Nowy podatek od mieszkań? Nawet 1,5 proc. za nadmiarowe lokale – sprawdź, czy zapłacisz!

REKLAMA
REKLAMA
Nowa Lewica chce uderzyć w właścicieli wielu mieszkań. Już od trzeciej nieruchomości ma pojawić się podatek, który z czasem wzrośnie do 1,5 proc. wartości. Politycy mówią o „uwolnieniu mieszkań”, krytycy – o nowym obciążeniu dla inwestorów.
- Nowy podatek od mieszkań. „Uwolnić kapitał” – zapowiada Lewica
- Jak ma działać nowy podatek? Kluczowe szczegóły
- Dlaczego stopniowo? „Inwestorzy dostaną czas”
- Jak będzie liczona wartość mieszkania? Nowy portal w tle
- Kto nie zapłaci? Lista wyjątków
Nowy podatek od mieszkań. „Uwolnić kapitał” – zapowiada Lewica
Politycy Nowej Lewicy przedstawili w piątek projekt ustawy wprowadzający podatek od biznesu mieszkaniowego. Podatek ma być naliczany od wartości trzeciego i każdego kolejnego mieszkania. Docelowo ma on osiągnąć pułap 1,5 proc. od wartości mieszkania.
REKLAMA
REKLAMA
„To jest ten moment, w którym chcemy uwolnić kapitał, który jest lokowany nie tam, gdzie powinien być lokowany. Chcemy uwolnić mieszkania dla tych, którzy potrzebują mieć dach nad głową, a nie tych, którzy trzymają w tych mieszkaniach pieniądze. (...) Dlatego też Lewica proponuje nowe rozwiązanie. Podatek od biznesu mieszkaniowego” – powiedziała na konferencji prasowej w Sejmie szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska.
Jak ma działać nowy podatek? Kluczowe szczegóły
Jak podkreśliła, założenie projektu polega na opodatkowaniu trzeciej i każdej kolejnej nieruchomości mieszkalnej. W ten sposób, że:
- przez pierwsze 5 lat od momentu wprowadzenia tego podatku, to opodatkowanie będzie wynosić 0,5 proc. wartości nieruchomości,
- przez kolejne 10 lat podatek będzie zwiększał swoją wartość o kolejne 0,1 proc. rocznie,
- docelowo, po 10 latach ten podatek ma osiągnąć wartość 1,5 proc. wartości nieruchomości.
Dlaczego stopniowo? „Inwestorzy dostaną czas”
Posłanka zaznaczyła, że tak określony czas dojścia do finalnej wysokości podatku jest podyktowany z jednej strony chęcią „uwolnienia nieruchomości”, a z drugiej ma dać czas „dotychczasowym, tak zwanym inwestorom, którzy (...) lokowali kapitał w nieruchomościach, żeby mieli czas je sprzedać”.
REKLAMA
Kogo obejmie podatek? Zaskakujące dane
Według Żukowskiej nowy podatek dotknie niewiele ponad 1 proc. społeczeństwa. Bo tyle osób jest właścicielami powyżej jednego mieszkania – podkreśliła.
Dodała, że to, które z posiadanych mieszkań zostanie opodatkowane, ma zależeć od momentu zakupu nieruchomości.
Decyzje w rękach samorządów. Mogą podnieść stawki
Będzie to dotyczyło wszystkich mieszkań, którego właścicielem jest dana osoba na terenie całego kraju. Podatek będzie trafiał do samorządów i to samorządy będą miały też możliwość stosowania widełek, to znaczy albo zwiększenia tego opodatkowania, albo pozostania w dolnej granicy – dodała.
Jak będzie liczona wartość mieszkania? Nowy portal w tle
Wartość mieszkań, na podstawie której będzie podatek, ma być szacowany na podstawie rządowego portalu DOM - portalu Danych o Obrocie Mieszkaniami; ma on zostać uruchomiony w 2027 roku.
Jeśli dana nieruchomość nie będzie widniała w wykazie transakcji, projekt zakłada oparcie się na wskaźniku przeliczeniowym kosztu odtworzenia jednego metra kwadratowego powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych, czyli średnim koszcie budowy metra kwadratowego.
Kto nie zapłaci? Lista wyjątków
Według projektu z podatku zwolnione mają być:
- spółki gminne,
- Towarzystwa Budownictwa Społecznego,
- Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe,
- spółdzielnie mieszkaniowe,
- właściciele mieszkań, którzy wydzierżawili mieszkanie społecznej agencji najmu,
- właściciele mieszkań treningowych i wspomaganych,
- oraz państwowe osoby prawne.
Czy nowy podatek faktycznie „uwolni mieszkania”, czy uderzy w rynek? Ten projekt może wywołać jedną z największych debat o nieruchomościach w Polsce.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA


