REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Dofinansowanie może pomóc firmie przyspieszyć rozwój, sfinansować inwestycję albo wejść na rynek, na który wcześniej nie było jej stać. Może też jednak stworzyć złudzenie, że przedsiębiorstwo może pozwolić sobie na wydatek, na który w rzeczywistości nie jest jeszcze gotowe. Samo pozyskanie pieniędzy nie oznacza bowiem, że projekt jest opłacalny. Z perspektywy finansowej ważniejsze od pytania „ile możemy dostać?” jest pytanie: co wydarzy się z firmą, jeśli te pieniądze rzeczywiście dostaniemy i zaczniemy je wydawać?
Technologie podwójnego zastosowania otwierają dostęp do dwóch rynków i do nowych instrumentów finansowania. Dlaczego poprawnie policzony model finansowy wciąż bywa niewystarczający?
Kłopoty finansowe pracodawcy nie muszą oznaczać braku pieniędzy dla pracowników. Gdy firma traci płynność, Zakład Ubezpieczeń Społecznych może przejąć wypłatę świadczeń, takich jak zasiłki chorobowe, macierzyńskie czy świadczenia rehabilitacyjne - wyjaśnia Krzysztof Cieszyński, Regionalny Rzecznik Prasowy ZUS województwa pomorskiego. Gwarancją ciągłości wypłat jest złożenie odpowiedniego wniosku przez pracodawcę lub samego ubezpieczonego.
W mojej pracy regularnie rozmawiam z przedsiębiorcami o tym, gdzie i jak trzymają to, co dla firmy najważniejsze. Zauważam pewien schemat. Firma ma rachunek bankowy, ma na nim płynność na bieżące zobowiązania, ma zaufanego doradcę po drugiej stronie infolinii - i na tym sprawa się kończy. Płynność uznaje się za rozwiązaną, bo pieniądze „są”. Tymczasem płynność to nie stan konta. To pytanie, czy w danej chwili masz do tych pieniędzy dostęp. Dwie różne rzeczy, które tylko w spokojnych czasach wyglądają identycznie.
REKLAMA
Dynamiczny rozwój firmy kojarzy się z rosnącą sprzedażą, większą liczbą klientów i powiększającym się zespołem. Jednak wraz ze skalowaniem biznesu rośnie również złożoność procesów finansowych. To, co działało przy kilku pracownikach i prostym modelu operacyjnym, może nie wystarczyć, gdy firma zacznie działać na większą skalę. Utrata kontroli nad finansami rzadko pojawia się nagle. Zazwyczaj poprzedzają ją sygnały ostrzegawcze: brak aktualnych danych, trudność w określeniu rentowności, decyzje podejmowane bez pełnego obrazu sytuacji czy problemy z przewidywaniem przyszłych przepływów pieniężnych. Właściciele firm często zauważają problem dopiero wtedy, gdy zaczyna on realnie wpływać na rozwój biznesu. Tymczasem odpowiednio wcześnie rozpoznane „czerwone flagi” pozwolą uporządkować finanse i odzyskać kontrolę nad kierunkiem rozwoju.
W jednej firmie sprzedaż mówi o rekordowym miesiącu, operacje o rosnących kosztach, księgowość pokazuje niższą marżę, a zarząd zastanawia się, dlaczego mimo dobrych wyników na papierze, na koncie wciąż nie przybywa pieniędzy. Każdy z tych działów może mieć rację - problem w tym, że posługuje się innymi liczbami.
Refundacja kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy to jedna z najpopularniejszych form wsparcia dla przedsiębiorców, którzy planują zatrudnić nowego pracownika i potrzebują środków na przygotowanie dla niego miejsca pracy. W praktyce oznacza to, że firma najpierw tworzy lub doposaża stanowisko, zatrudnia osobę skierowaną przez Powiatowy Urząd Pracy, a następnie otrzymuje zwrot części poniesionych kosztów. Jest to bardzo dobre rozwiązanie dla firm, które chcą się rozwijać, ale nie chcą od razu ponosić pełnych kosztów zakupu sprzętu, narzędzi, mebli, maszyn czy wyposażenia niezbędnego do pracy.
Planowane przez rząd zmiany w PIT, CIT i ryczałcie będą miały dla przedsiębiorców znaczenie wykraczające poza samą wysokość podatku. Podniesienie progu PIT, wprowadzenie nowej stawki 24 proc., wyższy CIT dla największych firm oraz zmiany dotyczące ryczałtu oznaczają konieczność ponownego spojrzenia na sposób planowania wynagrodzeń, inwestycji, kosztów i przepływów pieniężnych. Dla części przedsiębiorców zmiany mogą oznaczać niższe obciążenia, dla innych wzrost kosztów. W obu przypadkach kluczowe będzie odpowiednio wczesne policzenie ich wpływu na biznes.
REKLAMA
Polskie prawo od lat nie oferowało wyspecjalizowanych instrumentów inwestycyjnych porównywalnych z tymi dostępnymi w innych państwach europejskich. Fundusze private equity i venture capital, które mogłyby finansować krajowe przedsiębiorstwa na wczesnym etapie rozwoju, rejestrowały swoje struktury za granicą z uwagi na elastyczność i adekwatność tamtejszych regulacji do specyfiki inwestycji w rynek prywatny. Luka regulacyjna stawiała polskich zarządzających w gorszej pozycji konkurencyjnej wobec zagranicznych zarządzających, którzy dysponowali rozwiązaniami prawnymi lepiej dostosowanymi do potrzeb inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych. Projektowana ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z rozwojem funduszy inwestycyjnych ma tę lukę wypełnić poprzez wprowadzenie m.in. kwalifikowanego funduszu inwestycyjnego (KFI). Projektowana nowela ma zmienić kilkanaście ustaw od podatkowych po nadzorcze, w szczególności ustawę o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi (u.f.i.). Jest to jedna z najszerszych reform rynku kapitałowego od co najmniej dekady.
Rozporządzenie FIDA, tworzące ramy dostępu do danych finansowych, jest najczęściej przedstawiane jako kolejny etap rozwoju otwartej bankowości zapoczątkowanej przez PSD2. Takie skojarzenie jest zrozumiałe, ponieważ w obu przypadkach punktem wyjścia jest założenie, że klient powinien mieć możliwość wykorzystania danych zgromadzonych przez instytucję finansową także poza relacją z tą instytucją. Znaczenie FIDA polega jednak na czymś więcej niż na dodaniu kolejnych kategorii danych do istniejących rozwiązań technicznych. Nowe przepisy mają tworzyć rynek otwartych finansów obejmujący dane dotyczące kredytów, inwestycji, oszczędności, produktów emerytalnych czy ubezpieczeń – pisze Karolina Potrawka, radca prawny, associate w kancelarii KWKR.
Rozporządzenie FIDA ma stworzyć rynek otwartych finansów obejmujący różnorodne dane dotyczące kredytów, inwestycji, oszczędności, produktów emerytalnych i ubezpieczeń. W praktyce oznacza to możliwość budowania usług opartych na obrazie sytuacji finansowej klienta znacznie szerszym niż w modelu open banking znanym z PSD2. Największym wyzwaniem FIDA nie będzie sam dostęp do danych, lecz odpowiedzialne wykorzystywanie informacji finansowych w procesach automatyzacji, profilowania i rekomendacji – pisze Karolina Potrawka, radca prawny, associate w kancelarii KWKR.
Nieruchomość komercyjna może pełnić znacznie ważniejszą funkcję niż tylko zapewnianie przestrzeni do prowadzenia działalności. Dla wielu firm produkcyjnych, logistycznych i przemysłowych staje się elementem struktury kapitału oraz narzędziem finansowania rozwoju. Coraz częściej środki zaangażowane w aktywa trwałe mogą wspierać inwestycje technologiczne, transformację energetyczną, ekspansję operacyjną czy zmiany organizacyjne. Na tym założeniu opiera się model transakcji sale & leaseback, czyli sprzedaż nieruchomości z jednoczesnym zawarciem długoterminowej umowy najmu obiektu. Jak zauważa Joanna Lewandowska, Associate Director w Dziale Capital Markets w AXI IMMO, rozwiązanie to pozwala firmom zachować ciągłość działalności i jednocześnie uwolnić środki zamrożone w nieruchomościach, podczas gdy inwestorom oferuje dostęp do aktywów zapewniających stabilny, długoterminowy dochód.
O fundacji rodzinnej jako atrakcyjnym narzędziu do inwestycji czy do optymalizacji podatkowej czy planowania sukcesji napisano i powiedziano w mediach i poza nimi już wiele. Niezależnie od tego czy słowa te były prawdziwe lub miały w sobie jedynie ziarno prawdy, wzbudziły one spore zainteresowanie wokół fundacji rodzinnych. Jako jedną z jej (licznych) zalet wskazywano możliwość zabezpieczenia majątku fundatora przed wierzycielami, zapewniając w ten sposób pełną ochronę majątku dla aktywów fundacji rodzinnej. Czy aby na pewno jednak jest tak, jak zdają się głosić niektórzy uczestnicy debaty o fundacjach rodzinnych czy rzeczywistość funkcjonowania fundacji rodzinnych jest nieco bardziej zniuansowana?
Od wielu lat przedsiębiorcy wpisani do KRS zobowiązani są do składania dokumentów finansowych (w szczególności sprawozdań finansowych) przez system teleinformatyczny Ministerstwa Sprawiedliwości, tj. Repozytorium Dokumentów Finansowych (RDF). Natomiast od lutego 2026 r. przedsiębiorcy korzystają z nowej wersji Repozytorium Dokumentów Finansowych (RDF), działającej w oparciu o przebudowaną architekturę informatyczną, zintegrowaną z Portalem Rejestrów Sądowych (PRS). Nowy system ma zapewniać większe bezpieczeństwo przechowywanych danych oraz stabilność działania. Ponadto, nowy RDF obsługuje nowe rodzaje dokumentów (np. tzw. raporty ESG oraz dokumenty podatkowe). Z perspektywy użytkowników zmiana ta oceniana jest zasadniczo pozytywnie – nowy system jest bardziej spójny, nowocześniejszy i lepiej powiązany z innymi usługami rejestrowymi. Jednocześnie jednak pierwsze miesiące funkcjonowania nowego RDF pokazują, że składanie dokumentów finansowych w praktyce wiąże się z szeregiem wyzwań technicznych, które wcześniej albo nie występowały, albo miały marginalne znaczenie.
Dokumentacja „Programu rozwoju inwestycji w polskiej gospodarce do 2035 roku” weszła właśnie w etap konsultacji publicznych. To moment, w którym warto zatrzymać się na chwilę i zastanowić: co tak naprawdę zmienia się dla inwestorów planujących duże projekty w Polsce? Z jednej strony – mamy kontynuację znanego od lat grantu rządowego. Z drugiej – nowy program jest wyraźnie „przepisany” pod realia gospodarki po 2022 roku, uwzględniając bezpieczeństwo, technologię i odporność systemową.
Ceny (spot, tj w obrocie hurtowym) złota na światowych giełdach kontynuują obecnie trwającą od tygodnia fazę konsolidacji po historycznym rajdzie, który wyniósł cenę kruszcu do styczniowego szczytu w pobliżu 5 595 USD, zanim nastąpiła gwałtowna korekta do marcowego minimum w okolicach 4 100 USD - wyjaśnia Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Bank. Przy cenie około 4 550 USD złoto nadal zyskuje mniej więcej 5% od początku roku i 40% w ujęciu rocznym, ale pozostaje blisko dolnego ograniczenia korekty o skali około 1 500 USD, która ukształtowała się w pierwszym kwartale 2026 roku.
W najnowszej edycji cyklicznej publikacji Baker Tilly TPA Index autorzy raportu przedstawiają nie tylko aktualny obraz koniunktury w Polsce, sytuację na rynku transakcji oraz ocenę warszawskiej giełdy. W specjalnym dodatku analizują temat marż kredytowych dla przedsiębiorstw w Polsce na tle Unii Europejskiej.
W ostatnich tygodniach, szczególnie po spektakularnej zbiórce na Fundację Cancer Fighters, powróciła dyskusja o gotowości firm do wpłacania wysokich darowizn na cele społeczne i charytatywne. Wraz z nią pojawiło się też pytanie, które w praktyce dotyczy znacznie szerszego obszaru niż same przelewy: jak firmy powinny dziś zarządzać finansami, żeby nie tylko działać odpowiedzialnie społecznie, ale też być przygotowane na rosnącą transparentność i potencjalne kontrole przepływów.
Z końcem kwietnia minął termin składania PIT-ów. Dla milionów podatników to koniec obowiązku rozliczenia się z fiskusem, ale dla organizacji pożytku publicznego to początek oczekiwania. Dopiero w trzecim kwartale dowiedzą się, ile pieniędzy przekazali im podatnicy w ramach 1,5% podatku i otrzymają środki na konta. Do tego czasu muszą funkcjonować, opłacać rachunki. Pomoc, działania, które oferują, nie mogą zostać przerwane. Odpowiedzią są pożyczki. To sposób na utrzymanie płynności finansowej. Skorzystanie z zewnętrznego źródła finansowania w postaci pożyczki pomaga również w rozwoju. Przekonała się o tym Fundacja Progresja ze Słupska czy Ludowy Zapaśniczy Klubu Sportowy HEROS spod Wałbrzycha. Problem jednak w tym, że tylko część organizacji korzysta z pożyczek. Na przeszkodzie stoją przede wszystkim: brak wiedzy i mity na ich temat.
Coraz bardziej dojrzała polska gospodarka zaczyna mieć problemy z ograniczeniami limitów kredytowych i to mimo dobrej kondycji finansowej kontrahentów. Firmy, które do rozwinięcia skrzydeł potrzebują kredytów napotykają na ekonomiczne bariery. Dlatego rośnie potrzeba rozszerzania ochrony ubezpieczeniowej ponad poziom oferowany w ramach podstawowych polis ubezpieczenia należności handlowych.
W relacjach biznesowych granica między partnerską wyrozumiałością a darmowym kredytowaniem dłużnika jest niebezpiecznie cienka. W czasach, gdy koszt pozyskania kapitału jest wysoki, a marże w branży TSL stale topnieją, warto wdrożyć zasady, które uchronią firmę przed utratą płynności. Jaki kurs powinna obrać niezapłacona faktura? Jakimi narzędziami dysponuje wierzyciel? Kiedy warto skorzystać z usług profesjonalnej firmy windykacyjnej, a kiedy można jeszcze poczekać?
W czasach, gdy tempo zmian technologicznych i rynkowych rośnie z roku na rok, rozwój kompetencji staje się koniecznością. Dla wielu przedsiębiorców dobrą wiadomością jest fakt, że w 2026 roku dostępne są liczne programy finansowania szkoleń, kursów i usług rozwojowych, które mogą znacząco obniżyć koszty inwestycji w kompetencje zespołu. Jednym z najważniejszych źródeł wsparcia pozostaje Krajowy Fundusz Szkoleniowy (KFS), ale przedsiębiorcy mogą również korzystać z projektów realizowanych w ramach Podmiotowego Systemu Finansowania powiązanego z Bazą Usług Rozwojowych (BUR). Oba mechanizmy umożliwiają uzyskanie wysokiego poziomu dofinansowania – często sięgającego nawet 90 lub 100 procent kosztów szkolenia.
Unia Europejska uruchomiła nowy mechanizm wsparcia dla czystego przemysłu, który ma ułatwić państwom członkowskim szybkie notyfikowanie i wdrażanie pomocy publicznej dla inwestycji w OZE, technologie net-zero oraz dekarbonizację produkcji. W ciągu dziewięciu miesięcy państwa członkowskie przygotowały działania warte 28 mld euro. Polska – mimo wysokich kosztów energii i rosnącej presji regulacyjnej – jak dotąd nie zgłosiła żadnego programu pomocowego.
Firmy najchętniej ubezpieczają majątek trwały. Często zapominają natomiast o ochronie należności z tytułu dostaw i usług. Tymczasem to niewypłacalność kluczowego kontrahenta, czy po prostu oszustwo mogą spowodować największe problemy.
Grudzień to dla wielu przedsiębiorców czas rozliczeń i planów na kolejny rok. To ostatnie okno dla firm z problemami finansowymi, aby zdecydować, czy wejdą w 2026 rok z planem restrukturyzacji, czy z narastającym ryzykiem upadłości. 2025 rok może być w Polsce pierwszym, w którym przekroczona zostanie liczba 5000 restrukturyzacji. Ponadto od sierpnia obowiązują znowelizowane przepisy implementujące tzw. „Dyrektywę drugiej szansy”, które promują restrukturyzację zamiast likwidacji i zmieniają zasady gry dla dłużników i wierzycieli.
W każdej firmie, niezależnie od skali działania, dział finansowy powinien być pierwszą linią obrony przed kryzysem. To tam symptomy nadchodzących problemów będą widoczne jako pierwsze: w danych, w zestawieniach, w cash flow. Rola księgowego, czy dyrektora finansowego nie powinna ograniczać się do zamykania miesiąca i rozliczeń podatkowych. To na nich spoczywa odpowiedzialność za reakcję, zanim będzie za późno. A warto wskazać, że wg danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczych, od stycznia do września bieżącego roku ogłoszono już 3864 postępowania restrukturyzacyjne i zgodnie z tą dynamiką w 2025 roku po raz pierwszy w Polsce przekroczona zostanie liczba 5000 postępowań restrukturyzacyjnych.
W firmie dużo się dzieje: telefony dzwonią, pojawiają się ciekawe zlecenia, faktury idą jedna za drugą. Przychody wyglądają obiecująco, a mimo to… na koncie coraz ciaśniej. To częsty i niebezpieczny sygnał. W wielu firmach zyski wyparowują nie dlatego, że brakuje sprzedaży, lecz dlatego, że nikt nie trzyma ręki na pulsie rentowności.
Jakie skutki - dla UE i Polski - będzie miał tzw. podatek węglowy, czyli mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO₂ (Carbon Border Adjustment Mechanism - skrót: CBAM). W najnowszym raporcie Centrum Analiz Klimatyczno-Energetycznych (CAKE) i Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE) przedstawione są szczegółowe scenariusze dotyczące wysokości przychodów z CBAM dla Unii Europejskiej oraz Polski w latach 2030 i 2035, uwzględniając różne ścieżki cenowe poza UE oraz potencjalne kierunki rozszerzania zakresu CBAM. Analiza pokazuje, w jaki sposób mechanizm ten stopniowo zyskuje na znaczeniu jako nowe źródło zasobów własnych UE.
Opublikowana przez Narodowy Bank Polski 7 listopada 2025 r. projekcja inflacji i PKB w Polsce przewiduje, że inflacja CPI w 2025 r. znajdzie się na poziomie 3,7 proc., w 2026 r. wyniesie 2,9 proc., a w 2027 r. spadnie do 2,5 proc.. Natomiast PKB wzrośnie w 2025 r. ok. 3,4 proc., w 2026 r. ok. 3,7 proc., a w 2027 r. ok. 2,6 proc.
Narodowy Bank Polski opublikował harmonogram posiedzeń Rady Polityki Pieniężnej i publikacji opisów dyskusji z posiedzeń decyzyjnych w 2026 r.
Wielu właścicieli małych i średnich firm podejmuje decyzje finansowe intuicyjnie. Zakup nowego sprzętu? „Przyda się, więc bierzemy.” Rekrutacja kolejnej osoby? „Zespół nie wyrabia, trzeba kogoś dołożyć.” Kolejny wydatek? „Jakoś się to pokryje.” Tak wygląda codzienność tysięcy przedsiębiorstw, w których budżet jest pojęciem abstrakcyjnym, a zarządzanie finansami odbywa się „na oko”.
„Na koncie mam 80 tysięcy, więc wszystko jest pod kontrolą.” — to jedno z najczęściej wypowiadanych zdań przez przedsiębiorców. Niestety, w rzeczywistości nie mówi ono nic o kondycji finansowej firmy.Saldo konta to tylko liczba. Bez kontekstu potrafi być mylące, a nawet niebezpieczne. Bo jeśli z tych 80 tysięcy trzydzieści tysięcy to VAT do zapłaty, piętnaście tysięcy to wynagrodzenia, dziesięć tysięcy to niezapłacone faktury, a pięć tysięcy to ZUS i inne zobowiązania — to realnie zostaje dwadzieścia tysięcy do dyspozycji. A może i mniej, jeśli za tydzień trzeba zapłacić CIT albo ratę leasingu.
Wielu właścicieli firm mówi: „Nie mam z czego odkładać, wszystko idzie na bieżące wydatki.” Inni: „Jak będą wolne środki, to coś odłożę.” Problem w tym, że te wolne środki rzadko kiedy się pojawiają. Albo jeśli już są – szybko znikają. A potem przychodzi miesiąc bez wpłat od klientów, niespodziewany wydatek albo gorszy sezon. I nagle z dnia na dzień zaczyna brakować nie tylko pieniędzy, ale też spokoju, decyzyjności, kontroli. To nie pech. To brak bufora.
REKLAMA