OZE na wsi to nie tylko prąd. Gminy i właściciele gruntów mogą zyskać konkretne pieniądze

REKLAMA
REKLAMA
Farmy wiatrowe i instalacje fotowoltaiczne coraz mocniej zmieniają polską wieś. Dla mieszkańców nie chodzi jednak wyłącznie o produkcję zielonej energii. W grę wchodzą także wieloletnie dochody z dzierżawy gruntów, wpływy podatkowe dla gmin i pieniądze, które mogą wracać do lokalnych społeczności w postaci dróg, szkół czy infrastruktury. Co dokładnie może zyskać wieś na transformacji energetycznej i dlaczego bezpieczeństwo energetyczne zaczyna się również lokalnie?
- Dziś energia jest potrzebna w gospodarstwie rolnym przez cały czas
- OZE na wsi mogą dać coś więcej niż prąd. Zyskują gminy i właściciele gruntów
- OZE mogą przynieść gminom miliony. Na co wieś może przeznaczyć te pieniądze?
- Energia, woda i rolnictwo są ze sobą ściśle połączone
- Transformacja energetyczna to praktyczny interes dla polskiej wsi
Bezpieczeństwo energetyczne coraz częściej przestaje być wyłącznie tematem rządu, spółek energetycznych i dużego przemysłu. Dziś dotyczy także codziennego funkcjonowania gospodarstw rolnych, gmin wiejskich, lokalnych firm, szkół, wodociągów i mieszkańców. Stabilne dostawy energii wpływają na pracę chłodni, systemów nawadniania, przechowalni, suszarni, maszyn, zakładów przetwórstwa i infrastruktury komunalnej.
REKLAMA
REKLAMA
Tegoroczne lato dobrze pokazuje, jak mocno pogoda zaczyna wpływać na energetykę. Fale upałów zwiększają zużycie prądu przez klimatyzację, chłodnictwo i urządzenia pracujące w gospodarstwach oraz firmach. Zimą sytuacja wygląda inaczej, ale presja na system również jest duża. 3 lutego 2026 r. Polskie Sieci Elektroenergetyczne odnotowały rekordowe zapotrzebowanie Krajowego Systemu Elektroenergetycznego na moc – 27,7 GW netto, czyli 29,3 GW brutto. Dla mieszkańców wsi oznacza to jedno: bezpieczeństwo energetyczne nie jest abstrakcją. To pytanie o to, czy w czasie upałów, mrozów, suszy albo awarii będzie działała infrastruktura, od której zależy codzienne życie i produkcja.
Dziś energia jest potrzebna w gospodarstwie rolnym przez cały czas
Nowoczesne rolnictwo zużywa coraz więcej energii. Potrzebują jej chłodnie, przechowalnie, systemy wentylacji, sortownie, pompy, nawadnianie, obiekty inwentarskie, warsztaty i lokalne zakłady przetwórcze. Im bardziej zaawansowane technologicznie staje się gospodarstwo, tym większe znaczenie mają stabilne dostawy prądu.
Jednocześnie zmiany klimatu zwiększają presję na infrastrukturę. Długie okresy bez opadów oznaczają większe zapotrzebowanie na wodę i energię potrzebną do jej dystrybucji. Gwałtowne burze i wichury zwiększają ryzyko lokalnych awarii sieci. Upały podnoszą zużycie energii przez chłodzenie i wentylację.
REKLAMA
To szczególnie ważne dla gmin wiejskich, gdzie awaria prądu nie oznacza tylko braku światła w domu. Może wpływać na pracę wodociągów, oczyszczalni, gospodarstw, ferm, lokalnych firm i usług publicznych.
OZE na wsi mogą dać coś więcej niż prąd. Zyskują gminy i właściciele gruntów
W ostatnich latach polski system energetyczny znacząco się zmienił. Według ekspertów Forum Energii w Polsce działa już około 27 GW mocy zainstalowanej w fotowoltaice. Podczas letnich upałów produkcja energii ze słońca pomaga odciążać system właśnie wtedy, gdy rośnie zużycie prądu przez klimatyzację i chłodzenie.
Znaczenie ma jednak nie tylko fotowoltaika. Ważnym elementem miksu są również farmy wiatrowe, magazyny energii i modernizowane sieci. Razem tworzą bardziej odporny system, który nie opiera się wyłącznie na jednym źródle energii.
„Bezpieczeństwo energetyczne coraz częściej budujemy poprzez różnorodność źródeł energii. Potrzebujemy systemu, w którym wzajemnie uzupełniają się energetyka wiatrowa, fotowoltaika, magazyny energii oraz nowoczesne sieci. Dzięki temu kraj jest bardziej odporny zarówno na gwałtowne zmiany pogody, jak i rosnące zapotrzebowanie na energię” – mówi Kaja Sawicka, Dyrektor Projektów OZE w EnercoNet.
OZE mogą przynieść gminom miliony. Na co wieś może przeznaczyć te pieniądze?
Bezpieczeństwo energetyczne ma również wymiar finansowy. Inwestycje OZE realizowane na terenach gmin wiejskich mogą przynosić samorządom stałe wpływy podatkowe, które później wracają do mieszkańców w postaci dróg, modernizacji szkół, wsparcia OSP, infrastruktury komunalnej czy inwestycji lokalnych.
Jednym z najbardziej znanych przykładów jest gmina Darłowo, gdzie funkcjonuje około 118 turbin wiatrowych. Wpływy podatkowe z energetyki wiatrowej wynoszą tam około 8 mln zł rocznie, czyli blisko 10% dochodów gminy. Produkcja energii sięga około 560 GWh rocznie. Środki z inwestycji wspierają m.in. drogi, szkoły, infrastrukturę publiczną i jednostki OSP. Korzyści odnoszą także lokalne firmy, które były angażowane przy budowie i obsłudze inwestycji.
Dla właścicieli gruntów inwestycje OZE mogą oznaczać dodatkowe, wieloletnie źródło dochodu z dzierżawy. Dla gminy – większy budżet. Dla mieszkańców – realne inwestycje w lokalną infrastrukturę. „Odporność gmin buduje się dziś nie tylko poprzez rozwój infrastruktury technicznej, ale również poprzez lokalne źródła energii. To one zwiększają bezpieczeństwo energetyczne, wzmacniają budżety samorządów i pozwalają lepiej przygotować się na wyzwania związane ze zmianami klimatu” – podkreśla Kaja Sawicka.
Energia, woda i rolnictwo są ze sobą ściśle połączone
W przypadku terenów rolniczych bezpieczeństwo energetyczne łączy się także z bezpieczeństwem wodnym. Polska należy do krajów o jednych z najniższych zasobów wodnych w Unii Europejskiej. Średnio na jednego mieszkańca przypada około 1600 m³ wody rocznie, czyli blisko trzykrotnie mniej niż wynosi średnia unijna. Susze, upały i gwałtowne ulewy coraz mocniej wpływają na gospodarstwa rolne.
Jednocześnie bez energii nie działają wodociągi, przepompownie, oczyszczalnie, systemy nawadniania czy chłodnie. Dlatego bezpieczeństwo energetyczne na terenach wiejskich oznacza także większą odporność całej infrastruktury, od której zależy produkcja rolna i jakość życia mieszkańców.
Transformacja energetyczna to praktyczny interes dla polskiej wsi
Dla mieszkańców wsi transformacja energetyczna nie powinna być opisywana wyłącznie językiem klimatu. To przede wszystkim kwestia praktyczna: stabilnych dostaw prądu, niższego ryzyka awarii, większych dochodów gmin, dodatkowych wpływów dla właścicieli gruntów i lepszej infrastruktury lokalnej.
Farmy wiatrowe, fotowoltaika i magazyny energii nie rozwiążą wszystkich problemów systemu, ale są ważnym elementem budowania jego odporności. Wzmacniają krajowy miks energetyczny, ograniczają zależność od importowanych surowców i pozwalają produkować energię bliżej miejsc, w których jest potrzebna.
W najbliższych latach bezpieczeństwo energetyczne będzie coraz mocniej zależało od tego, co dzieje się lokalnie – w gminach, gospodarstwach, firmach i samorządach. Dla mieszkańców wsi oznacza to, że energetyka odnawialna może być nie tylko elementem krajowej transformacji, ale także konkretnym narzędziem rozwoju i odporności lokalnych społeczności.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA




