REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Inflacja 2021/2022 - działania NBP

Inflacja 2021/2022 - działania NBP
Inflacja 2021/2022 - działania NBP
shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Inflacja 2021/2022. NBP nie dopuści do utrwalenia wysokiej inflacji i w razie pojawienia się określonych przesłanek jest gotowy na wycofanie akomodacji monetarnej. Ale na razie, biorąc pod uwagę naturę szoków inflacyjnych i pandemiczną niepewność, byłoby to bardzo ryzykowne – powiedział PAP Biznes prezes NBP Adam Glapiński.

Koniunktura w 2022 roku i jej wpływ na inflację

„Najważniejsze z naszego punktu widzenia jest to, jak będzie się kształtowała w przyszłym roku koniunktura, jaki będzie rynek pracy i jak to będzie wpływało na procesy inflacyjne. Jeśli koniunktura będzie nadal bardzo dobra, sytuacja na rynku pracy pozostanie korzystna, a inflacja będzie przekraczała cel inflacyjny NBP, wówczas zasadne stanie się wycofanie akomodacji monetarnej. Na razie, biorąc pod uwagę naturę szoków podbijających inflację, a jednocześnie bardzo wysoką niepewność dotyczącą dalszych losów pandemii i koniunktury, zacieśnienie polityki pieniężnej byłoby to bardzo ryzykowne” – powiedział Glapiński.

REKLAMA

REKLAMA

Autopromocja

NBP nie ignoruje podwyższonej inflacji i nie dopuści do jej utrwalenia

„Tym bardziej nie warto dziś spekulować o możliwym tempie podwyżek stóp lub jakimś docelowym poziomie stóp, a tym bardziej o jakiejś ich ‘normalizacji’. Wszystko będzie zależało od sytuacji gospodarczej w Polsce oraz inflacji, a także zmian w otoczeniu polskiej gospodarki. O jednym mogę zdecydowanie zapewnić – bank centralny nie ignoruje podwyższonej inflacji i nie dopuści do jej utrwalenia. Natomiast tempo obniżania inflacji musi uwzględniać sytuację gospodarczą i pandemiczną, a także naturę szoków powodujących wzrost cen. (…) NBP stabilizuje i będzie stabilizował inflację w średnim okresie na poziomie celu NBP. Natomiast zawsze można postawić pytanie o tempo sprowadzania inflacji do celu. A to tempo, szczególnie przy negatywnych szokach podażowych oraz pandemii, nie może być nadmiernie szybkie, bo może zaszkodzić ożywieniu gospodarczemu. Tak jak powiedziałem, w żadnym razie nie ignorujemy podwyższonej inflacji, ale musimy stosować remedia odpowiednie do jej przyczyn i nie osłabić jednocześnie polskiej gospodarki” – dodał.

Prezes NBP wskazał, że właśnie ze względu na szoki inflacja może okresowo kształtować się powyżej lub poniżej celu inflacyjnego, w tym również poza określonym przedziałem odchyleń od celu.

„Reakcja polityki pieniężnej na te szoki musi być elastyczna, zależy bowiem od ich przyczyn oraz oceny trwałości ich skutków. W przypadku odchylenia inflacji od celu w sposób elastyczny określamy pożądane tempo powrotu inflacji do celu. Działamy tak dlatego, że dobro polskiej gospodarki jest dla nas najważniejsze, a szybkie sprowadzenie inflacji do celu może wiązać się z bardzo istotnymi kosztami. Co więcej, podejmując decyzje w zakresie polityki pieniężnej musimy też brać pod uwagę opóźnienia, z jakimi wpływają one na gospodarkę i inflację. Opóźnienia te wynoszą z reguły kilka kwartałów i mogą zmieniać się w czasie” – dodał.

REKLAMA

W ocenie prezesa NBP szybkie obniżanie inflacji, szczególnie podbijanej przez szoki podażowe, kosztem zahamowania dopiero co rozpoczętego ożywienia gospodarczego, byłoby obecnie „bardzo kosztownym błędem”.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

„Nie mówiąc o tym, że podwyższony obecnie roczny wskaźnik inflacji, który utrzyma się jeszcze jakiś czas, jest w bardzo dużym stopniu wynikiem przeszłych zdarzeń, a zatem jest już w zasadzie dany. Oczywiście, w razie utrwalenia się wyższej inflacji uzasadnione będzie wycofanie akomodacji monetarnej. Reakcja ze strony polityki pieniężnej będzie taka, żeby zapewnić powrót inflacji do poziomu celu w średnim okresie” – dodał prezes banku centralnego.

NBP podobnie patrzy na inflację jak FED

Według Glapińskiego NBP ma w pewnym sensie podobną optykę co Fed, jeżeli chodzi o możliwą reakcję na ewentualne utrwalenie się inflacji.

„Prezes Jerome Powell w Jackson Hole wskazał, że podwyższona inflacja będzie miała najprawdopodobniej przejściowy charakter i wobec tego nie wymaga w tym momencie reakcji, a przedwczesne zacieśnienie mogłoby być dużym błędem, szczególnie w warunkach nasilenia się kolejnej fali pandemii. Zwracał uwagę, że czynniki strukturalne, które w ostatnich dekadach obniżały inflację na świecie, pozostają aktualne i prawdopodobnie po ustaniu zaburzeń pandemicznych będą znowu obniżać inflację. (…) Jednocześnie zapowiedział, że gdyby jednak podwyższona inflacja miała się utrwalić, to oczywiście Fed zadziała. I my w pewnym sensie mamy podobną optykę” – powiedział Glapiński.

„Gdyby pojawiło się ryzyko utrwalenia podwyższonej inflacji, to polityka pieniężna zostanie zacieśniona. Ale na razie jest za wcześnie na takie działanie, niepewność związana z pandemią jest zbyt duża, a naszymi działaniami nie powinniśmy obecnie hamować dopiero co rozpoczętego ożywienia. Prezes Fed w swojej wypowiedzi przekonywał, że inflacja jest podwyższona przejściowo. Zapowiedział jednocześnie, że Fed będzie bardzo bacznie obserwować procesy inflacyjne, aby oceniać, czy jednak się nie myli” – dodał.

Glapiński podkreślił, że NBP również nie może z pewnością wypowiadać się o przyszłości, a zwłaszcza w warunkach tak mocno podwyższonej niepewności.

„Oceniam, że inflacja będzie się obniżać w przyszłym roku, choć dzisiaj trudno powiedzieć, czy samoistnie powróci do celu. Jeśli nie, to mamy czas na adekwatną reakcję bez ponoszenia zbyt dużych kosztów. Jeśli natomiast pandemia zaburzy ożywienie, to wówczas przedwczesna reakcja polityki pieniężnej byłaby dla polskiej gospodarki bardzo kosztowna. Mam nadzieję, że dostatecznie tłumaczy to dlaczego – podobnie jak wiele innych banków centralnych krajów rozwiniętych – ostrożnie podchodzimy do kwestii wycofania akomodacji monetarnej” – skonkludował.

Obecne przyczyny wzrostu inflacji. Popyt po pandemii

Według Glapińskiego, odpowiadając na pytanie, czy podwyższona inflacja wymaga zacieśnienia polityki pieniężnej już teraz, trzeba zacząć od analizy przyczyn jej wzrostu i możliwości wpływu na obecny poziom inflacji przez bank centralny, a następnie trzeba zastanowić się jakie są perspektywy inflacji w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej.

„Otóż, obserwowany obecnie wzrost cen jest w bardzo dużym stopniu niezależny od krajowej polityki pieniężnej. Jest to po pierwsze efekt silnego wzrostu cen surowców na rynkach światowych i europejskich, w tym cen ropy, gazu i metali, a ostatnio także niestety surowców rolnych. Do tego dochodzi krajowy wzrost regulowanych cen prądu związany z unijną polityką klimatyczną i opłat za wywóz śmieci. Wreszcie ceny części towarów są podbijane przez zakłócenia globalnych łańcuchów dostaw wywołane pandemią, przestojami w produkcji oraz zakłóceniami w transporcie międzynarodowym. To wszystko są czynniki, na które NBP nie ma wpływu i nie jest w stanie ograniczyć ich oddziaływania. Co więcej, one wszystkie mają charakter negatywnych szoków podażowych, a więc takich, które z jednej strony podbijają koszty i ceny, a z drugiej obniżają wzrost gospodarczy. Powtórzę, choćby nie wiem jak NBP próbował obniżać te ceny, to nie ma do tego żadnych narzędzi” – powiedział prezes NBP.

„Oczywiście wyższe ceny to także efekty odbicia popytowego po pandemii, które zderza się z ograniczeniami podażowymi. Widać to nie tylko na rynkach niektórych towarów, ale też w niektórych usługach. Ale bardzo ważne jest odróżnienie przejściowego odbicia od trwałego wzrostu popytu” – zaznaczył.

Glapiński wyjaśnił, że bank centralny poprzez politykę pieniężną ma wpływ na zagregowany popyt w gospodarce, ale ten dopiero wrócił do poziomu sprzed pandemii.

„Co więcej, daleko nam jeszcze do poziomów, które osiągnęlibyśmy, gdyby pandemia nie zepchnęła gospodarki ze ścieżki zrównoważonego wzrostu, na której znajdowaliśmy się przed pojawieniem się wirusa COVID-19” – powiedział Glapiński.

„To co obserwujemy dzisiaj, to realizacja odłożonego popytu po pandemii. Ważne jest to, na ile popyt ten utrzyma się w dłuższej perspektywie, kiedy gospodarstwa domowe nadrobią już to czego nie mogły robić w czasie pandemii – głównie korzystanie z części usług. (…) Główne pytanie dziś więc brzmi czy presja popytowa po pandemii będzie na tyle trwała, czy będzie rosła na tyle silnie, aby rodzić ryzyko dla trwale wyższej inflacji” - dodał

Glapiński zaznaczył, że tylko taką inflację - wiedzioną wzrostem popytu związanego z dobrą koniunkturą - banki centralne mogą ograniczać, nie powodując przy tym wysokich kosztów dla gospodarki i rynku pracy.

„Jeszcze raz podkreślam, że jeśli potwierdzą się optymistyczne scenariusze i kolejne fale pandemii nie będą już wywierały dużego negatywnego wpływu na gospodarkę, utrzyma się wysoka dynamika wzrostu gospodarczego, a prognozy będą wskazywały na inflację trwale powyżej celu NBP, to uzasadnione będzie wycofanie akomodacji monetarnej” – dodał.

Inflacja będzie się obniżać od II kwartału 2022 roku

Według prezesa NBP „wszystkie prognozy” wskazują, że dynamika cen w przyszłym roku się obniży, począwszy od II kw. Spadek inflacji spowalniać będzie, oprócz podwyżek cen energii, także presja popytowa, o nieznanej na razie trwałości.

„Generalnie dane o PKB i inflacji (opublikowane do tej pory – PAP) nie zmieniły zasadniczo samego kształtu ścieżek tych zmiennych w kolejnych kwartałach. Inflacja w krótkim horyzoncie będzie najprawdopodobniej trochę wyższa niż w lipcowej projekcji, ale – tak jak mówiłem – od drugiego kwartału przyszłego roku zacznie się obniżać. (…) Oczywiście skala obniżenia inflacji będzie najprawdopodobniej ograniczana m.in. przez kolejne wzrosty cen energii elektrycznej, ale także przez presję popytową, przez co inflacja może nadal utrzymywać się wyraźnie powyżej 2,5 proc. Jak silna i trwała będzie presja popytowa, tego dziś jeszcze nie wiemy” – dodał.

Odnosząc się do perspektywy koniunktury, Glapiński ocenił, że wydają się one „dobre” – pod warunkiem jednak, że następna fala pandemii nie będzie istotnie ograniczać aktywności gospodarczej.

PKB i inflacja w 2022 roku

„Projekcja przewiduje 5-procentową dynamikę PKB przez kolejne 3 lata i to byłby bardzo dobry scenariusz dla polskiej gospodarki. To czy tak będzie zależy jednak od rozwoju sytuacji pandemicznej, a także koniunktury globalnej. Na razie pojawiły się rysy na danych z Chin, a trochę także ze Stanów Zjednoczonych. Również w naszych danych widzimy ostatnio pewne osłabienie popytu na część towarów. Podobnie inwestycje w II kwartale okazały się słabsze od oczekiwań” – dodał.

Centralna ścieżka lipcowej projekcji NBP zakłada, że inflacja CPI w 2021 r. wyniesie 4,2 proc., w 2022 r. 3,3 proc., a w 2023 r. wyniesie 3,4 proc.

W odniesieniu do PKB centralna ścieżka projekcji zakłada wzrost gospodarczy w Polsce w 2021 r. na poziomie 5,0 proc., w 2022 r. na poziomie 5,4 proc. i w 2023 r. na poziomie 5,3 proc.

Rosnące płace wpływają na inflację

Z perspektywy kształtowania się jednostkowych kosztów pracy NBP nie widzi zagrożenia tzw. spiralą płacowo-cenową. Jednocześnie prezes NBP przyznaje, że wzrosty funduszu płac oddziałują w kierunku wzrostu presji inflacyjnej poprzez wzrost popytu na dobra i usługi.

„Można oceniać, że sytuacja na rynku pracy jest ogólnie dobra. Jednocześnie, zgodnie z wynikami naszych badań, presja na wzrost płac w przedsiębiorstwach w II kw. 2021 r. wciąż była niższa niż przed wybuchem pandemii. Musimy też pamiętać, że bezrobocie jest nadal wyższe niż przed pandemią, a zatrudnienie – mimo wzrostu – niższe. Na dodatek państwo wciąż wspiera rynek pracy nadzwyczajnymi środkami, bo część miejsc pracy jest subsydiowana” – powiedział prezes NBP.

„Jednocześnie mamy też obecnie wysoki wzrost PKB i szybko rosnącą wydajność pracy. W efekcie w II kw. szacowana dynamika jednostkowych kosztów pracy w gospodarce silnie się obniżyła i prawdopodobnie była nawet ujemna. W przemyśle dynamika jednostkowych kosztów pracy jest już ujemna od wielu miesięcy. Nie widzimy zatem presji kosztowej z rynku pracy, a tym bardziej jakiegoś zagrożenia tzw. spiralą płacowo-cenową. Oczywiście wzrosty funduszu płac oddziałują w kierunku wzrostu presji inflacyjnej, jednak w naszej obecnej sytuacji dzieje się to nie poprzez wzrost jednostkowych kosztów pracy, a bardziej poprzez wzrost popytu na dobra i usługi. Będzie to prowadzić do dość szybkiego domykania się nadal jeszcze ujemnej – według naszych szacunków – luki popytowej w polskiej gospodarce. Oczywiście stanie się tak tylko wówczas, gdy nasz optymistyczny scenariusz dotyczący wzrostu gospodarczego będzie się realizował i nie zostanie zaburzony przez kolejną falę pandemii” – dodał.

Polski Ład - wpływ na gospodarkę. Konsumpcja i presja płacowa

Prezes NBP, zapytany o to, jaki wpływ na gospodarkę mogą mieć propozycje zawarte w programie reform podatkowych Polski Ład powiedział, że będą one oznaczały zwiększenie dochodu do dyspozycji dla większości podatników, zwłaszcza tych z niższych i średnich przedziałów dochodowych i należy zatem spodziewać się z tego tytułu pewnego impulsu konsumpcyjnego.

„Z drugiej strony, obniżenie obciążeń podatkowych uczyni aktywność zawodową bardziej atrakcyjną, co poprzez zwiększenie podaży pracy może hamować presję płacową w gospodarce” – dodał Glapiński.

Prezes poinformował, że w tej chwili jest za wcześnie na szczegółowe oceny Polskiego Ładu, a w momencie finalizowania projekcji listopadowej i formułowania opinii RPP do projektu budżetu na przyszły rok, bank centralny będzie znał już dokładny kształt tego projektu i wówczas odniesie się do jego skutków makroekonomicznych.

Rafał Tuszyński (PAP Biznes)

tus/ tj/

Źródło: PAP

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Księgowość
Szef skarbówki: do końca 2026 roku nie będzie kar za niestosowanie KSeF do fakturowania, czy błędy popełniane w tym systemie

W 2026 roku podatnicy przedsiębiorcy nie będą karani za nieprzystąpienie do Krajowego Systemu e-Faktur ani za błędy, które są związane z KSeF-em - powiedział 12 stycznia 2026 r. w Studiu PAP Marcin Łoboda - wiceminister finansów i szef Krajowej Administracji Skarbowej.

Zmiana formy opodatkowania na 2026 rok - termin mija 20 stycznia czy 20 lutego? Wielu przedsiębiorców żyje w błędzie

W biurach księgowych gorąca linia - nie tylko KSEF. Wielu przedsiębiorców jest przekonanych, że na zmianę formy opodatkowania mają czas tylko do 20 stycznia. To mit, który może prowadzić do nieprzemyślanych decyzji. Przepisy dają nam więcej czasu, ale diabeł tkwi w szczegółach i pierwszej fakturze. Do kiedy realnie musisz złożyć wniosek w CEIDG i co się najbardziej opłaca w 2026 roku?

Identyfikator wewnętrzny (IDWew): jak go wygenerować i do czego się przyda po wdrożeniu KSeF

W Krajowym Systemie e-Faktur (KSeF) problem, „kto widzi jakie faktury”, przestaje być kwestią czysto organizacyjną, a staje się kwestią techniczno-prawną. KSeF jest systemem scentralizowanym, a podstawowym identyfikatorem podatnika jest NIP. To oznacza, że w modelu „standardowym” (bez dodatkowych mechanizmów) osoby uprawnione do działania w imieniu podatnika mają potencjalnie dostęp do pełnego zasobu jego faktur sprzedaży i zakupów. Dla małych firm bywa to akceptowalne. Dla organizacji z dużą liczbą oddziałów, zakładów, jednostek organizacyjnych (w tym jednostek podrzędnych JST), a nawet „wewnętrznych centrów rozliczeń” – to często scenariusz nie do przyjęcia. Aby ograniczyć dostęp do faktur lub mieć większą kontrolę nad zakupami, podatnik może nadać identyfikator wewnętrzny jednostki (IDWew) jednostkom organizacyjnym czy poszczególnym pracownikom.

KSeF obowiązkowy czy dobrowolny? Terminy wdrożenia, zasady i e-Faktura dla konsumentów

Dobrowolny KSeF już działa, ale obowiązek nadchodzi wielkimi krokami. Sprawdź, od kiedy KSeF stanie się obowiązkowy, jakie zasady obowiązują firmy i jak wygląda wystawianie e-faktur dla konsumentów. Ten przewodnik krok po kroku pomoże przygotować biznes na zmiany w 2026 roku.

REKLAMA

Korekta faktury ustrukturyzowanej w KSeF wystawionej z błędnym NIP nabywcy. Jak to zrobić prawidłowo

Jak od 1 lutego 2026 r. podatnik VAT ma korygować faktury ustrukturyzowane wystawione w KSeF na niewłaściwy NIP nabywcy. Czy nabywca będzie mógł wystawić notę korygującą, gdy sam nie będzie jeszcze korzystał z KSeF?

Obowiązkowy KSeF: Czekasz na 1 kwietnia? Błąd! Musisz być gotowy już 1 lutego, by odebrać fakturę

Choć obowiązek wystawiania e-faktur dla większości firm wchodzi w życie dopiero 1 kwietnia 2026 roku, przedsiębiorcy mają znacznie mniej czasu na przygotowanie operacyjne. Realny sprawdzian nastąpi już 1 lutego 2026 r. – to data, która może sparaliżować obieg dokumentów w podmiotach, które zlekceważą wcześniejsze wdrożenie systemu.

Jak połączyć systemy ERP z obiegiem dokumentów w praktyce? Przewodnik dla działów finansowo-księgowych

Działy księgowości i finansów od lat pracują pod presją: rosnąca liczba dokumentów, coraz bardziej złożone przepisy, nadchodzący KSeF, a do tego konieczność codziennej kontroli setek transakcji. W takiej rzeczywistości firmy oczekują szybkości, bezpieczeństwa i pełnej zgodności danych. Tego nie zapewni już ani sam ERP, ani prosty obieg dokumentów. Dopiero spójna integracja tych dwóch światów pozwala pracować stabilnie i bez błędów. W praktyce oznacza to, że wdrożenie obiegu dokumentów finansowych zawsze wymaga połączenia z ERP. To dzięki temu księgowość może realnie przyspieszyć procesy, wyeliminować ręczne korekty i zyskać pełną kontrolę nad danymi.

Cyfrowy obieg umów i aneksów - jak zapewnić pełną kontrolę wersji i bezpieczeństwo? Przewodnik dla działów Prawnych i Compliance

W wielu organizacjach obieg umów wciąż przypomina układankę złożoną z e-maili, załączników, lokalnych dysków i równoległych wersji dokumentów krążących wśród wielu osób. Tymczasem to właśnie umowy decydują o bezpieczeństwie biznesowym firmy, ograniczają ryzyka i wyznaczają formalne ramy współpracy z kontrahentami i pracownikami. Nic dziwnego, że działy prawne i compliance coraz częściej zaczynają traktować cyfrowy obieg umów nie jako „usprawnienie”, ale jako kluczowy element systemu kontrolnego.

REKLAMA

Rząd zmienia Ordynację podatkową i zasady obrotu dziełami sztuki. Kilkadziesiąt propozycji na stole

Rada Ministrów zajmie się projektem nowelizacji Ordynacji podatkowej przygotowanym przez Ministerstwo Finansów oraz zmianami dotyczącymi rynku dzieł sztuki i funduszy inwestycyjnych. Wśród propozycji są m.in. wyższe limity płatności podatku przez osoby trzecie, nowe zasady liczenia terminów oraz uproszczenia dla funduszy inwestycyjnych.

Prof. Modzelewski: obowiązkowy KSeF podzieli gospodarkę na 2 odrębne sektory. 3 lub 4 dokumenty wystawiane do jednej transakcji?

Obecny rok dla podatników prowadzących działalność gospodarczą będzie źle zapamiętany. Co prawda w ostatniej chwili rządzący wycofali się z akcji masowego (i wstecznego) przerabiania samozatrudnienia i umów zlecenia na umowy o pracę, ale jak dotąd upierają się przy czymś znacznie gorszym i dużo bardziej szkodliwym, czyli dezorganizacji fakturowania oraz rozliczeń w obrocie gospodarczym - pisze prof. dr hab. Witold Modzelewski.

Zapisz się na newsletter
Chcesz uniknąć błędów? Być na czasie z najnowszymi zmianami w podatkach? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA