REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Nowy podatek od urządzeń elektronicznych

Opłata reprograficzna a kultura
Opłata reprograficzna a kultura
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Opłata reprograficzna, zwana podatkiem od smartfonów, ma zgodnie z założeniami ustawodawcy zrekompensować artystom fakt, że osoby fizyczne powielają ich dzieła i utwory (muzykę, filmy, książki etc.) na własny użytek. Czy nowy podatek od urządzeń elektronicznych przysłuży się kulturze?

Opłata reprograficzna a kultura

– Problem z opłatą reprograficzną jest taki, że ona w żaden sposób nie przysłuży się kulturze. Natomiast każdy Polak zapłaci wyższą cenę sprzętu elektronicznego – mówi dr Dawid Piekarz, wiceprezes Instytutu Staszica. Jego zdaniem nowa danina, której wprowadzenie planuje Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu w ustawie o uprawnieniach artysty zawodowego, zrujnuje rynek elektroniki i istotnie zwiększy wykluczenie cyfrowe Polaków, którzy mieliby płacić trzecią najwyższą opłatę na świecie (600 mln zł rocznie). Eksperci ostrzegają, że wbrew pierwotnym założeniom setki milionów złotych nie trafią na emerytury artystów i twórców oraz do osób tworzących kulturę wysoką i ambitną, ale głównie do bogatych celebrytów. Obawiają się także groźnego wzmocnienia pozycji organizacji zbiorowego zarządzania, jak ZAiKS, które w cyfrowych czasach stają się w ogóle niepotrzebne.

REKLAMA

REKLAMA

Autopromocja

– Ten podatek jest tak naprawdę do niczego niepotrzebny. Polska jest już w tej chwili prymusem w Unii Europejskiej pod względem wydatków na kulturę – przeznaczamy na nią 0,7 proc. PKB, podczas gdy średnia europejska to 0,5 proc. To oznacza, że wydajemy na kulturę o połowę więcej niż nawet bogatsze od nas kraje – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr Dawid Piekarz.

Jak podkreśla, obecnie już sama konstrukcja opłaty reprograficznej jest przestarzała, bo większość konsumentów słucha muzyki i ogląda filmy w serwisach streamingowych, płacąc im miesięczny abonament, z którego część trafia do twórców bez pośredników.

– Są to kwoty niebagatelne. Jak policzyły organizacje międzynarodowe, w Europie w zeszłym roku było to ok. 10 mld euro, a w USA jeszcze więcej – mówi ekspert.

REKLAMA

Tymczasem nakładanie na konsumentów kolejnej daniny za te same treści będzie po prostu zwielokrotnieniem opodatkowania. W dodatku nie przysłuży się to artystom w takim stopniu, jak zakłada ustawa. Z przebiegu konsultacji ustawy oraz opinii i zastrzeżeń zgłoszonych przez organizacje zbiorowego zarządzania i inne podmioty wynika, że niemożliwe będzie wspieranie emerytur artystów i twórców z opłaty reprograficznej, a jej poborem nie może się zająć administracja skarbowa. Ministerstwo Finansów wskazuje również, że niemożliwe jest zapewnienie ściągalności nowego parapodatku od zagranicznych sklepów. W rezultacie nie można mówić o powszechności, efektywności i równości w poborze opłaty, a koszty jej poboru będą również bardzo wysokie.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

– Ten podatek byłby rozdzielany przez organizacje zbiorowego zarządzania według tego, jak popularny jest dany artysta. Nie ma więc mechanizmu, który transmitowałby te pieniądze do artystów tworzących kulturę ambitną, wysoką, która faktycznie jako niekomercyjna musi być w taki czy inny sposób wspierana. Beneficjentami byłyby gwiazdy disco polo i gwiazdy popu, czyli ci, którzy już dzisiaj zarabiają miliony na swojej twórczości – ocenia dr Dawid Piekarz

Eksperci IS obawiają się także wzmocnienia na lata pozycji organizacji zbiorowego zarządzania, przez które będą przechodziły dodatkowe setki milionów złotych z nowej opłaty. I to w sytuacji, w której organizacje te stają się archaizmem, a ich rola staje się niepotrzebna.

– Organizacje będą mogły dzielić i rządzić na tym rynku i to w sytuacji, w której postęp technologiczny sprawia, że między artystą a odbiorcą jego dzieła jest już tylko aplikacja technologiczna, która pozwala z jednej strony artyście wziąć pieniądze od konsumenta, a z drugiej konsumentowi uczciwie zapłacić za to, z czego korzysta – wyjaśnia wiceprezes Instytutu Staszica.

Opłata reprograficzna a ceny sprzętu

Opłata reprograficzna – popularnie nazywana podatkiem od smartfonów – ma zgodnie z założeniami ustawodawcy zrekompensować artystom fakt, że osoby fizyczne powielają ich dzieła i utwory (muzykę, filmy, książki etc.) na własny użytek. W Polsce ta danina istnieje już od lat – jest doliczana do cen np. dysków twardych, odtwarzaczy mp3, drukarek, kserokopiarek czy papieru ksero, a pobierają ją organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (np. ZAiKS), inkasując dla siebie nawet połowę zbieranych kwot na różnorakie koszty i fundusze. Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu w ramach projektowanej ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego chce rozszerzyć i podwyższyć opłatę reprograficzną. Projekt zakłada, że obejmie ona wszystkie sprzęty, które mają wejście USB, czyli m.in. odtwarzacze audio i wideo, telewizory, dekodery, laptopy i tablety, czytniki e-booków i nośniki pamięci, np. pendrive'y i karty SD. Dodatkowo zgodnie z ustawą katalog ten będzie można rozszerzyć na drodze rozporządzenia również o inne urządzenia.

Jak podaje Instytut Staszica, dziś – według resortu kultury – wpływy z opłaty reprograficznej wynoszą ok. 7 mln zł, choć rynek szacuje, że powinno to być ok. 50 mln zł. W uzasadnieniu do projektu ministerstwo szacuje, że od drugiego roku funkcjonowania opłaty dochody będą sięgać 600 mln zł.

– W założeniu opłata nominalna ma wynieść 4 proc., przy czym realnie byłoby to znacznie więcej, ponieważ byłaby ona płacona od obrotu, nakładana na samym początku łańcucha sprzedaży. Dlatego realnie opłata reprograficzna wyniosłaby ok. 6 proc. i przykłady innych krajów wskazują, że dokładnie o taką kwotę wzrosłyby też w Polsce ceny sprzętu elektronicznego – mówi dr Dawid Piekarz. – Te 4–6 proc. to naprawdę bardzo dużo. Na rynku elektroniki bardzo często o tym, kto zostaje, a kto z niego wypada, decydują ułamki procenta w cenie, ponieważ jest to rynek piekielnie konkurencyjny. Trzeba też zauważyć, że w Polsce ta opłata byłaby cztery razy wyższa niż w Niemczech, gdzie wynosi ona 1 proc., na dodatek przy niższym, 19-proc. podatku VAT – dodaje.

Instytut Staszica w swoim oficjalnym stanowisku wskazuje, że wprowadzenie w Polsce opłaty reprograficznej w obecnie proponowanym kształcie spowoduje podwyżki cen laptopów, komputerów, dekoderów, telewizorów i tabletów, które bezpośrednio dotkną konsumentów. Producenci i importerzy, którzy już teraz często mają marże poniżej 1 proc., przerzucą bowiem nową opłatę na konsumentów. Przy obecnych założeniach byłaby to zaraz po podatku VAT najwyższa opłata, jaką ponosi kupujący. Udział w cenie np. podatku dochodowego jest niemal 30-krotnie niższy.

– Byłby to bardzo niesprawiedliwy podatek, który uderzyłby przede wszystkim w osoby najuboższe. Sprzęt elektroniczny to już nie są gadżety ani zabawki. W sytuacji pandemii, kiedy mamy naukę i pracę zdalną, bardzo często laptop, tablet czy komputer stacjonarny to produkty pierwszej potrzeby, które decydują o naszym funkcjonowaniu w społeczeństwie – podkreśla wiceprezes Instytutu Staszica. – Co zabawne, sam polski ustawodawca w ocenie skutków regulacji pisze, że jeżeli ceny elektroniki w Polsce wzrosną, to Polacy będą kupować ją w serwisach niemieckich czy dalekowschodnich. Trudno więc powiedzieć, jak to się ma do głoszonego patriotyzmu gospodarczego.

Opłata reprograficzna a producenci elektroniki

Jak podkreśla, w Polsce branża handlu elektroniką zapewnia roczne wpływy z VAT w wysokości ok. 5 mld zł jedynie z urządzeń mających być objętych proponowaną opłatą i utrzymuje ok. 100 tys. miejsc pracy. Nowa opłata – nie dość, że odbiłaby się na kieszeni najmniej zamożnych Polaków i zwiększyłaby problem wykluczenia cyfrowego – zaszkodziłaby również prężnie działającej gałęzi gospodarki.

– Te 4–6 proc. opłaty reprograficznej zaszkodziłoby producentom tańszego sprzętu, który często ludziom mniej zarabiającym jest niezbędny do tego, żeby móc pracować czy uczyć się zdalnie. Taki sprzęt stałby się niedostępny, nie opłacałoby się go już na polskim rynku sprzedawać. Mielibyśmy sytuację podobną jak we Francji, gdzie na rynku został wyłącznie wysoki, drogi sprzęt – właśnie dlatego, że wysoka opłata reprograficzna zmieniła kształt tamtejszego rynku. My nie jesteśmy społeczeństwem tak bogatym jak Niemcy czy Francuzi, natomiast pod względem wielkości przewidywanej opłaty bylibyśmy dokładnie na trzecim miejscu w Europie i na trzecim miejscu w ogóle na świecie, za tymi dwoma krajami – wskazuje dr Dawid Piekarz.

W podobnym tonie wypowiedzieli się eksperci podczas zorganizowanego przez Instytut Staszica panelu dyskusyjnego „Opłata czy haracz”. Wzięli w nim udział, poza przedstawicielami Instytutu, także Tomasz Wróblewski, prezes think-tanku Warsaw Enterprise Institute, dr Marian Szołucha z Instytutu Prawa Gospodarczego, Andrzej Przybyło, prezes spółki AB, oraz Marek Tatała, wiceprezes think-tanku Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Księgowość
Wystawienie faktury ustrukturyzowanej to czynność wewnętrzna nie tworząca skutków prawnych inter pares. Dlaczego lepiej nie ściągać z KSeF obcych faktur ustrukturyzowanych

Wystawienie faktury ustrukturyzowanej w KSeF, jest czynnością techniczną nie rodzącą co do zasady jakichkolwiek stosunków prawnych (ani publicznych ani prywatnych) w relacjach inter pares (tj. między stronami) – pisze prof. dr hab. Witold Modzelewski. I radzi, by nie używać poza KSeF (nie „ ściągać”) elektronicznych wersji obcych faktur ustrukturyzowanych.

Jak rozliczyć podatkowo transakcję sale & leaseback nieruchomości. CIT, VAT, PCC, podatek od nieruchomości, ceny transferowe

Dla spółki, która ma w bilansie wartościową halę produkcyjną, magazyn czy biuro, sale & leaseback bywa kuszącą odpowiedzią na pytanie, skąd wziąć gotówkę bez zaciągania kolejnego kredytu. Konstrukcja jest prosta: firma sprzedaje nieruchomość, po czym dalej z niej korzysta – na podstawie najmu, dzierżawy albo leasingu zwrotnego. Zamiast aktywa, które samo z siebie nie zarabia, pojawiają się środki – do wykorzystania na rozwój i inwestycje. Problem w tym, że to, co księgowo wygląda na zamianę nieruchomości na pieniądze, podatkowo rozpada się na kilka odrębnych zdarzeń. Sale & leaseback to ani „zwykła" sprzedaż, ani czyste finansowanie – i właśnie dlatego skutki trzeba analizować kompleksowo: na gruncie CIT, VAT, PCC, podatku od nieruchomości, a przy podmiotach powiązanych także w zakresie cen transferowych - pisze Joanna Henzel, Dyrektor, doradca podatkowy, TPA Poland.

Zatwierdzenie sprawozdania finansowego a wygaśnięcie mandatów członków organów sp. z o.o. i S.A. Zasady, wyjątki i pułapki. Kadencja, to nie to samo co mandat

Coroczne zatwierdzenie sprawozdania finansowego bywa traktowane jak formalność księgowa. Dla członków zarządu i rady nadzorczej bywa to jednak dzień, w którym tracą umocowanie do działania – często bez świadomości, że to się właśnie wydarzyło. Pomyłka co do tego momentu może podważyć ważność uchwał i umów podpisanych „w imieniu spółki” przez osobę, która formalnie nie jest już członkiem organu.

KSeF zmienia system podatkowy. Firmy wchodzą w erę stałego nadzoru skarbówki, a MF zapowiada kolejne zmiany

Pierwsze miesiące obowiązkowego wdrożenia Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) pokazują wyraźne różnice między dużymi firmami a sektorem MŚP. Eksperci oceniają system zasadniczo pozytywnie, choć wskazują na potrzebę dalszych usprawnień – od korekt zbiorczych, przez język angielski na platformie, po wydłużenie terminu wysyłki faktur. Jednocześnie KSeF coraz mocniej zmienia sposób relacji przedsiębiorców z administracją skarbową, przesuwając ją w stronę bieżącego monitoringu danych.

REKLAMA

Zwrot akcyzy za paliwo rolnicze czekają duże zmiany. Rolnicy złożą jeden wniosek rocznie przez internet

Rolnicy mogą wkrótce pożegnać papierowe formalności związane ze zwrotem podatku akcyzowego za paliwo rolnicze. Rząd przygotowuje zmiany, które zakładają składanie tylko jednego wniosku rocznie, wyłącznie elektronicznie za pośrednictwem ARiMR. Nowe przepisy mają uprościć procedury, ograniczyć biurokrację i ułatwić dostęp do zwrotu środków.

Pakiet zmian w VAT od transakcji zagranicznych – nowe projekty

MF opublikowało dwa projekty zmian do ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (dalej: ustawa o VAT). Jeden z nich to ViDA, czyli ustawa wdrażająca przepisy unijne, które mają zmienić zasady opodatkowania VAT sprzedaży prowadzonej na platformach cyfrowych. Regulacje te będą wprowadzane w kilku etapach, począwszy od 2027 r. Drugi projekt również wprowadza zmiany od 2027 r. Dotyczy opodatkowania eksportu i importu.

Polska na granicy bezpiecznego zadłużenia. Ekspert ostrzega przed niebezpieczną spiralą

Polskę czeka w najbliższych latach fala kosztownych inwestycji obejmujących obronność, energetykę i infrastrukturę. Ekonomiści podkreślają, że kluczowe będzie odpowiedzialne finansowanie rozwoju, a nie bieżącej konsumpcji. Zdaniem prof. Ireneusza Dąbrowskiego finanse publiczne nie są jeszcze w stanie krytycznym, ale kraj zbliża się do granicy, za którą może rozpocząć się niebezpieczna spirala zadłużenia.

Dzierżawa rolnicza tylko na piśmie. Rząd szykuje rewolucję dla właścicieli gruntów i dzierżawców

Koniec ustnych umów dzierżawy gruntów rolnych, nowe obowiązki dla stron oraz większa ochrona długoterminowych dzierżawców – takie zmiany przewiduje projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Nowe przepisy mają uporządkować rynek dzierżawy rolnej i ograniczyć spory wynikające z nieformalnych ustaleń.

REKLAMA

PIP przekształci zlecenie i inne "śmieciówki" w umowę o pracę. Jakie kryteria zdecydują? Czym jest podporządkowanie pracownicze? Jak będzie przebiegać procedura?

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej informuje, że 8 lipca 2026 r. wejdzie w życie zasadnicza część zmian przepisów w ramach największej od lat reformy Państwowej Inspekcji Pracy. PIP dostanie nowe uprawnienia i narzędzia prawne do walki z nieprawidłowo zawartymi umowami (tzw. „śmieciówkami”). Podstawowym nowym uprawnieniem jest przyznanie okręgowym inspektorom pracy prawa przekształcania umów, które są niezgodne z prawem - np. pozorują umowę zlecenia, a tak naprawdę jest to umowa o pracę.

Ile jest dni na wystawienie faktury w KSeF? Obowiązki przedsiębiorców w codziennym działaniu systemu

Po kilku miesiącach od wprowadzenia obowiązkowego Krajowego Systemu e-Faktur, przedsiębiorcy oraz biura rachunkowe weryfikują teorię przepisów z codzienną praktyką. Jednym z najczęstszych punktów spornych w relacjach z kontrahentami pozostaje terminowość wystawiania dokumentów oraz poprawne stosowanie procedur offline. Monika Piątkowska, doradca podatkowy fillup, sprawdza, jak obecne przepisy wpływają na tradycyjne terminy rozliczeń podatku dochodowego i VAT.

Zapisz się na newsletter
Chcesz uniknąć błędów? Być na czasie z najnowszymi zmianami w podatkach? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA