Podatek cyfrowy w Polsce. Projekt już za kilka dni. Rząd ujawnia też plany dotyczące gigafabryki AI

REKLAMA
REKLAMA
Projekt nowego podatku cyfrowego obejmującego zagraniczne platformy działające na polskim rynku ma zostać opublikowany jeszcze przed końcem lipca. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski wskazał również, że Polska ma już 10 potencjalnych lokalizacji pod budowę gigafabryki AI, a wszystkie spełniają kluczowy warunek dotyczący dostępu do energii.
- Projekt podatku cyfrowego zostanie opublikowany jeszcze w lipcu
- Polska wskazała 10 miejsc pod gigafabrykę AI
- Ponad 400 mln zł na centrum obliczeniowe i miliard euro możliwego wsparcia
- Resort cyfryzacji wróci do tematu ochrony gier wideo
- Minister Gawkowski: podatek cyfrowy obejmie zagraniczne platformy
- Kogo obejmie podatek cyfrowy? Lista usług objętych nową daniną
- Marketplace’y, media społecznościowe i sprzedaż danych pod lupą fiskusa
- FAQ: Podatek cyfrowy w Polsce – najczęściej zadawane pytania
Rząd jest coraz bliżej wprowadzenia podatku cyfrowego. Projekt przepisów, które obejmą zagraniczne platformy działające w Polsce, ma zostać opublikowany w najbliższych dniach. Jednocześnie Polska przygotowuje się do udziału w europejskim przetargu na budowę gigafabryki AI – resort cyfryzacji wskazuje 10 lokalizacji, które mają odpowiednie możliwości energetyczne.
REKLAMA
REKLAMA
Projekt podatku cyfrowego zostanie opublikowany jeszcze w lipcu
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski został zapytany o dokładny termin publikacji projektu dotyczącego tzw. podatku cyfrowego. Jak poinformował, dokument może zostać opublikowany już w najbliższych dniach. „Albo piątek, albo poniedziałek” – odpowiedział.
W środę rano wicepremier, minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski na antenie radia RMF FM wskazał, że do końca lipca ma zostać opublikowany projekt podatku cyfrowego, który obejmie zagraniczne platformy cyfrowe działające na polskim rynku. O czym informujemy dokładniej w dalszej części artykułu.
Polska wskazała 10 miejsc pod gigafabrykę AI
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski wskazał, że Polska analizuje miejsca, w których mogłaby powstać gigafabryka AI. Jak przekazał, obecnie branych pod uwagę jest około 10 potencjalnych lokalizacji. Każda z nich ma spełniać wymagania techniczne niezbędne do realizacji tak dużej inwestycji.
REKLAMA
„Na szczęście rząd nie ma na sobie ciężaru wyboru lokalizacji, bowiem zostanie ona wybrana w ramach postępowania przetargowego na poziomie Unii Europejskiej i to instytucje unijne będą odpowiedzialne za wybór. Ale na podstawie naszych analiz zlokalizowaliśmy dziesięć rejonów, w których gigafabryka miałaby możliwości techniczne, żeby powstać” - powiedział wiceminister cyfryzacji. Standerski wskazał m.in. Poznań, Wrocław, Warszawę, Małopolskę w rejonach podkrakowskich oraz Pomorze i Pomorze Zachodnie.
Ponadto dodał, że wszystkie potencjalne lokalizacje, które analizowano w resorcie musiały potwierdzić możliwości generowania energii na ten cel. „Wszystkie potencjalne lokalizacje takie możliwości potwierdziły i to też będzie warunek przystąpienia do tego przetargu, w związku z czym mamy takie moce” - zaznaczył Standerski. „Teraz wszystko pozostaje między firmami, bo rządy mogą się dogadać, ale to firmy muszą mieć wspólny biznesplan” - dodał.
Ponad 400 mln zł na centrum obliczeniowe i miliard euro możliwego wsparcia
Rząd zrobił kolejny krok w kierunku budowy gigafabryki AI w Polsce. 14 lipca Rada Ministrów przyjęła uchwałę, która gwarantuje ponad 400 mln zł wkładu w największe centrum obliczeniowe w kraju. Decyzja ta otworzyła Polsce drogę do udziału w unijnym przetargu na realizację projektu.
Wcześniej Dariusz Standerski poinformował, że Polska zdecydowała się wystartować w przetargu na LOT 1, czyli budowę gigafabryki AI średniej skali. Oznacza to, że projekt może liczyć na znaczące wsparcie publiczne. W obu fazach inwestycji dofinansowanie może wynieść nawet 1 mld euro.
Resort cyfryzacji wróci do tematu ochrony gier wideo
Wiceminister cyfryzacji zapowiedział, że resort zamierza ponownie poruszyć w Unii Europejskiej temat ochrony gier wideo przed zniszczeniem. Chodzi m.in. o zabezpieczenie kodu źródłowego, sprzętu oraz dokumentacji związanej z produkcjami. Celem jest zachowanie dostępu do gier także po zakończeniu ich sprzedaży lub wsparcia.
W czerwcu Komisja Europejska uznała, że nie planuje wprowadzania regulacji, które zmusiłyby wydawców gier do utrzymywania tytułów w grywalnym stanie, po zakończeniu ich sprzedaży lub wsparcia, odrzucając tym samym obywatelską inicjatywę „Stop niszczeniu gier wideo”. Inicjatywa w Polsce miała poparcie resortu cyfryzacji.
Z kolei na początku lipca Sony, właściciel marki PlayStation zapowiedziało, że od początku 2028 roku nie będzie już wydawał gier na nośnikach fizycznych. „Jak wszystkie instytucje unijne wrócą na nowy sezon polityczny, to będziemy wracać do tego tematu, ponieważ to, że rezygnują z kopii fizycznych nie musi oznaczać, że prawa klientów, prawa konsumentów zostaną naruszone, ponieważ musimy jasno sobie powiedzieć, że technologia musi iść do przodu w tym zakresie, ale musi mieć odpowiednie zabezpieczenia, na przykład, żeby kod źródłowy zawsze był dostępny i będziemy iść w tym kierunku, żeby z jednej strony pozostawić taką możliwość firmom, ale z drugiej, żeby prawa konsumenta były zabezpieczone” - wskazał Standerski.
Minister Gawkowski: podatek cyfrowy obejmie zagraniczne platformy
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, podobnie jak wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski, poinformował, że projekt podatku cyfrowego ma zostać opublikowany do końca lipca. Nowe przepisy mają objąć zagraniczne platformy cyfrowe działające na polskim rynku. Jak przekazał minister, ogłoszenie projektu nastąpi w najbliższych dniach.
„Projekt zostanie ujawniony w lipcu na pewno. Zostanie ogłoszony na stronach. My już przedstawiliśmy ten projekt już kilka miesięcy temu. On był dopracowany, realizowany w ramach zespołów prawnych, konsultowany wielokrotnie, ale zostanie przedstawiony. Chcemy też być uczciwi w stosunku do partnerów w rządzie, z którymi rozmawiamy, żeby wszyscy wiedzieli, o czym mówimy” - powiedział Gawkowski w RMF FM.
Szef resortu cyfryzacji zwrócił uwagę, że podatek cyfrowy obowiązuje m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji, we Włoszech i Austrii. „Polska i polscy obywatele nie są gorsi. Mają prawo do swoich podatków, żeby płaciły je instytucje i korporacje” - zaznaczył.
Minister wskazał, że od podatku cyfrowego będą mogły być odpisywane kwoty przeznaczone na inwestycje technologiczne w Polsce. „Jeżeli ktoś inwestuje w kompetencje cyfrowe, w szkoły, w nowe fabryki, tworzy na przykład 5 tys. miejsc pracy, to ja mówię: no nareszcie. To jest działanie, które naśladujemy po Trumpie” - zauważył Gawkowski.
Kogo obejmie podatek cyfrowy? Lista usług objętych nową daniną
Na początku marca projekt ustawy o podatku rekompensującym od niektórych usług, czyli o tzw. podatku cyfrowym, został wpisany do wykazu prac rządu. Założono wprowadzenie do 3 proc. podatku od przychodów wielkich firm świadczących wybrane usługi cyfrowe w Polsce.
Według propozycji MC podatek cyfrowy miałby objąć podmioty lub skonsolidowane grupy działające w Polsce, których globalne przychody przekraczają 1 mld euro, a opodatkowane przychody w Polsce wynoszą ponad 25 mln zł - bez względu na rezydencję podatkową podmiotów lub ich siedzibę.
Podatek cyfrowy miałyby płacić firmy działające m.in. w obszarze reklamy internetowej, platform społecznościowych oraz handlu online. Danina miałaby objąć przedsiębiorstwa, które umieszczają na interfejsie cyfrowym reklamy ukierunkowane, tzw. personalizowane, czyli dobierane pod konkretnego użytkownika na podstawie informacji o nim.
Marketplace’y, media społecznościowe i sprzedaż danych pod lupą fiskusa
Podatkiem miałyby być też objęte firmy, które umożliwiają użytkownikom za pomocą interfejsu cyfrowego wchodzenie w interakcje z innymi użytkownikami lub ułatwiają im dokonywanie dostaw towarów albo świadczenie usług.
Chodzi o portale społecznościowe czy tzw. marketplace’y, czyli internetowe platformy handlowe. Resort zaproponował też, aby podatkiem były objęte firmy, które sprzedają dane o użytkownikach.
FAQ: Podatek cyfrowy w Polsce – najczęściej zadawane pytania
Czym jest podatek cyfrowy?
Podatek cyfrowy to specjalna danina nakładana na największe firmy świadczące wybrane usługi cyfrowe na danym rynku. W Polsce ma obejmować przedsiębiorstwa osiągające wysokie przychody z działalności cyfrowej, m.in. z reklamy internetowej, platform społecznościowych czy internetowych marketplace’ów.
Kiedy podatek cyfrowy wejdzie w życie?
Projekt ustawy o podatku cyfrowym jest obecnie na etapie prac rządowych. W lipcu mają rozpocząć się konsultacje, uzgodnienia i opiniowanie projektu. Termin wejścia nowych przepisów w życie będzie zależał od dalszego przebiegu procesu legislacyjnego.
Ile wyniesie podatek cyfrowy w Polsce?
Zgodnie z propozycją Ministerstwa Cyfryzacji podatek cyfrowy ma wynosić do 3 proc. przychodów z wybranych usług cyfrowych świadczonych w Polsce.
Kto zapłaci podatek cyfrowy?
Nowa danina ma objąć największe podmioty lub skonsolidowane grupy działające w Polsce, których globalne przychody przekraczają 1 mld euro, a przychody objęte podatkiem osiągane w Polsce przekraczają 25 mln zł. Podatek ma obowiązywać niezależnie od kraju siedziby firmy.
Czy podatek cyfrowy obejmie firmy z USA?
Tak. Jak wskazał wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski, podatek nie jest skierowany przeciwko konkretnemu państwu, ale w praktyce obejmie również duże firmy ze Stanów Zjednoczonych działające na rynku cyfrowym.
Dlaczego Polska wprowadza podatek cyfrowy?
Celem podatku jest zwiększenie udziału największych firm cyfrowych w finansowaniu gospodarki krajów, w których osiągają one przychody. Według rządu część globalnych koncernów generuje wysokie zyski w Polsce, mimo ograniczonej fizycznej obecności na jej terytorium.
Ile pieniędzy podatek cyfrowy przyniesie budżetowi państwa?
Według szacunków przedstawionych przez wiceministra cyfryzacji wpływy mają wynieść około 1,7 mld zł w pierwszym roku pełnego obowiązywania przepisów, około 2 mld zł w drugim roku, a w kolejnych latach mogą wzrosnąć nawet do 3 mld zł.
Jakie firmy mogą zostać objęte podatkiem cyfrowym?
Podatek może dotyczyć firm, które zarabiają m.in. na reklamach personalizowanych, platformach społecznościowych, internetowych platformach handlowych oraz sprzedaży danych użytkowników.
Czy podatek cyfrowy obejmie media społecznościowe i marketplace’y?
Tak. W projekcie wskazano, że danina może objąć firmy umożliwiające użytkownikom kontakt z innymi użytkownikami za pomocą cyfrowych interfejsów oraz przedsiębiorstwa ułatwiające sprzedaż towarów i usług online.
Czy podatek cyfrowy będzie dotyczył wszystkich firm technologicznych?
Nie. Projekt zakłada objęcie podatkiem największych przedsiębiorstw spełniających określone kryteria przychodowe oraz prowadzących działalność w konkretnych obszarach usług cyfrowych.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA


