REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Darowizna „dopasowana” to w języku pracowników urzędów skarbowych taka darowizna od członka rodziny, która tłumaczy „na styk”, skąd pojawiły się u podatnika pieniądze. Np. fiskus zauważa, że podatnik kupił samochód za 100 000 zł, a na koncie bankowym miał 82 000 zł. W związku z tym podatnik tłumaczy się w US, że 9 000 zł dostał w darowiźnie od mamy, a 9 000 zł od brata. Daje to brakujące 18 000 zł.Obie darowizny są zwolnione z podatku od spadków i darowizn. Mogłyby być o wiele wyższe niż dwa razy po 9 000 zł. Dla I grupy (małżonek, dzieci, wnuki, rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, pasierb, zięć, synowa, macocha, ojczym, teściowie) limit darowizny, która – na mocy ustawy (bez zgłaszania) – jest zwolniona z podatku, wynosi 36 120 zł.
Przelew od rodziców, zgłoszenie do urzędu i „zerowa” grupa podatkowa nie zawsze wystarczą, by uniknąć podatku od darowizny. Dyrektor KIS wyjaśnił, że jeśli pieniądze trafiły bezpośrednio na konto osoby trzeciej, zwolnienie może przepaść. Sprawa dotyczy darowizny 61 tys. euro na zakup samochodu dla firmy.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA