”.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA









