Zmiany w VAT 2027 – cudowne rozmnożenie podatników. Prof. Modzelewski: litości - nie uchwalajcie tych przepisów

REKLAMA
REKLAMA
Nonsensy nowelizacji przepisów podatkowych, a zwłaszcza ustawy o VAT, biją wszelkie rekordy. Wydawałoby się, że to KSeF jest tu największym „osiągnięciem”. Bynajmniej: kończą się prace legislacyjne na temat cudownego rozmnożenia liczby podatników VAT w rolnictwie, leśnictwie i gospodarstwach rybackich – pisze prof. dr hab. Witold Modzelewski.
- Wielu podatników VAT w jednym gospodarstwie
- Czy musimy psuć nasze prawo podatkowe, bo jesteśmy członkami UE?
- Istota działalności gospodarczej
Wielu podatników VAT w jednym gospodarstwie
Otóż od przyszłego roku w jednym gospodarstwie będzie mogła być dowolna ilość podatników VAT i każdy z nich będzie albo odrębnym rolnikiem ryczałtowym albo nawet podatnikiem VAT czynnym. W Polsce dominują gospodarstwa rodzinne, często nawet kilkupokoleniowe: więc hodująca kurki małżonka rolnika może być odrębnym podatnikiem od jej męża, który sieje zboże oraz dziadka, który – też jako odrębny podatnik - pasie przysłowiowe krowy. Dla wnuczki też się coś znajdzie np. zbieranie grzybów, które będą „samodzielnie” obierane i suszone, co uzasadnia odrębną podmiotowość w tym podatku. Obroty między tymi podatnikami będą podlegać temu podatkowi np. sprzedaż grabi lub wiadra z tego tytułu trzeba będzie wystawić… paragon fiskalny przy użyciu kasy rejestrującej albo nawet fakturę ustrukturyzowaną. Nabywcy profesjonalni będą musieli wystawiać faktury VAT RR odrębnie na każdego z tych podatników. Prawda, że to świetny pomysł?
Każdy z podatników będzie mógł jednak zrezygnować ze statusu rolnika ryczałtowego i stać się podatnikiem VAT czynnym. Wówczas pozostali podatnicy będą musieli zacząć prowadzić dla potrzeb tego podatku ewidencję sprzedaży i zakupu, w tym na rzecz innych rolników wchodzących w skład tego gospodarstwa.
Takie przepisy znajdują się w uchwalonej przez Sejm 17 lipca 2026 r. ustawie o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników. W sierpniu br. Senat wniósł poprawki do tej ustawy i skierował je do Komisji Finansów Publicznych Sejmu. Projekt tej ustawy przygotowano w Ministerstwie Finansów i złożono do Sejmu jako projekt rządowy (druk nr 2677).
REKLAMA
REKLAMA
Czy musimy psuć nasze prawo podatkowe, bo jesteśmy członkami UE?
Wiem, że powyższe przepisy są tzw. implementacją wyroku TSUE, czyli (jakoby) musimy psuć nasze prawo podatkowe, bo jesteśmy członkami UE.
Może jest to dobra okazja, aby powiedzieć to, co wiedzą wszyscy, którzy zajmują się w dobrej wierze harmonizacją tego prawa i nie zajmują prounijną propagandą. Unijne wzorce tego prawa są często absurdalne lub wręcz patologiczne. Idzie tu zarówno o przepisy dyrektyw i rozporządzeń unijnych, jak również (niestety) wyroki TSUE.
Kto pamięta przedunijne wersje VAT-u i akcyzy (lata 1993-2004) to dobrze wie, że nie było wtedy „karuzeli podatkowych”, masowego wyłudzania zwrotów podatkowych oraz „przepisów optymalizacyjnych”, które legalizowały ucieczkę od opodatkowania (np. w latach 2011-2013 podmiot zagraniczny zarejestrowany jako podatnik VAT czynny nie płacił ani grosza tego podatku i otrzymywał wyłącznie jego zwroty). Do wykonywania obowiązku harmonizacji, czyli również wdrażania tych nonsensów powinniśmy podchodzić asertywnie, chroniąc interes publiczny i dobro uczciwych podatników (czyli większości) przed konkurencją nieopodatkowanych podatników, którzy korzystali z unijnych rozwiązań.
Mówiąc wprost: można a nawet trzeba bronić prawo podatkowe przed jego degradacją, w tym „importem” wadliwych rozwiązań unijnych.
A tak przy okazji: czy ktoś w imieniu naszego kraju ocenia te projekty przepisów podatkowych, które się rodzą w Brukseli? Przecież powinniśmy blokować bezsensowne pomysły już na tym etapie. Może przy okazji poznalibyśmy ich nazwiska i dorobek zawodowy. Stugębna fama głosi, że są to eksperci z biznesu zajmującego się… „optymalizacją opodatkowania”: mam nadzieję, że to nieprawda.
Istota działalności gospodarczej
Wróćmy do meritum problemu. Istotą działalności gospodarczej jest prowadzenie przedsiębiorstwa, które tworzy wyodrębnioną całość ekonomiczną: np. na produkcji lub sprzedaży jednego produktu zarabia się, na innym traci, ale w sensie ekonomicznym to „jeden worek”. Takim przedsiębiorstwem jest gospodarstwo rolne, w tym zwłaszcza rodzinne. To, że pracuje w nim więcej niż jedna osoba, nie oznacza, że każda z nich jest odrębnym podatnikiem VAT. W sensie podmiotowym jest to grupa osób, która wspólnie prowadzi to gospodarstwo. Czy musi zawiązywać spółkę? Nie, bo łączą te osoby więzi silniejsze – rodzinne. Jest to w sensie faktycznym podatnik grupowy, który powinien mieć jednego przedstawiciela. Kogo? Tego, który się do tej roli zgłosił, zwłaszcza osoba kierująca gospodarstwem. I tak jest od ponad trzydziestu lat. Od stycznia 2027 roku będzie inaczej (i bez sensu), ale zgodnie z prawem unijnym.
Prof. dr hab. Witold Modzelewski
Podstawa prawna: Ustawa o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników – uchwalona przez Sejm 17 lipca 2026 r.; w sierpniu Senat wniósł poprawki do tej ustawy i skierował je do Komisji Finansów Publicznych Sejmu.
REKLAMA
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA


