Kupujesz nieruchomość w Hiszpanii? Sprawdź, kiedy staniesz się rezydentem podatkowym tego państwa

REKLAMA
REKLAMA
Coraz więcej Polaków kupuje nieruchomości w Hiszpanii i spędza tam znaczną część roku. Nie zawsze zdają sobie sprawę, że pobyt powyżej 183 dni automatycznie oznacza hiszpańską rezydencję podatkową. – Już na etapie zakupu rozmawiamy z klientami o tym, żeby nie wpaść w pułapkę nieświadomej rezydencji – mówi Joanna Ossowska-Rodziewicz, współwłaścicielka agencji nieruchomości By-Bright.
- Kto i kiedy staje się rezydentem podatkowym Hiszpanii
- Inne przesłanki rezydencji
- Co zmienia status rezydenta?
- Ulga Beckhama
- Warto liczyć dni pobytu w Hiszpanii
• 183 dni to granica. Dni nie muszą być kolejno po sobie następujące – hiszpański urząd skarbowy sumuje wszystkie pobyty w ciągu roku kalendarzowego. Jeden dodatkowy dzień ponad limit może oznaczać obowiązek rozliczania się z całości dochodów przed hiszpańskim fiskusem.
REKLAMA
REKLAMA
• Ulga Beckhama pozwala nowym rezydentom płacić niższe podatki. Osoby, które nie były rezydentami w Hiszpanii przez ostatnie 10 lat, mogą przez określony czas rozliczać się tylko od dochodów uzyskanych w Hiszpanii. Warunkiem jest posiadanie umowy o pracę lub delegowanie – ulga nie dotyczy prywatnych inwestorów.
• Dzieci w szkole i konto bankowe to dowody dla fiskusa. Agencia Tributaria nie opiera się wyłącznie na liczbie dni – analizuje także transakcje kartą, dokumenty podróży czy miejsce zamieszkania rodziny. Pozornie niewinne decyzje życiowe mogą przesądzić o zmianie statusu podatkowego.
Kto i kiedy staje się rezydentem podatkowym Hiszpanii
Zgodnie z hiszpańskim prawem podatkowym, osoba, która przebywa na terytorium Hiszpanii przez więcej niż 183 dni w roku kalendarzowym staje się automatycznie rezydentem podatkowym. To nie jest decyzja – to fakt prawny, niezależnie od woli zainteresowanego.
– Co istotne, dni nie muszą być kolejne. Liczy się suma wszystkich pobytów w danym roku – mówi Joanna Ossowska-Rodziewicz, współwłaścicielka agencji nieruchomości By-Bright.
REKLAMA
Inne przesłanki rezydencji
Sama liczba dni to jednak nie jedyne kryterium. Hiszpańskie organy podatkowe biorą pod uwagę również:
• Działalność gospodarczą. Samo posiadanie spółki lub nieruchomości w Hiszpanii nie sprawia, że dana osoba staje się rezydentem. Rezydencja może jednak powstać, gdy główna działalność zawodowa lub zarządcza jest faktycznie wykonywana w Hiszpanii, a podatnik fizycznie tam pracuje;
• Działalność życiową. Jeśli w Hiszpanii mieszka współmałżonek lub dzieci uczęszczają do hiszpańskiej szkoły, urząd skarbowy może uznać, że centrum życia podatnika znajduje się właśnie w Hiszpanii;
• Faktyczną aktywność finansową. Otwarcie hiszpańskiego konta bankowego samo w sobie nie tworzy rezydencji, ale regularne transakcje, płatności kartą, codzienne wydatki są dowodem faktycznego pobytu.
– Hiszpańska Agencia Tributaria analizuje różne elementy, takie jak korzystanie z kart płatniczych czy dokumenty podróży, aby w sposób uporządkowany ustalić rezydencję podatkową – tłumaczy Joanna Ossowska-Rodziewicz z By-Bright.
Co zmienia status rezydenta?
Uzyskanie rezydencji podatkowej w Hiszpanii oznacza:
• Opodatkowanie dochodów – nie tylko tych uzyskanych w Hiszpanii, ale ze wszystkich źródeł na świecie;
• Podatek od wynajmu nieruchomości za granicą, np. polskiego mieszkania. W praktyce podatek jest płacony w Polsce (jako kraj źródła), następnie w Hiszpanii jest wykazywany dochód, a polski podatek jest odliczany (crédito fiscal) i wpływa na stawkę progresji;
• Podatek od pustostanów – osoby, które zdecydują się na rezydencję podatkową w Hiszpanii, powinny pamiętać, że system podatkowy obejmuje również majątek zagraniczny – w tym nieruchomości niewynajmowane. Dlatego przy przeprowadzce kluczowe jest wcześniejsze zaplanowanie struktury majątkowej.
• Wealth tax (podatek majątkowy) – Hiszpania nakłada podatek od całości majątku rezydenta, w tym aktywów posiadanych za granicą, powyżej określonego progu. Progi i kwoty wolne od dochodu są zależne od wspólnoty autonomicznej.
Ulga Beckhama
– Osoby, które dopiero przeprowadzają się do Hiszpanii i nie były rezydentami przez ostatnie 10 lat, mogą skorzystać z tzw. ulgi Beckhama (régimen de impatriados). Pozwala ona przez określony czas płacić zryczałtowany podatek wyłącznie od dochodów uzyskanych w Hiszpanii, z wyłączeniem dochodów globalnych. Z ulgi mogą skorzystać osoby, które mają umowę o pracę lub delegowanie. Nie stosuje się jej dla inwestorów prywatnych, ograniczona jest jej dostępność dla właścicieli firm – tłumaczy Robert Reiski, współwłaściciel agencji nieruchomości By-Bright.
Warto liczyć dni pobytu w Hiszpanii
Wielu Polaków kupuje nieruchomość w Hiszpanii z myślą o spędzaniu w niej czasu przez kilka miesięcy w roku. Oni nie staną się rezydentami. Inna sytuacja jest wtedy, gdy przyjeżdżają na dłużej, zapisują dzieci do szkoły, na co dzień korzystają z hiszpańskiego konta bankowego.
– I nagle, nie planując tego wcześniej, stają się rezydentem podatkowym ze wszystkimi tego konsekwencjami. Dlatego już na etapie zakupu nieruchomości rozmawiamy z klientami o tym, żeby nie wpaść w pułapkę nieświadomej rezydencji. Kluczowym kryterium jest liczba dni pobytu – do 183 dni w roku. Dla tych, którzy traktują Hiszpanię jako drugi dom, wakacyjną bazę lub inwestycję, ten limit jest naturalny i łatwy do zachowania – mówi Joanna Ossowska-Rodziewicz.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA



