12 i 32 proc. oraz stawka pomostowa 24 proc. Reforma ma podnieść próg, ale jest jeden problem

REKLAMA
REKLAMA
Próg podatkowy ma wzrosnąć ze 120 do 130 tys. zł, a między stawkami 12 i 32 proc. ma pojawić się stawka pomostowa 24 proc. Dla części podatników oznacza to niższe obciążenia, ale zapowiadane zmiany nie rozwiązują podstawowego problemu polskiej skali podatkowej. Maksymalna stawka nadal będzie osiągana przy stosunkowo niskim poziomie dochodów, a planowana reforma może jednocześnie ograniczyć możliwości korzystania z ryczałtu i odsunąć w czasie podwyższenie kwoty wolnej od podatku.
- 32 proc. podatku już po przekroczeniu 120 tys. zł. Polska skala ma problem
- Pensje rosną, a próg podatkowy zostaje. Coraz większa część dochodów wpada w wysoki klin
- Wyższy próg i stawka 24 proc. To ma złagodzić skok podatku
- Ryczałt pod presją. Limit przychodów ma spaść aż ośmiokrotnie
- Najważniejsza zmiana może nie nadejść. Kwota wolna nadal bez podwyżki
32 proc. podatku już po przekroczeniu 120 tys. zł. Polska skala ma problem
Polska skala podatkowa w aktualnym kształcie ma dwie unikalne cechy. Po pierwsze, wyróżnia się ona skokowym, bardzo radykalnym wzrostem stawki podatku: po przekroczeniu progu 120 tys. zł rośnie ona aż o 20 pkt proc. (z 12% do 32%). Po drugie, maksymalną stawkę płaci się już przy stosunkowo niskim poziomie dochodów. Zgodnie z danymi za 2025 rok próg 120 tys. zł odpowiada zaledwie 112% przeciętnego rocznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej.
REKLAMA
REKLAMA
Można zatem powiedzieć, że skala podatkowa wyraźnie nie nadążyła za gwałtownym wzrostem pensji w ostatnich latach (od 2020 roku przeciętne wynagrodzenie w gospodarce wzrosło o 72%).
Pensje rosną, a próg podatkowy zostaje. Coraz większa część dochodów wpada w wysoki klin
Warto spojrzeć na to zjawisko z perspektywy całego klina podatkowego. Wraz z rosnącymi płacami dynamicznie rósł limit podstawy oskładkowania (tzw. 30-krotność). Jeszcze w 2022 roku wynosił on zaledwie 1,5-krotność progu podatkowego (177 660 zł).
W efekcie osoby najlepiej zarabiające po przekroczeniu 120 tys. zł podstawy opodatkowania relatywnie szybko przestawały płacić składki emerytalne i rentowe, co amortyzowało skokowy wzrost stawki PIT. Dziś limit 30-krotności stanowi 2,4-krotność progu (282 600 zł). Znacznie większa część dochodów jest więc objęta maksymalnym klinem podatkowym, przekraczającym 50%.
REKLAMA
Wyższy próg i stawka 24 proc. To ma złagodzić skok podatku
Aktualna konstrukcja systemu podatkowo-składkowego skutkuje szeregiem patologii. Lepiej zarabiający pracownicy w trakcie roku doświadczają bolesnego spadku wynagrodzenia na rękę, a gwałtowny wzrost obciążeń po przekroczeniu kwoty 120 tys. zł stanowił silny bodziec do poszukiwania rozwiązań optymalizacyjnych (np. podejmowania współpracy w formie B2B).
Propozycję podniesienia progu podatkowego do 130 tys. zł oraz wygładzenia przeskoku między progami poprzez wprowadzenie pomostowej stawki 24% (dla dochodów w przedziale 130-150 tys. zł) należy więc ocenić jednoznacznie pozytywnie.
Należy jednak zauważyć, że jest to rozwiązanie o ograniczonym polu rażenia. Dotyczy bowiem dochodów w przedziale zaledwie 30 tys. zł (120-150 tys. zł). Trudno więc mówić o rewolucji, a przywołane mankamenty konstrukcyjne zostaną jedynie przypudrowane. Polska skala podatkowa pozostanie stroma, a maksymalna stawka podatku nadal będzie osiągana przy stosunkowo niewielkim poziomie dochodów.
Ryczałt pod presją. Limit przychodów ma spaść aż ośmiokrotnie
Zapowiedziana reforma przewiduje również niekorzystne zmiany. Rządzący po raz kolejny planują uderzyć w ryczałt, zidentyfikowany przez nich jako częsty element schematów optymalizacyjnych (wykorzystywany m.in. do arbitrażu na linii wspólnik-spółka oraz pozwalający unikać daniny solidarnościowej).
Limit przychodów dla tej formy opodatkowania zostanie zmniejszony aż ośmiokrotnie – do 250 tys. euro. Sama danina solidarnościowa ma wzrosnąć o 1 pkt proc., a dodatkowe wpływy ma przynieść także podwyżka CIT dla największych firm do 22% (tu niezmiennie kluczowym wyzwaniem pozostanie kwestia ściągalności tego podatku).
Najważniejsza zmiana może nie nadejść. Kwota wolna nadal bez podwyżki
Być może najbardziej bolesnym skutkiem zapowiadanych zmian jest jednak fakt, że planowana reforma w zasadzie przekreśla szanse na zwiększenie w najbliższych latach kwoty wolnej od podatku – co stanowiłoby kluczowe wsparcie dla osób najmniej zarabiających.
Beneficjentami planowanej reformy będą zaś przede wszystkim podatnicy o ponadprzeciętnych dochodach.
Autor: Maciej Jankowski, doradca podatkowy, ekspert w zakresie opodatkowania osób fizycznych, kancelaria Paczuski Taudul Doradcy Podatkowi.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



