REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Delegacja służbowa to nie dojazd do pracy

Ewa Matyszewska
Ewa Matyszewska

REKLAMA

Koszty dojazdu do miejsca pracy są kosztem każdego pracownika funkcjonującego w Służbie Celnej, bez względu na to, gdzie on pracuje. Dojazd do pracy to nie delegacja służbowa.

Rozmawiamy z JACKIEM KAPICĄ, szefem Służby Celnej

REKLAMA

REKLAMA

Między związkami zawodowymi Służby Celnej a Ministerstwem Finansów trwa spór o zwrot kosztów za delegacje służbowe funkcjonariuszom i pracownikom działającym w szczególnym nadzorze podatkowym. W czym problem?

- Sprawa dotyczy ok. 600 osób na 16 tys. zatrudnionych w Służbie Celnej wykonujących szczególny nadzór podatkowy (SNP). Te osoby do tej pory funkcjonowały według zasad ukształtowanych jeszcze z czasów urzędów kontroli skarbowej, zanim służba ta w 2003 roku przeszła do Służby Celnej. Mamy do czynienia z taką sytuacją, że osoby sprawujące szczególny nadzór podatkowy dojeżdżają codziennie z domu do konkretnego miejsca wykonywania swoich czynności, np. składu podatkowego i wracają z niego do domu, a płaci się im za to koszty dojazdu i diety w ramach delegacji, mimo że osoby te mają tam swoje stanowisko pracy i spędzają tam 8 lub 12 godzin. Taki skład podatkowy w zakładzie obracającym wyrobami akcyzowymi jest ich stałym miejscem pracy.

Skoro zawsze tak było, to po co zmieniać?

REKLAMA

- Argument, że zawsze tak było, nie jest argumentem merytorycznym. Pracownikom i funkcjonariuszom dojeżdżającym do oddziału celnego albo miejsca wyznaczonego, czy uznanego, gdzie wykonuje się czynności urzędowe, nie płaci się za dojazd do miejsca pracy. A pracownicy szczególnego nadzoru podatkowego oczekują takiego uprzywilejowania, mimo że według wyroku Sądu Okręgowego w Gdyni, który rozstrzygał taką sprawę, nie mają do tego prawa.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Ale nie ma jednolitych reguł w tym zakresie.

- To prawda. Ta sprawa w Służbie Celnej nie jest uregulowana. Wspomniany wyrok sądu w Gdyni został wydany w kwietniu 2007 r. i do tej pory nie zostały określone jednolite zasady dojazdów pracowników SNP. W najbliższych czasie to uregulujemy. W ramach porządkowania tego obszaru chcemy też ujednolicić zasady określania tzw. kilometrówki - ryczałtu kilometrowego za użycie prywatnego pojazdu w celach służbowych.

Sprawę poruszyły związki zawodowe. Co zrobi Ministerstwo Finansów?

- Nie chcieliśmy tego drażliwego tematu dotykać ze względu na jego delikatność. Pojawiły się jednak sygnały o różnych zasadach funkcjonujących w izbach celnych, bo dyrektorzy są dysponentami środków finansowych zobowiązanymi do ich wydawania w sposób uzasadniony i zgodnie z prawem. Po wyroku sądu w dwóch izbach zasady funkcjonowania SNP dostosowano do interpretacji zawartej w sentencji wyroku. Musimy więc tę sprawę uregulować zgodnie z prawem we wszystkich izbach celnych.

Koszty dojazdu do pracy nie będą zwracane.

- Koszty dojazdu do miejsca pracy są kosztem każdego pracownika i funkcjonariusza w Służbie Celnej, bez względu na to, czy on pracuje w izbie celnej, oddziale, czy jest pracownikiem szczególnego nadzoru podatkowego. Dojazd do miejsca pracy to nie delegacja.

Kwestią sporną jest zdefiniowanie miejsca pracy...

- Jeżeli - zgodnie z wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku (sygn. akt VII Pa 65/06) - miejsce wykonywania szczególnego nadzoru podatkowego zostało wpisane do regulaminu urzędu celnego, a pracownik w umowie o pracę lub funkcjonariusz w akcie mianowania będzie miał wyznaczone miejsce wykonywania pracy: konkretną jednostkę sprawowania SNP, to dojeżdża on do tego miejsca, jak do swojego stałego miejsca pracy. Z tego tytułu w swoich rozliczeniach podatkowych może uwzględnić koszty uzyskania przychodu, jak każdy inny podatnik PIT. Więc w dojazdach na stały nadzór podatkowy nie będzie delegacji w ogóle.

Czy zatem taki pracownik nigdy nie może być w delegacji?

- Oczywiście, że może. Jednak nie mylmy delegacji służbowej z dojazdem do pracy. Gdy ten sam pracownik zostanie oddelegowany do pracy w innym miejscu, np. gdy zastępuje kogoś, to w takim przypadku mamy do czynienia z delegacją służbową, bo został przez przełożonego delegowany do innego miejsca.

A jak jest w przypadku doraźnego nadzoru?

- Doraźny nadzór podatkowy polega na dojeżdżaniu do kilku miejsc sprawowania szczególnego nadzoru podatkowego, np. na terenie jednej lub kilku gmin w ciągu jednego dnia pracy. W tym przypadku można zastosować zasadę standardową - pracownik lub funkcjonariusz rozpoczyna podróż z urzędu, po stawieniu się rano do pracy. Jednak może się okazać, że pracownik taki ma dalej do urzędu niż do pierwszego miejsca kontroli. Więc zastosowanie zasady, że podróż służbowa rozpoczyna się z urzędu, może być dodatkowym ciężarem wynikającym z konieczności dojazdu najpierw do urzędu przed rozpoczęciem podróży.

 

To jaką zasadę trzeba tu zastosować?

- Opinie prawne oraz opinie inspekcji pracy wydane na podstawie wyroku Sądu Najwyższego (sygn. I PKN 350/00, OSNP 2003/2/36) wskazują na stosowanie zasady, zgodnie z którą pracownikowi można wyznaczyć obszar pracy, np. kilku gmin. W takim przypadku dojazd z miejsca zamieszkania do pierwszego miejsca pracy jest zwyczajnym dojazdem do pracy. Podróż służbowa w ramach delegacji ze zwrotem kosztów podróży rozpoczyna się dopiero od pierwszego miejsca kontroli do kolejnych, aż do ostatniego. Jednak z ostatniego miejsca sprawowania nadzoru podatkowego pracownik wraca do domu. I tu znów następuje normalny powrót z pracy do domu.

A co w sytuacji, gdy po kontroli urzędnik nie wraca do domu, a jedzie do urzędu?

- W przypadku gdy po kontroli pracownik spisuje protokół lub musi pewne rzeczy z kontroli zawieźć do urzędu, wtedy również jest w delegacji służbowej. Dopiero powrót z urzędu do domu jest normalnym powrotem z pracy.

Skąd w takim razie ten szum? Wrzawa dla wrzawy...

- Ten szum robi jeden związek zawodowy w Służbie Celnej - sekcja skarbowców NSZZ Solidarność, i to działając na rzecz pewnego uprzywilejowania nielicznych. W dodatku przy każdej okazji próbuje mnie zdyskredytować, stąd też wniosek o moje odwołanie. Jest to jednak spór o zasady i pieniądze: zasadę, według której wszyscy są równi, a nie ma grup uprzywilejowanych, oraz pieniądze, które te osoby otrzymują, ale jak wskazał wyrok sądu i interpretacje prawne, w sposób nieuzasadniony. Trzeba mieć świadomość, że podnosimy w Służbie Celnej wynagrodzenia w tym roku, w przyszłym i w następnym, ale też likwidujemy niezgodne z prawem uprzywilejowanie wąskiej grupy osób.

Kliknij aby zobaczyć zdjęcie

Na zdjęciu: Jacek Kapica, szef Służby Celnej

Rozmawiała EWA MATYSZEWSKA

Źródło: GP

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Księgowość
KSeF a korekta danych nieliczbowych faktury. Problem większy niż sam błąd?

Paradoksalnie wiele problemów ujawnionych po wdrożeniu KSeF nie dotyczy dziś kluczowych elementów transakcji (kwot sprzedaży, asortymentu). Dotyczy danych, które przez lata traktowano jako drugorzędne lub do poprawienia przez nabywcę notą korygującą. W środowisku faktur ustrukturyzowanych takie elementy jak brak PO zamówienia, zły Incoterms, nieprawidłowy termin płatności, informacja o „odwrotnym obciążeniu”, czy brak przeliczonego VAT w PLN na samej fakturze stają się jednak częścią danych przetwarzanych automatycznie przez systemy podatników, kontrahentów i administracji skarbowej. W konsekwencji nawet przy całkowicie prawidłowych wartościach sprzedaży może pojawić się potrzeba wystawienia faktury korygującej.

Prezydent podpisał ważne zmiany dla kupujących. Koniec z podatkiem od drobnych zakupów

Prezydent Karol Nawrocki podpisał nową nowelizację przepisów podatkowych, która przynosi rewolucyjne zmiany dla milionów Polaków. Zmiany dotkną zarówno osoby kupujące rzeczy z drugiej ręki, jak i wszystkich turystów oraz podmioty świadczące usługi zakwaterowania. Nowy limit zwolnienia z podatku PCC zacznie obowiązywać jeszcze w tym roku, natomiast rewolucja w opłatach lokalnych wejdzie w życie od 1 stycznia 2027 roku.

Prezydent Karol Nawrocki podpisał nową ustawę. Od 2027 roku zapłacimy więcej za noclegi, ale rewolucja dotyczy czegoś innego

Kancelaria Prezydenta poinformowała o podpisaniu kluczowych zmian w przepisach, które bezpośrednio uderzą w kieszenie osób podróżujących po Polsce. Nowelizacja drastycznie podnosi maksymalne stawki opłat doliczanych do rachunków za noclegi w hotelach, pensjonatach czy kwaterach prywatnych. Co kluczowe, rząd zdecydował się na całkowite zniesienie dotychczasowego, restrykcyjnego wymogu, który do tej pory blokował wielu gminom możliwość pobierania tych pieniędzy. Zmiany wejdą w życie od 1 stycznia 2027 roku, a zyskają na nich przedsiębiorcy, którzy wezmą na siebie nowy obowiązek. Nie wszyscy jednak będą musieli płacić.

Rząd idzie na wojnę z wyciekami danych Polaków. Te firmy czekają teraz masowe kontrole i milionowe kary

Ministerstwo Cyfryzacji zmienia strategię i wprowadza bezkompromisowe przepisy w odpowiedzi na kolejne cyberataki w Polsce. Wicepremier Krzysztof Gawkowski zapowiedział nie tylko drastyczne kary finansowe dla podmiotów, które zaniedbały procedury, ale także nową, bolesną dla wizerunku firm metodę dyscyplinowania. Na celowniku urzędników znalazły się przede wszystkim podmioty przetwarzające jeden konkretny rodzaj wrażliwych informacji. Oto co dokładnie czeka przedsiębiorców i jakie nowe prawa zyskają obywatele.

REKLAMA

Kolejny wyrok korzystny dla pracowników. Koszty zakwaterowania nie stanowią przychodu, pracodawca nie musi pobierać zaliczki na podatek [NSA]

Czy każde świadczenie, które pracownik uzyskuje od pracodawcy stanowi przychód i trzeba je opodatkować? Odpowiedź na to pytanie wciąż dzieli podatników i organy podatkowe. Również sądy nie są w tym zakresie jednomyślne, jednak NSA pozostaje w wydawanych wyrokach konsekwentny. Potwierdza to jedno z najnowszych orzeczeń.

Polska ma kilka lat przewagi nad resztą świata. KSeF to rewolucja, której zachodnie firmy mogą nam zazdrościć

Podczas gdy polscy przedsiębiorcy narzekają na Krajowy System e-Faktur, globalny rynek patrzy na nas z podziwem. W Niemczech czy USA działy finansowe wciąż toną w manualnym przepisywaniu PDF-ów, a Unia Europejska wprowadzi wspólny standard dopiero za kilka lat. Polskie firmy zyskały unikalną szansę na całkowitą automatyzację biznesu – pod jednym warunkiem: muszą przestać traktować KSeF wyłącznie jako kolejny obowiązek wobec fiskusa.

Nastroje księgowych w 2026 roku. INK - pierwszy rynkowy wskaźnik kondycji polskiej branży księgowej

Coraz większe wymogi sprawozdawcze, nadchodzące wdrożenia struktur JPK_CIT oraz utrzymujący się deficyt kadr wyznaczają aktualne tło operacyjne w polskiej księgowości. Zaprezentowany podczas konferencji „Cyfrowy Księgowy 3.0” syntetyczny Indeks Nastrojów Księgowych (INK) – opracowany przez firmę e-file we współpracy ze Stowarzyszeniem Księgowych w Polsce (SKwP) – wyniósł 38,3 pkt w 100-punktowej skali. Ogłoszony po raz pierwszy wskaźnik stanowi ustrukturyzowany punkt odniesienia dla oceny kondycji sektora finansowo-księgowego.

Rewolucja w VAT i koniec drogich kas fiskalnych. Ministerstwo szykuje darmową aplikację dla firm i automatyczne rozliczenia

Szykuje się gigantyczny przewrót w rozliczeniach podatkowych, który dotknie tysiące polskich przedsiębiorców. Resort finansów w ramach pakietu „Deregulacja 2.0” i projektu ustawy nr UD473 planuje wprowadzenie e-VAT-u, czyli automatycznego wypełniania deklaracji JPK_VAT przez fiskusa, oraz KeKR – darmowej aplikacji ministerstwa zastępującej tradycyjne kasy rejestrujące. Zmiany mają przynieść koniec z biurokracją i ogromne oszczędności, ale wymuszą też skrócenie terminów wystawiania faktur oraz wymianę starych urządzeń.

REKLAMA

Koniec z drożyzną i absurdalnym podatkiem? Szykują się wielkie zmiany w sklepach z e-papierosami

Legalny rynek e-papierosów w Polsce niemal przestał istnieć, a ponad połowa sprzedaży przeniosła się do szarej strefy. Wszystko przez kontrowersyjną, 40-złotową akcyzę, która zamiast zasilić budżet, sparaliżowała uczciwych przedsiębiorców. Parlament przyjął już jednak nowelizację przepisów ratującą branżę – teraz losy cen i dostępności popularnych urządzeń zależą wyłącznie od decyzji prezydenta.

Co trzeci nowy przedsiębiorca zakładał firmę na papierze. Od 1 listopada zrobi to sam, bez urzędnika

Za nieco ponad 2 tygodnie, 1 listopada 2026 r., urzędy gmin przestaną przyjmować papierowe wnioski o założenie jednoosobowej działalności gospodarczej. Dla wielu osób to większa zmiana, niż się wydaje. Jeszcze w 2024 r. co trzeci wniosek o wpis nowej firmy do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) trafiał do urzędu na papierze. Przy ok. 289 tys. takich wniosków rocznie to blisko 100 tys. osób, które od listopada muszą przesiąść się do internetu i samodzielnie przejść przez formularz, w którym zapadają pierwsze decyzje o podatkach, ZUS i VAT.

Zapisz się na newsletter
Chcesz uniknąć błędów? Być na czasie z najnowszymi zmianami w podatkach? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA