Firma odzyskała 650 tys. zł, a potem skutecznie zawalczyła także o prawo do odsetek

REKLAMA
REKLAMA
Jedna decyzja, jeden „techniczny” szczegół i setki tysięcy złotych mogą przepaść. Historia przedsiębiorcy, który zapłacił ogromny podatek mimo przedawnienia, pokazuje, jak fiskus wykorzystuje przepisy – i jak wiele zależy od jednego słowa. Stawką są nie tylko pieniądze, ale też odsetki liczone w dziesiątkach tysięcy złotych.
- Fiskus twierdzi: dług się nie przedawnia
- Groźba licytacji i przytomna decyzja przedsiębiorcy
- Fiskus odmawia: „pieniądze należały się państwu”
- Przełom: organy muszą respektować wyroki sądów
- Pułapka jednego słowa: „nadpłata” vs „nienależna kwota”
- Dla firmy to nie semantyka — to realne pieniądze
- Sąd jednoznaczny: to była nadpłata
- Finał: ważny wyrok i ostrzeżenie dla wszystkich firm
- Ukryty problem systemowy, który wciąż obowiązuje
- To może dotyczyć każdej firmy
Historia sprawy przedsiębiorcy, który zapłacił ponad 650 tys. zł przedawnionego podatku pod groźbą licytacji nieruchomości, a następnie walczył w sądzie o ich odzyskanie, odsłania dwa systemowe problemy, które mogą dotyczyć każdej firmy posiadającej nieruchomość. Chodzi o konstytucyjnie wadliwy przepis, który fiskus stosuje rutynowo, oraz pułapkę prawną ukrytą w pozornie technicznym rozróżnieniu między „nadpłatą" a „nienależnie zapłaconą kwotą" – różnicę, która w tym przypadku oznaczała prawo do odsetek od setek tysięcy złotych. Jak odzyskać takie pieniądze i dlaczego sama kwalifikacja prawna wpłaty decyduje o tym, czy przedsiębiorcy należą się też odsetki?
REKLAMA
REKLAMA
Fiskus twierdzi: dług się nie przedawnia
Organy podatkowe przyjmują stanowisko, że na podstawie art. 70 § 8 Ordynacji podatkowej zobowiązania podatkowe nie mogą się przedawnić. Przepis ten stanowi, że nie ulegają przedawnieniu zobowiązania podatkowe zabezpieczone hipoteką (lub zastawem skarbowym), choć po upływie terminu przedawnienia zobowiązania te mogą być egzekwowane tylko z przedmiotu hipoteki (lub zastawu).
Organy czynią to, mimo że już w wyroku z 8 października 2013 r. (sygn. SK 40/12) Trybunał Konstytucyjny stwierdził niekonstytucyjność art. 70 § 6 O.p. w brzmieniu obowiązującym pomiędzy 1 stycznia 1998 r. a 31 grudnia 2002 r. („Nie ulegają przedawnieniu zobowiązania podatkowe zabezpieczone hipoteką, jednakże po upływie terminu przedawnienia zaległość podatkowa może być egzekwowana tylko z przedmiotu hipoteki”). TK uznał, że przepis ten „różnicuje bowiem w istotny sposób zakres czasowy odpowiedzialności podatników w zależności od arbitralnego i przypadkowego kryterium, tj. posiadania lub nieposiadania składników majątkowych pozwalających na ustanowienie zabezpieczenia w formie hipoteki przymusowej”, co stoi w sprzeczności z art. 64 ust. 2 Konstytucji RP (zasada równej dla wszystkich ochrony praw majątkowych).
Groźba licytacji i przytomna decyzja przedsiębiorcy
Jedna ze spółek miała zaległości w podatku VAT za okresy od sierpnia 2004 r. do kwietnia 2005 r. Te zobowiązania podatkowe zostały zabezpieczone hipoteką przymusową na nieruchomości spółki. Choć w 2016 r. naczelnik urzędu skarbowego umorzył postępowanie egzekucyjne, to w 2023 r. podjął je ponownie, po tym jak dowiedział się, że komornik prowadzi egzekucję z tej samej nieruchomości na wniosek innych wierzycieli.
REKLAMA
W styczniu 2024 r. przedsiębiorca wniósł zarzuty na prowadzone postępowanie egzekucyjne wraz z wnioskiem o jego umorzenie w całości. Spółka powołała się na wygaśniecie swoich zobowiązań w całości z uwagi na upływ terminu ich przedawnienia wskutek trwającej ponad 5 lat bezczynności organów egzekucyjnych.
Jednak stojąc w obliczu licytacji nieruchomości, przedsiębiorca wpłacił na rachunek komornika kwotę ponad 653 000 zł pokrywając całość żądanych przez skarbówkę należności. W lipcu komornik stwierdził ukończenie egzekucji. Ale w grudniu 2024 r. WSA w Poznaniu (sygn. I SA/Po 538/24) orzekł, powołując się na wyrok TK z 2013 r., że art. 70 § 8 O.p. nie spełnia wymogów konstytucyjności i sporne zobowiązania spółki uległy przedawnieniu w 2010 i 2011 roku. Spółka w kwietniu 2025 r. wystąpiła więc o zwrot nadpłaty podatku przedawnionego w wysokości 653 000 zł wraz z kosztami egzekucyjnymi.
Fiskus odmawia: „pieniądze należały się państwu”
Naczelnik US odmówił informując, że wyrok poznańskiego sądu nie jest dla niego wiążący, bo art. 70 § 8 O.p. nie był przedmiotem badania zgodności z Konstytucją przez TK. Nie został on wyeliminowany z porządku prawnego. Rozstrzygnięcie Trybunału jedynie sygnalizowało wątpliwości w zakresie konstytucyjności art. 70 § 8 O.p., ale to nie oznacza automatycznego zawieszenia stosowania tego przepisu lub ograniczenia w jego stosowaniu przez organy podatkowe. Naczelnik podniósł również, że sąd nie wziął pod uwagę, iż spółka dokonała dobrowolnej wpłaty pokrywającej w całości zaległości podatkowe. Naczelnik US nie widział więc żadnej nadpłaty — pieniądze należały się Skarbowi Państwa.
Przełom: organy muszą respektować wyroki sądów
Przedsiębiorca nie złożył broni i wniósł odwołanie. Dyrektor izby administracji skarbowej przyznał, że organy są związane wyrokiem sądu administracyjnego. A w tej sprawie WSA wskazał na niekonstytucyjność 70 § 8 O.p., stąd wbrew stanowisku naczelnika należy przyjąć, że zobowiązania spółki wygasły na skutek przedawnienia.
Pułapka jednego słowa: „nadpłata” vs „nienależna kwota”
Ale przychylając się do odwołania spółki DIAS w swojej decyzji zawarł, że skoro zobowiązania podatkowe wygasły jeszcze przed dokonaną przez spółkę wpłatą, to wpłata ta nie jest „nadpłatą" w rozumieniu przepisów Ordynacji podatkowej, lecz jedynie „nienależnie zapłaconą kwotą", której zwrot stanowi prostą czynność materialno-techniczną organu. Dyrektor uchylił decyzję naczelnika i umorzył postępowanie.
Dla firmy to nie semantyka — to realne pieniądze
Kwalifikacja wpłaty jako nadpłaty w rozumieniu art. 72 § 1 pkt 1 O.p. otwiera cały rozdział gwarancji prawnych: organ musi wydać decyzję administracyjną, od której przysługuje odwołanie i skarga do sądu, zwrot musi nastąpić w ustawowym terminie – co ogranicza możliwość wydłużania okresu przetrzymywania pieniędzy podatnika. Przede wszystkim — nadpłata podlega oprocentowaniu na podstawie art. 78 O.p. według stawki równej odsetkom za zwłokę od zaległości podatkowych. Przy kwocie ponad 650 tysięcy złotych i miesiącach lub latach przetrzymywania środków przez organ, same odsetki mogą osiągać znaczące wartości. Natomiast „czynność materialno-techniczna" zwrotu, to przelew bankowy — bez decyzji, bez terminu, bez odsetek i praktycznie bez możliwości skutecznego zaskarżenia. Spółka słusznie nie zaakceptowała takiej kwalifikacji i wniosła skargę.
Sąd jednoznaczny: to była nadpłata
Wojewódzki sąd administracyjny stwierdził jednoznacznie, że wpłata dokonana na poczet zobowiązania, które wygasło przez przedawnienie, stanowi nadpłatę — jest to „nienależnie zapłacony podatek" w rozumieniu art. 72 § 1 pkt 1 O.p. Sąd podkreślił, powołując się na wyrok NSA z 24 października 2012 r. (sygn. II FSK 360/11), że przepis ten nie rozróżnia zapłaty „dobrowolnej" i „przymusowej" — obejmuje każdą wpłatę dokonaną bez istniejącej podstawy prawnej.
Sąd odrzucił również argument dyrektora, że prawo do złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty wygasło na podstawie art. 79 § 2 O.p. (wraz z przedawnieniem zobowiązania). Jak trafnie zauważył WSA — nie można wymagać, aby podatnik złożył wniosek o stwierdzenie nadpłaty zanim nadpłata w ogóle powstała. Termin na złożenie wniosku nie może upłynąć przed zaistnieniem zdarzenia, które go uruchamia.
Finał: ważny wyrok i ostrzeżenie dla wszystkich firm
WSA w Poznaniu wyrokiem z 5 lutego 2026 r. (sygn. I SA/Po 794/25) uchylił decyzje organów skarbowych i stanął po stronie przedsiębiorcy. Historia tej sprawy to lekcja dla każdego właściciela firmy: w sporze z fiskusem warto walczyć o swoje do końca, bo nawet pozornie „techniczny" szczegół prawny może oznaczać różnicę między odzyskaniem pieniędzy z odsetkami a jedynie ich zwrotem po latach w kwocie nominalnej.
Ukryty problem systemowy, który wciąż obowiązuje
Ta sprawa dotyczy jeszcze jednej fundamentalnej kwestii, na którą każdy przedsiębiorca powinien zwrócić uwagę. Organy skarbowe traktują art. 70 § 8 Ordynacji podatkowej jako bezterminową gwarancję ściągalności zobowiązań podatkowych zabezpieczonych hipoteką. Tymczasem już w 2013 r. Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 8 października 2013 r. (sygn. SK 40/12) uznał za niezgodny z Konstytucją art. 70 § 6 O.p. — przepis o identycznej treści normatywnej, obowiązujący w latach 1998–2002. Trybunał stwierdził, że regulacja ta „różnicuje w istotny sposób zakres czasowy odpowiedzialności podatników w zależności od arbitralnego i przypadkowego kryterium, tj. posiadania lub nieposiadania składników majątkowych pozwalających na ustanowienie zabezpieczenia w formie hipoteki przymusowej", co narusza zasadę równej ochrony praw majątkowych (art. 64 ust. 2 Konstytucji). W uzasadnieniu wyroku Trybunał wprost odniósł się również do obowiązującego art. 70 § 8 O.p. — następcy zakwestionowanego przepisu — wskazując, że choć nie był on formalnie przedmiotem orzekania, to „w sposób oczywisty mają do niego odpowiednie zastosowanie te same zastrzeżenia konstytucyjne". Trybunał sformułował przy tym zasadę ogólną: nie jest dozwolone ani uzależnianie terminu przedawnienia zobowiązań podatkowych od sposobu ich zabezpieczenia, ani dopuszczenie do sytuacji, w której zobowiązania wyodrębnionej w ten sposób kategorii podatników nigdy się nie przedawniają. Innymi słowy — podatnik posiadający nieruchomość nie może być z tego powodu traktowany gorzej niż ten, który jej nie posiada.
Mimo tak jednoznacznego stanowiska Trybunału, ustawodawca do dziś nie uchylił art. 70 § 8 O.p., a organy podatkowe nadal go stosują. Dlatego kluczową rolę odgrywają sądy administracyjne, które — stosując tzw. rozproszoną kontrolę konstytucyjności — odmawiają jego zastosowania w konkretnych sprawach. Tak postąpił WSA w Poznaniu zarówno w wyroku z 19 grudnia 2024 r. (I SA/Po 538/24), jak i w wyroku z 5 lutego 2026 r. (I SA/Po 794/25), przesądzając, że art. 70 § 8 O.p. — jako następca niekonstytucyjnego art. 70 § 6 — jest dotknięty tą samą wadą konstytucyjną. Przepis ten, pozbawiony domniemania konstytucyjności, nie może stanowić podstawy prawnej dla stanowiska, że zobowiązania zabezpieczone hipoteką nie ulegają przedawnieniu.
To może dotyczyć każdej firmy
To orzeczenie otwiera drogę każdemu przedsiębiorcy, wobec którego fiskus powołuje się na hipotekę jako tarczę przed przedawnieniem zobowiązań podatkowych, do zakwestionowania zarówno samej egzekucji, jak i — co pokazuje ta sprawa — do odzyskania już zapłaconych kwot wraz z należnymi odsetkami.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA





