REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Jak zmierzyć rentowność firmy? 3 metody, które naprawdę działają i 5 kluczowych wskaźników - bez tego przedsiębiorca działa po omacku

Marta Kobińska
Zewnętrzna dyrektorka finansowa / Create the Flow
Jak mierzyć rentowność firmy? Trzy metody, które naprawdę działają i 5 kluczowych wskaźników. Bez kontroli rentowności przedsiębiorca działa po omacku
Jak mierzyć rentowność firmy? Trzy metody, które naprawdę działają i 5 kluczowych wskaźników. Bez kontroli rentowności przedsiębiorca działa po omacku
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

W firmie dużo się dzieje: telefony dzwonią, pojawiają się ciekawe zlecenia, faktury idą jedna za drugą. Przychody wyglądają obiecująco, a mimo to… na koncie coraz ciaśniej. To częsty i niebezpieczny sygnał. W wielu firmach zyski wyparowują nie dlatego, że brakuje sprzedaży, lecz dlatego, że nikt nie trzyma ręki na pulsie rentowności.

rozwiń >

Czym jest rentowność

Rentowność to różnica między tym, ile firma faktycznie zarabia, a ile kosztuje ją wygenerowanie sprzedaży. To odpowiedź na podstawowe pytanie:czy to, co robisz, rzeczywiście się opłaca – i w jakim stopniu. Wbrew pozorom nie jest to wcale oczywista wiedza. Według badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego aż62% małych firm nie analizuje regularnie rentowności poszczególnych produktów lub usług, a ponad40% nie potrafi jednoznacznie określić swojej marży netto.

W praktyce wygląda to tak: firmy cieszą się wysokimi obrotami, rosnącą liczbą zleceń czy dużą sprzedażą, ale nie wiedzą, ile z tego zostaje „na rękę” po odjęciu wszystkich kosztów – nie tylko tych oczywistych, ale też narastających w tle: czasu pracy zespołu, kosztów logistycznych, reklamacji, prowizji czy kosztów pośrednich.

Tymczasem to właśnie kontrola rentowności, a nie same przychody, decyduje o tym, czy firma może:
- bezpiecznie się rozwijać - wiedząc, które działania przynoszą realny zysk,
- świadomie inwestować - kierując pieniądze tam, gdzie stopa zwrotu jest najwyższa,
- podejmować trafne decyzje - o strukturze oferty, cenach, kierunkach rozwoju czy priorytetach sprzedażowych.

Brak takiej wiedzy sprawia, że przedsiębiorca ma poczucie, że „firma jest w ruchu”, ale realnie działa na marginesie opłacalności. Co więcej, dane PARP pokazują, że ażco trzecia mikro- i mała firma w Polsce generuje zyski rzędu 1–3%, czyli na granicy bezpieczeństwa finansowego. W takim otoczeniu brak kontroli rentowności nie jest tylko błędem – to jedno z największych ryzyk prowadzenia biznesu.

REKLAMA

REKLAMA

Dlaczego firmy nie mierzą rentowności?

Przyczyny są zaskakująco proste – i bardzo powszechne. Po pierwsze to skupienie tylko na przychodach. „Ważne, że się kręci.” „Sprzedaż rośnie – jest dobrze.” Takie myślenie daje złudne poczucie bezpieczeństwa. Wysoka sprzedaż bez analizy zysku może wręcz pogłębiać straty.

Kolejnym czynnikiem jest brak narzędzi i struktury kosztów. W wielu firmach koszty trafiają do jednego „worka”. Nie wiadomo, ile kosztuje obsługa konkretnego klienta czy wytworzenie danego produktu. Bez takich danych trudno podejmować trafne decyzje. Trzecia przyczyna to brak czasu na analizę. Zarządzanie finansami przegrywa z bieżączką. A odkładanie kontroli rentowności „na później” może sprawić, że miesiącami inwestujesz energię i zasoby w działania, które przynoszą straty.

Ciche, ale bolesne konsekwencje braku kontroli rentowności

Brak analizy rentowności nie wybucha od razu – działa jak powolna erozja, która z miesiąca na miesiąc osłabia fundamenty biznesu. W wielu firmach proces ten jest niewidoczny, dopóki nie pojawią się poważne problemy z płynnością czy stabilnością finansową. Według danych PARP aż34% mikro i małych firm w Polsce działa na marżach poniżej 5%, co oznacza, że nawet drobne błędy kosztowe mogą „zjadać” cały wypracowany zysk. Dodatkowo bliskoco piąta firma nie potrafi wskazać, które produkty lub klienci są nierentowni, choć intuicyjnie uznaje je za kluczowe.

W praktyce obserwuję cztery najczęstsze konsekwencje nierentowności.

Po pierwsze – subsydiowanie nierentownych działań – jeden z najbardziej podstępnych efektów braku kontroli. W badaniach PIE aż47% firm wskazuje, że nie rozdziela kosztów pośrednich na poszczególne produkty, przez co nie widzi, gdzie faktycznie wycieka zysk.

Po drugie – błędne decyzje inwestycyjne. Gdy sprzedaż rośnie, przedsiębiorca naturalnie zakłada, że warto rozwijać dany obszar. Tymczasem zdarza się, że wysoka sprzedaż odbywa się przy niskiej lub wręcz ujemnej marży. W efekcie firma inwestuje w działania, które nie tylko nie zwiększają dochodu, ale wręcz go zmniejszają. W branżach usługowych widzę to szczególnie często – rosnący wolumen zleceń wymaga więcej pracy, czasu i zasobów, a zysk… nie rośnie.

REKLAMA

Trzecią konsekwencją są problemy z płynnością, których, według danych GUS, doświadcza aż29% firm, mimo że ich sprzedaż w tym czasie rośnie. To klasyczny efekt pracy na niskiej lub zerowej marży. Paradoks? Firma ma pełny kalendarz zleceń, wysokie przychody, a jednak brakuje jej środków na ZUS, podatki czy wypłaty. Dlaczego? Boprzychody rosną wolniej niż koszty, albo koszty są źle alokowane.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

I wreszcie punkt czwarty – pracujący zespół, który nie wypracowuje zysku. Pomimo intensywnych działań, dzwoniących telefonów i realizowanych projketów – na koniec miesiąca wynik finansowy jest minimalny lub ujemny. Brakuje efektu proporcjonalnego do wysiłku. To sytuacja, którą przedsiębiorcy opisują jako „ciągle coś robimy, a z tego nic nie wynika”. Zwykle oznacza to, że firma mocno angażuje zasoby w działania, które nie generują adekwatnej marży. Dodatkowo – według badań EY –nawet 35% czasu pracy w firmach usługowych jest źle wycenione lub w ogóle nie uwzględnione w kosztach, co prowadzi do chronicznego niedoszacowania kosztów operacyjnych.

Jak mierzyć rentowność? Trzy metody, które naprawdę działają

Nie musisz być analitykiem finansowym, aby zacząć kontrolować rentowność swojej firmy. Wystarczy wybrać jedną z kilku sprawdzonych metod, które pozwalają zobaczyć, co przynosi zysk, a co generuje straty. Każda z nich sprawdza się w innych sytuacjach biznesowych.

Full costing – pełny obraz kosztów
Pełny koszt obejmuje zarówno koszty bezpośrednie, jak i pośrednie, np. administrację, marketing czy utrzymanie biura. Dzięki temu metoda pokazujecałościową opłacalność produktów, usług lub projektów i najlepiej ją stosować,gdy potrzebujemy pełnego obrazu finansów, do planowania strategii, cen lub inwestycji. Przykładem takiej sytuacji jest firma produkcyjna, która chce wiedzieć, ile naprawdę kosztuje wytworzenie każdego produktu, wliczając energię, amortyzację maszyn i obsługę magazynu. Full costing pozwala określić realną marżę każdego wyrobu i zdecydować, które linie produktów rozwijać.

Direct costing – szybka analiza zysku operacyjnego
Direct costing uwzględnia tylko koszty zmienne, czyli te, które rosną wraz ze sprzedażą: materiały, prowizje, transport, podwykonawców. To świetne narzędzie doszybkiego sprawdzenia, które działania przynoszą realny zysk operacyjny. Stosujemydo szybkich decyzji operacyjnych i oceny rentowności pojedynczych produktów lub kampanii sprzedażowych, np. gdy sklep internetowy chce sprawdzić, czy wysyłka i prowizje od sprzedaży konkretnej grupy produktów nie pochłaniają całego zysku. Direct costing pozwala wyłapać nierentowne produkty w krótkim czasie i dostosować ofertę.

ABC – rachunek kosztów działań
Metoda Activity-Based Costing przypisuje koszty pośrednie do konkretnych działań i procesów, np. obsługi klienta, przygotowania ofert, logistyki czy wsparcia technicznego. Dzięki temuwidać, które procesy „zjadają” marżę, a które generują realny zysk. Najlepiej stosować w firmach usługowych, technologicznych lub produkcyjnych z rozbudowanymi procesami, gdzie koszty pośrednie mają istotny wpływ na marżę. Przykład zastosowania będzie firma usługowa, oferująca szkolenia i konsultacje, która chce dowiedzieć się, które typy klientów i projektów są najbardziej opłacalne. ABC pokaże, że krótsze kursy online przynoszą większą marżę niż stacjonarne, choć te drugie mają wyższy przychód „na papierze”.

Jak wdrożyć kontrolę rentowności?

To proces, który warto zacząć od prostych i uporządkowanych kroków — tak, aby szybko zobaczyć pierwsze efekty i nie przytłoczyć się nadmiarem danych. Kluczem jest konsekwencja i regularność, a nie perfekcja na starcie.

Krok 1: Wybierz obszar analizy

Na początku nie analizuj całej firmy naraz — to zbyt szerokie i często niepotrzebne. Skup się na 2–3 kluczowych elementach: najważniejszych produktach, usługach lub typach klientów. Wybierz te, które generują największy wolumen przychodów lub pochłaniają najwięcej pracy. Dzięki temu unikniesz paraliżu analitycznego i szybciej zauważysz, gdzie faktycznie leży potencjał lub problem.

Krok 2: Zbierz potrzebne dane

Zbieranie danych to fundament całej analizy. Uwzględnij nie tylko oczywiste koszty, takie jak materiały, podwykonawcy czy reklama. Włącz także elementy, które często są pomijane, a mają ogromny wpływ na marżę:

  • czas pracy— ile realnie godzin zajmuje realizacja usługi lub obsługa klienta,
  • obsługa posprzedażowa i reklamacje,
  • koszty marketingu i sprzedaży,
  • logistyka i transport,
  • administracja,
  • koszty ukryte(np. poprawki, dodatkowe spotkania, przygotowanie ofert).
    Im pełniejszy obraz, tym bardziej wiarygodny wynik.

Krok 3: Porównaj koszty z przychodami

Teraz zestaw ze sobą dwa kluczowe elementy: ile dana usługa lub produkt przyniósł przychodu i jakie koszty trzeba było ponieść, aby go wygenerować. Dzięki temu zobaczysz,ile realnie zostaje na czysto— czy to 40%, 10%, a może… 0%. To właśnie na tym etapie często okazuje się, że działania, które wydają się dochodowe „na oko”, w rzeczywistości jedynie obracają gotówką, ale nie budują zysku.

Krok 4: Wyciągnij biznesowe wnioski

To moment, w którym liczby zamieniają się w decyzje. Zastanów się:

  • Czy któraś usługa wymaga podniesienia ceny?
  • Czy któryś klient regularnie generuje więcej kosztów niż przychodów?
  • Czy procesy można uprościć, skrócić lub zautomatyzować?
  • A może warto wycofać nierentowny produkt i skupić się na tym, co daje najwyższą marżę?
    Nawet drobna korekta — np. zmiana ceny o 5–10% lub ograniczenie pracochłonności — potrafi znacząco podnieść rentowność.

Krok 5: Powtarzaj analizę regularnie

Jednorazowa analiza to za mało, bo sytuacja kosztowa i rynkowa zmienia się dynamicznie. Dlatego rentowność najlepiej sprawdzaćco miesiąc lub co kwartał. Regularność pozwala szybko wychwycić niekorzystne trendy, reagować na zmiany kosztów i na bieżąco dostosowywać ofertę. Traktuj to jak stały element zarządzania firmą — tak jak księgowość czy planowanie sprzedaży.

Pięć wskaźników, które każdy przedsiębiorca powinien znać

Aby skutecznie kontrolować rentowność, warto oprzeć decyzje na kilku kluczowych wskaźnikach. Nie trzeba analizować dziesiątek danych — te pięć pozwala szybko ocenić, czy firma pracuje efektywnie, a poszczególne działania mają sens finansowy.

  1. Marża brutto – ile zostaje po pokryciu kosztów bezpośrednich
  2. Marża netto – realny zysk, który zostaje w firmie
  3. ROI produktu lub usługi – zwrot z każdej zainwestowanej złotówki
  4. Rentowność klienta – nie każdy klient jest zyskowny, nawet jeśli płaci dużo
  5. Koszt obsługi – ile kosztuje realizacja jednego zlecenia od A do Z

Marża brutto pokazuje, jaka część przychodu zostaje w firmie po odjęciu kosztów bezpośrednich, takich jak materiały, podwykonawcy czy prowizje. To pierwszy sygnał, czy produkt lub usługa ma sens finansowy na poziomie operacyjnym. Jeśli marża brutto spada, firma zwykle musi zwiększać wolumen sprzedaży tylko po to, by utrzymać ten sam zysk.

To najważniejszy wskaźnik z punktu widzenia właściciela. Marża netto pokazuje, ile pieniędzy faktycznie zostaje „na koniec dnia” po pokryciu wszystkich kosztów: operacyjnych, administracyjnych, marketingowych, podatków i amortyzacji. To ona decyduje, czy firma może inwestować, rozwijać się i budować poduszkę finansową.

ROI (Return on Investment) pokazuje, ile firma zarabia na każdej złotówce włożonej w dany produkt, usługę lub projekt. Uwzględnia zarówno koszty wytworzenia, jak i koszty towarzyszące: reklamy, obsługę, poprawki czy logistykę. To idealne narzędzie do oceny, które działania warto rozwijać, a które jedynie pochłaniają zasoby.

Często przedsiębiorcy skupiają się na dużych kontraktach lub klientów, którzy płacą najwięcej. Tymczasem to właśnie oni mogą wymagać najwięcej obsługi, poprawek, spotkań i czasu, przez co realna marża spada do minimum. Analiza rentowności klienta pozwala zobaczyć, kto naprawdę wnosi wartość do firmy, a kto ją obciąża.

Ten wskaźnik mierzy pełen koszt procesów: przygotowania ofert, komunikacji, realizacji, fakturowania, logistyki czy reklamacji. W wielu firmach to właśnie w kosztach obsługi ukrywa się największa utrata marży — szczególnie gdy zespół spędza dużo czasu na czynnościach, które nie są bezpośrednio wycenione.

Narzędzia, które pomogą Ci kontrolować rentowność

Kontrola rentowności nie musi oznaczać skomplikowanych systemów czy dużych inwestycji. Wiele firm zaczyna od prostych rozwiązań, a dopiero później przechodzi do bardziej zaawansowanych narzędzi.

Idealne na start są arkusze Google / Excel – dają pełną elastyczność i pozwalają stworzyć własny model liczenia kosztów, marż czy rentowności klientów. Sprawdzają się doskonale w małych firmach oraz wtedy, gdy dopiero budujesz proces analityczny.

Firmy chętnie korzystają też z systemów księgowych z modułami analitycznymi (np. Insert, Comarch) — gotowe raporty pomagają śledzić koszty, przychody i zyski. To dobry wybór dla firm, które chcą zautomatyzować podstawową analizę i mieć dane w jednym miejscu bez ręcznego wpisywania.

Kolejne narzędzie to Power BI / Looker Studio – narzędzie do wizualizacji i dashboardów, pozwalające tworzyć przejrzyste dashboardy z marżą, zyskiem, kosztami czy wydajnością zespołu. Świetnie sprawdzają się w firmach, które chcą patrzeć na dane strategicznie i analizować trendy w czasie.

W firmach usługowych czas pracy często stanowi największy koszt, dlatego jego monitorowanie jest kluczowe. Do tego celu służą Asana, ClickUp, TimeCamp — narzędzia, które pomagają mierzyć czas spędzony na projektach, kontrolować obciążenie zespołu i lepiej wyceniać usługi, co bezpośrednio wpływa na rentowność.

Historia z praktyki: „najlepszy produkt” okazał się kulą u nogi

W firmie szkoleniowej bestsellerowy kurs stacjonarny przyciągał setki uczestników. Właściciel był przekonany, że to filar biznesu. Dopiero analiza kosztowa pokazała, że przy aktualnej cenie i nakładach marża kursu była bliska zeru. Za to niewielki, mniej promowany kurs online miał o 40% wyższą rentowność. Po zmianie priorytetów zysk firmy wzrósł o 28% w trzy miesiące. Czasem to, co „najpopularniejsze”, wcale nie jest najbardziej opłacalne.

Bez kontroli rentowności działasz po omacku. Możesz mieć wysoką sprzedaż. Możesz mieć pełen kalendarz zleceń. Możesz pracować więcej niż kiedykolwiek. Ale jeśli nie wiesz, na czym zarabiasz – a na czym tracisz – Twoje decyzje finansowe opierają się na intuicji, nie na danych. Rentowność to nie luksus. To konieczność. Jeśli masz poczucie, że „coś nie gra”, a mimo pracy i wysiłku zysk się nie pojawia – nie zawsze potrzebujesz nowych klientów. Czasem wystarczy zacząć liczyć, co naprawdę się opłaca.

Marta Kobińska – zewnętrzna dyrektor finansowa / Create the Flow - ekspertka finansowa z ponad 25-letnim doświadczeniem w księgowości i finansach w firmach polskich i międzynarodowych. Specjalizuje się w kompleksowym wsparciu finansowym, optymalizacji kosztów i poprawie płynności firm

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Księgowość
Nowość dla firm w ZUS w 2026 roku: bieżące, bezkosztowe powiadomienia o zaległościach płatniczych na PUE/eZUS

Oddział ZUS w Białymstoku, jako jeden z pierwszych w Polsce wprowadza nowy sposób informowania przedsiębiorców o ewentualnym zadłużeniu. Jeśli masz trudności w prowadzeniu działalności i przez to nie opłacasz składek na bieżąco, ZUS na „miękko” przypomni Ci, jakie działania możesz podjąć.

Składki ZUS przedsiębiorców w 2026 roku: zwykłe, preferencyjne, Mały ZUS plus. Kwoty i minimalne podstawy wymiaru

Od 1 stycznia 2026 r. wzrosły składki na ubezpieczenia społeczne przedsiębiorców. ZUS wyjaśnia, że ich wysokość zależy od minimalnego wynagrodzenia oraz prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Płaca minimalna jest w 2026 r. wyższa o 140 zł w porównaniu z ubiegłym rokiem (wynosi 4806 zł brutto), natomiast przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 747 zł.

Minimalne wynagrodzenie za pracę w 2026 roku. Jaki ma wpływ na inne świadczenia pracownicze, potrącenia z pensji, odprawy, zasiłki

Ile wynosi w 2026 roku minimalne wynagrodzenie brutto i netto. Co wchodzi w skład płacy minimalnej i na jakie świadczenia wpływa jej wysokość? Wyjaśnia Karolina Woźniczka, specjalistka ds. kadr i płac w Meritoros SA.

Anonimowy dostęp nabywcy do faktury ustrukturyzowanej w KSeF - kiedy i jak wystawca będzie musiał to zapewnić

Jestem podatnikiem VAT. Od 1 kwietnia 2026 r. będę miał obowiązek wystawiać faktury ustrukturyzowane przy użyciu KSeF. Czy w każdym wypadku będę musiał zapewniać dostęp anonimowy do takich faktur?

REKLAMA

Agent AI w łańcuchu dostaw może być jego najsłabszym ogniwem. AI musi dojrzeć i przestać halucynować, by w pełni przydać się w biznesie

Agenci AI nie rozwiążą wszystkich problemów sektora logistycznego, ale mogą poprawić jego sprawność i konkurencyjność. Problem polega na tym, że wiele firm nie potrafi jeszcze wdrażać młodej technologii, wyznaczać strategii i jasnych celów. Przedsiębiorstwa muszą najpierw uporządkować własne zaplecze technologiczne i zbierane dane oraz nie ulegać psychologicznej presji rynku. Z kolei agenci AI muszą dojrzeć i przestać halucynować, o czym niewiele się mówi, a jest to bardzo poważny problem hamujący rozwój inteligentnych algorytmów.

Nowe adresy środowisk KSeF. 17 stycznia stare adresy zostaną wyłączone. Komunikat Ministerstwa Finansów dla integratorów

W komunikacie z 15 stycznia 2026 r. Ministerstwo Finansów poinformowało, że w związku z przygotowaniami do uruchomienia KSeF 2.0 w środowisku produkcyjnym oraz wdrożeniem docelowej infrastruktury teleinformatycznej i mechanizmów bezpieczeństwa, wprowadza nową, jednolitą adresację środowisk KSeF. MF zastrzega, że zmiana ta ma charakter techniczny - polega na aktualizacji wykorzystywanych adresów usług i nie wpływa na zakres oraz sposób działania udostępnianych interfejsów API. Resort zapewnia, że wszystkie dotychczasowe adresy pozostaną aktywne w okresie przejściowym, aby umożliwić integratorom stopniowe przełączenie systemów na nową adresację.

KSeF 2.0 coraz bliżej. Papierowe faktury odejdą do historii

Krajowy System e-Faktur wchodzi w kluczowy etap wdrażania. To największe wyzwanie ostatnich dekad. Od 1 lutego 2026 r. KSeF 2.0. stanie się faktem, faktury papierowe wymieniane między przedsiębiorcami trafią do lamusa, a zaczną obowiązywać e-faktury. Wyniki badania inFakt indeks 2025 pokazują jednak wyraźnie, że mimo rosnącej świadomości, przedsiębiorcy wciąż nie czują się realnie przygotowani na zmiany.

KSeF: Czy polskie firmy są gotowe na cyfrową rewolucję?

Już 1 lutego 2026 roku Krajowy System e-Faktur stanie się obowiązkowym elementem codzienności gospodarczej w Polsce. O stanie przygotowań przedsiębiorców, najczęstszych błędach w myśleniu o KSeF oraz o tym, dlaczego nie warto panikować na ostatniej prostej opowiada Zuzanna Kwiatkowska, ekspertka ds. księgowo-podatkowych fillup k24.

REKLAMA

E-faktura na papierze - nadchodzi ważna zmiana w przepisach

Ministerstwo Finansów zapewnia, że po uruchomieniu Krajowego Systemu e-Faktur, w urzędach honorowane będą wydruki faktur z kodem QR. Takie rozwiązanie umożliwi szybszą weryfikację autentyczności dokumentów przez instytucje publiczne, dzięki skanowaniu kodu QR.

Były wiceminister finansów ma zarzut działania na szkodę Skarbu Państwa. Prokuratura: podjął decyzję o wykreśleniu z projektu nowelizacji zapisy mające zapobiec wyłudzeniom VAT

Prokuratura Regionalna w Białymstoku skierowała 15 stycznia 2026 r. do sądu w Warszawie akt oskarżenia dotyczący zarzutu niedopełnienia obowiązków przez b. wiceministra finansów Macieja Hipolita G. Wieloletnie śledztwo dotyczyło przeciwdziałania wyłudzeniom VAT w latach 2008-2015.

Zapisz się na newsletter
Chcesz uniknąć błędów? Być na czasie z najnowszymi zmianami w podatkach? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA