Przekształcenie samozatrudnienia w umowę o pracę jest KATASTROFĄ wynikającą z dyskryminacyjnego obciążenia fiskalnego umów o pracę. Stąd analogia do wyrobów akcyzowych, które są z zasady wyżej opodatkowane w stosunku do innych wyrobów i usług – pisze prof. dr hab. Witold Modzelewski.
Ryzyko podatkowo-składkowe samozatrudnienia, umów B2B
Większość podmiotów gospodarczych powoli uświadamia sobie ryzyko podatkowo-składkowe akcji PIP, która rozpoczyna się od dnia 8 lipca 2026 r. Przekształcanie umów o samozatrudnieniu w stosunek pracy, które wbrew zaprzeczeniom z reguły będą miały faktycznie skutek wsteczny (dlaczego? – opowiem innym razem), stanowić będą dodatkowy cios dla „nowomianowanych” pracodawców; ciężar fiskalny tej operacji przerzucony będzie w większości właśnie na nich, choć również byli samozatrudnieni - a po przekształceniu pracownicy również „dostaną po kieszeni”.
Biorąc pod uwagę już kilkudziesięcioletnią praktykę w tym zakresie (jest, i to bardzo bogata) rysuje się obraz katastroficzny, którego najważniejszymi elementami będą:
1) wsteczna korekta odliczenia podatku naliczonego z tytułu faktur VAT wystawionych przez byłych samozatrudnionych,
2) wsteczna zapłata przez zatrudniających zaliczek na podatek dochodowy od „wynagrodzeń” brutto wypłacanych byłym samozatrudnionym (nawet od kwoty VAT-u),
3) wsteczna zapłata przez zatrudniających niepobranych i (jakoby) zaległych składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne.
Biorąc pod uwagę skalę wykorzystania samozatrudnienia, kłopoty będą mieli wszyscy: od małych do dużych.
Dyskryminacyjne opodatkowanie umowy o pracę
Rodzą się więc pytania o przyczyny tego fenomenu: dlaczego przekształcenie samozatrudnienia w umowę o pracę wywołuje tak katastrofalne skutki. Odpowiedź jest dość prosta: usługa świadczona na podstawie umowy o pracę jest opodatkowana i oskładkowana dyskryminacyjnie w porównaniu do tej samej usługi wykonywanej na innych podstawach prawnych.
Najkorzystniej jest oczywiście opodatkowana usługa będąca działalnością gospodarczą w rozumieniu podatku dochodowego od osób fizycznych (art. 14 ustawy o PIT).
Różnica w zasadach opodatkowania jest zasadnicza: w przypadku umowy o pracę podstawą progresywnego opodatkowania jest w zasadzie przychód podatnika: dotyczy to także składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. W pozostałych przypadkach podstawą opodatkowania tej samej usługi jest dochód (przychód po potrąceniu rzeczywistych kosztów uzyskania przychodu) albo opodatkowanie ma charakter zryczałtowany: obrazowo mówiąc pracownik może zapłacić nawet kilkadziesiąt procent swych przychodów, a usługodawca prowadzący działalność gospodarczą – co najwyżej kilkanaście procent.
Przekształcenie samozatrudnienia w umowę o pracę jest KATASTROFĄ wynikającą z dyskryminacyjnego obciążenia fiskalnego tych umów. Stąd analogia do wyrobów akcyzowych, które są z zasady wyżej opodatkowane w stosunku do innych wyrobów i usług; tu świadoma dyskryminacja podatkowa też dotyczy przychodów, ale jest zrealizowana przy pomocy innych podatków: VAT-u i akcyzy, przy czym VAT obciąża również kwotę akcyzy. Jest tu pewne podobieństwo do dyskryminacji fiskalnej umowy o pracę, bo to kwota 9% składki na ubezpieczenie zdrowotne jest opodatkowana progresywnym podatkiem dochodowym.
Wyroby akcyzowe są jednak zamkniętą i obiektywnie dość krótką listą. Natomiast w przypadku umowy o pracę opodatkowanie dyskryminuje formę prawną, a nie sam przedmiot czynności: każda usługa może być tu traktowana mniej korzystnie ze względu na causę jej wykonania. To jest chore i wymaga jak najszybszej zmiany.
Prof. dr hab. Witold Modzelewski