W 2027 roku zapłacimy więcej. Nowe podatki i opłaty uderzą w Polaków i firmy

REKLAMA
REKLAMA
Podwyżka drugiego progu PIT do 130 tys. zł to tylko część zmian, które czekają podatników w 2027 roku. W górę pójdą m.in. akcyza na papierosy i alkohol, opłata cukrowa oraz CIT dla największych firm. Część przedsiębiorców może zapłacić nawet dziesiątki tysięcy złotych więcej rocznie. Sprawdzamy, co dokładnie zmieni się od przyszłego roku i ile może kosztować podatników jesienno-zimowy pakiet zmian.
- 2027 rok przyniesie nowe podatki i wyższe opłaty. Co zdrożeje?
- Papierosy będą droższe. Tyle wyniesie akcyza w 2027 roku
- „Małpki” podrożeją. Opłata wzrośnie z 1 zł do 4 zł
- Opłata cukrowa obejmie także napoje bez cukru. Mocno wzrośnie opłata za kofeinę
- Ryczałt dla części firm zostanie ograniczony. Przedsiębiorcy mogą stracić tysiące złotych
- CIT wzrośnie do 22 proc. Największe firmy zapłacą więcej
- Podatek od nieruchomości i składki ZUS pójdą w górę
- Eksperci WEI ostrzegają przed skutkami
2027 rok przyniesie nowe podatki i wyższe opłaty. Co zdrożeje?
Przed nami kluczowe miesiące. To właśnie teraz rozstrzygnie się, ile Polacy i polskie firmy zapłacą w 2027 roku. Premier zapowiedział podwyższenie drugiego progu podatkowego PIT do 130 tys, zł. Do Sejmu trafia projekt budżetu, rady gmin ustalają stawki lokalne, a do gry wracają podatki wcześniej zablokowane prezydenckimi wetami.
REKLAMA
REKLAMA
Co więcej, sam Minister Finansów i Gospodarki przyznał, że ogłoszony 19 sierpnia pakiet zmian jest dla budżetu państwa neutralny. W praktyce oznacza to jednak, że ulga w postaci podniesienia progu podatkowego dla jednej grupy została z góry opłacona podwyżką dla innych.
Papierosy będą droższe. Tyle wyniesie akcyza w 2027 roku
Akcyza na wyroby tytoniowe. Od 1 stycznia 2027 roku wzrośnie akcyza na papierosy, tytoń i e – papierosy w wyniku czego paczka papierosów podrożeje z około 23,85 zł do 26 zł. Z kolei buteleczka liquidu (10 ml) zostanie obciążona akcyzą wyższą o 3,60 zł.
„Małpki” podrożeją. Opłata wzrośnie z 1 zł do 4 zł
Opłata od małpek. Opłata od tzw. „małpki” (100 ml alkoholu ) wzrośnie z 1 zł do 4 zł. Przy obecnej cenie w okolicach 11 zł, oznacza to wzrost o blisko jedną trzecią, i to jeszcze przed doliczeniem VAT – u i marży sklepu. Dodatkowo sama akcyza spowoduje wzrost od 1 do 2 zł do ceny półlitrowej butelki wódki.
REKLAMA
Opłata cukrowa obejmie także napoje bez cukru. Mocno wzrośnie opłata za kofeinę
Opłata cukrowa obejmie również w napoje bez cukru. Stawka stała rośnie z 0,50 do 0,70 zł za litr, a zmienna z 0,05 do 0,10 zł za każdy gram cukru powyżej progu. Największy skok to jednak opłata za kofeinę lub taurynę, która rośnie dziesięciokrotnie: z 10 groszy aż do 1 złotego. Sam dodatek kofeiny podnosi cenę półlitrowej puszki o 45 groszy, niezależnie od tego, czy ma w sobie cukier.
Napój zero ze słodzikiem i kofeiną, który dziś jest obciążony kwotą 30 groszy od półlitrowej butelki, docelowo zapłaci 85 groszy (prawie trzy razy więcej). Półlitrowe piwo bezalkoholowe, do tej pory zwolnione z opłaty, zostanie obciążone kwotą 35 groszy, a butelka syropu (0,43 l) zapłaci dodatkowe 1,29 zł.
Ryczałt dla części firm zostanie ograniczony. Przedsiębiorcy mogą stracić tysiące złotych
Ryczałt, czyli koniec prostych rozliczeń dla części firm. Limit przychodów uprawniający do ryczałtu drastycznie spada: z 2 milionów euro do zaledwie 250 tysięcy euro (około 1,1 miliona złotych). To powrót do surowych zasad sprzed 2021 roku. Jeśli firma usługowa ma przychód rzędu 1,3 miliona zł i rozlicza się dziś ryczałtem 8,5 procent, płaci około 110 tysięcy zł podatku.
Gdy straci to prawo i przejdzie na podatek liniowy (zakładając koszty na poziomie 20 procent), zapłaci około 198 tysięcy zł. To blisko 90 tysięcy zł więcej w skali roku. Do tego trzeba doliczyć wyższą składkę zdrowotną liczoną od dochodu, konieczność prowadzenia księgi przychodów i rozchodów oraz uciążliwą biurokrację przy dokumentowaniu każdego kosztu.
CIT wzrośnie do 22 proc. Największe firmy zapłacą więcej
CIT i danina solidarnościowa. Stawka CIT rośnie z 19 do 22 procent dla firm o przychodach przekraczających 50 milionów euro oraz dla podatkowych grup kapitałowych. Z kolei danina solidarnościowa wzrasta z 4 do 5 procent. Każde 10 milionów złotych zysku dużej firmy to dodatkowe 300 tysięcy zł odprowadzonego podatku rocznie. Z kolei mniejszy podatnik, wykazujący dochód rzędu 2 milionów zł, zapłaci daninę solidarnościową w wysokości 50 tysięcy zł zamiast dotychczasowych 40 tysięcy zł.
Podatek od nieruchomości i składki ZUS pójdą w górę
Nieruchomości i składki ZUS. Górne granice stawek lokalnych na 2027 rok rosną o 2,7 procent. Oznacza to maksymalnie 36,49 zł za metr kwadratowy budynku firmowego i 1,29 zł za metr mieszkania. Równolegle wyższa płaca minimalna i prognozowane przeciętne wynagrodzenie automatycznie ciągną w górę minimalną składkę zdrowotną oraz podstawę składek ZUS.
Obywatele odczują to nieznacznie (właściciel 60 – metrowego mieszkania dopłaci do podatku maksymalnie 2,40 zł rocznie), ale koszty firm wzrosną zauważalnie. Przedsiębiorca za 500 – metrową halę dopłaci 480 zł. Co więcej, właściciel firmy opłacający pełny ZUS odda państwu około 113 zł miesięcznie więcej, co daje blisko 1350 zł dodatkowych kosztów w skali roku.
Eksperci WEI ostrzegają przed skutkami
"Rząd mówi o sprawiedliwszym systemie, ale arytmetyka jest prosta. Podniesienie CIT do 22 procent uderza w firmy, które odpowiadają za większość prywatnych inwestycji i polskiego eksportu. Robimy to w momencie, gdy o kapitał musimy konkurować z sąsiadami, którzy mają niższe podatki. Drastyczne cięcie limitu ryczałtu to cios w małe firmy usługowe, dla których była to jedyna szansa na rozliczenia bez opłacania zewnętrznej księgowości" – twierdzi Andrzej Strojny, Główny Analityk WEI.
"Osobny niepokój budzi opłata cukrowa. Choć rząd tłumaczy ją troską o zdrowie publiczne, nakłada ją również na piwo bezalkoholowe. Tymczasem z naszych badań wynika, że 89 proc. osób po spożyciu piwa 0, nie ma ochoty sięgać po alkohol. Podwyżki akcyzy i opłat konsumpcyjnych mają też to do siebie, że powyżej pewnego progu po prostu przestają przynosić wpływy, bo handel przenosi się do szarej strefy" – dodaje analityk.
źródło: WEI. To nie obniżka podatków, a ich przetasowanie
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA




