| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE | KARIERA | SKLEP
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Księgowość > Aktualności > Gdzie dwóch się bije…, tam może Naród skorzysta? Rozważania o polskim sądownictwie administracyjnym

Gdzie dwóch się bije…, tam może Naród skorzysta? Rozważania o polskim sądownictwie administracyjnym

Arystoteles był niezrównanym odkrywcą, a nieliczni zorientowani wciąż twierdzą, że i mistrzem dialektyki. Ci, którzy wiedzą o istnieniu takich jego dzieł, jak „Retoryka” czy „Topiki”, nie błądzą ani wśród meandrów indywidualnych, codziennych, konkretnych ludzkich zachowań, własnych lub cudzych, odczytują trafnie motywy zarówno utarczek domowych, łóżkowo -kuchennych, jak i fundamenty wielkich sporów religijnych, ideologicznych, politycznych czy gospodarczych, zmieniających, a nieraz grzebiących, nawet największe, najstarsze czy najcenniejsze kultury ludzkości.

Na pozór wydaje się, iż powszechnie znaną jest prawda, iż ludzkość jest niezwykle zróżnicowana religijnie, ideologicznie, etycznie, gospodarczo, obyczajowo i mentalnie. Paradoksalnie, okazuje się jednak, że świadomość istnienia motywów a także skutków różnorodności istniejącej wśród  ludzkości jest reliktowa. Otóż inspiracją dla odkrywania przez Arystotelesa najmniejszych, niepodzielnych zasad społecznych, które nazwał, w ślad za uznaną wówczas tradycją, toposami, było właśnie rozpoznanie rzeczywistości społecznej jako rzeczywistości pluralistycznej.

Zgłębianie genialności dokonanych przez Arystotelesa odkryć, dotyczących toposów nie ma końca. Każdemu, kto to czynił, a jest ich niestety niewielu, metodologia dialektycznego rozumowania arystotelesowskiego z wykorzystaniem toposów umożliwia uzyskiwanie obiektywnie pewnych odpowiedzi na pytania o motywy postępowania osób indywidualnych, prywatnych, jak i publicznych, a także całych, mniejszych lub większych grup społecznych. Rozumowanie topiczne to świadome definiowanie postaw ludzkich, które najrzetelniej zdefiniować można przede wszystkim przez motywy. Umiejętność dialektycznego rozumowania jest zatem na wyciągnięcie ręki, lecz niestety niewielu wie, gdzie i po co je wyciągać, a wielu spośród tych, którzy wiedzą, używają jej niegodnie.

Dialektyka odkryta przez Arystotelesa może także świetnie posłużyć do analizy stanu polskiego tzw. sądownictwa administracyjnego. Otóż znajduje się ono w opłakanym stanie, a stan ten wynika co najmniej z trzech przyczyn.

Pierwszą jest odległy czasowo, ale trwały w skutkach, zamach rewolucyjny, jakiego dokonał pierwszy nowożytny dyktator demokratyczny czyli Napoleon Buonaparte, na sądownictwo europejskie, a  tym samym na państwo prawne. Ów demokrata obalając tradycyjny, bo oparty aż o rzymski model sądownictwa europejskiego, obalił państwo prawne, skutkiem czego konstytucyjne postulaty, zawarte i w polskiej Konstytucji z 1997 r., ustanawiające Rzeczypospolitą Polską demokratycznym państwem prawnym, są martwym, bo sprzecznym ontologicznie postulatem prawnym, gdyż do natury państwa prawnego nie przynależy ze swej istoty demokracja, albo inaczej, państwo demokratyczne przestaje być państwem prawnym czyli państwem ze swej istoty. Jeżeli teoretycznie komuś wydaje się możliwe istnienie demokratycznego państwa prawnego, to przeczy temu doświadczenie całych dziejów nowożytnych, gdzie demokracja umożliwiała  niezwłocznie dojście do władzy komunistom albo faszystom.      

Demokratyczne państwo prawne jest ontologicznie sprzecznym tworem propagandy komunistycznej, podobnie do społecznej gospodarki rynkowej, albowiem społeczna gospodarka to gospodarka socjalistyczna, czyli ideologiczne, najczęściej totalitarne (bo ograniczające nadmiar dóbr tylko dla partii komunistycznej, kosztem niedoboru dóbr wśród ludu pracującego miast i wsi itp.) a zatem nieracjonalne zarządzanie gospodarką narodową, podobnie jak gospodarka rynkowa czyli ideologiczne, najczęściej totalitarne (bo ograniczające nadmiar dóbr tylko do najbardziej bezwzględnych lichwiarzy i wyzyskiwaczy, kosztem niedoboru dóbr wśród proletariatu, najpierw robotniczego, teraz inteligenckiego itp.) a zatem nieracjonalne zarządzanie gospodarką narodową. Jeżeli teoretycznie komuś wydaje się możliwe istnienie społecznej gospodarki rynkowej, to przeczy temu doświadczenie całej III Rzeczypospolitej, opartej najpierw na złodziejskiej prywatyzacji, uwłaszczeniu się dawnej nomenklatury partyjnej, a następnie, zgodnie z ta samą etyką złodziejską, dopuszczenie przez nią obcych monopoli do żerowania na Narodzie Polskim, co trwa do dziś.

Polecamy: INFORLEX Ekspert

Otóż Napoleon odebrał sędziom francuskim istotę imperium sędziowskiego, czyli kompetencje do rozpoznawania i osądzania rzeczywistości, w jakiej żyły i jaką tworzyły sporne strony sądowe. Napoleon, ustanawiając demokratyczny ustrój sądownictwa, obalił raz na zawsze państwo prawne, czyli państwo oparte na sądownictwie tradycyjnym, posiadającym pełnię władzy sądowniczej, zarówno władzy merytorycznej czyli imperium wiedzy jak i władzy proceduralnej czyli imperium mocy. We Francji, następnie w wielu podbitych przez niego monarchiach europejskich, absolwent prawniczych studiów uniwersyteckich, w oparciu jedynie o teorie uniwersyteckie, nigdy w życiu nie kalający się uprzednio praktyką prawnika jako wolnego zawodu, ani znajomością życia, czy społeczeństwa, poza życiem rozgrywanym przez niego formalnie w różnych salach sądowych, pozbawiony zatem jakiegokolwiek doświadczenia życiowego, a zatem istotnych, bo merytorycznych kompetencji sędziowskich, pozyskując jedynie od władz państwowych akceptację polityczną w postaci nominacji, przede wszystkim od administracyjnej władzy sądowniczej, mógł legalnie przewodniczyć składom sędziowskim,  rozstrzygającym merytoryczne spory prawne,  w tym, z czasem, nawet najbardziej odpowiedzialnym składom sądów kasacyjnych czyli sądów nad prawem.

Rewolucyjny zamach napoleoński na ustrój sądownictwa europejskiego, najpierw francuskiego, wkrótce potem belgijskiego i holenderskiego, rozszerzony wraz z jego podbojami, na ustroje sądownicze ówczesnych monarchii europejskich dotknął z czasem sądownictwa wszystkich nowożytnych narodów europejskich, w tym i sądownictwa na ziemiach polskich. Jak zauważył to polskiego pochodzenia, XX wieczny, genialny filozof prawa francuskiego, Chaim Perelman w swoim epokowym dziele „Logika prawnicza”, Napoleon prawnie zburzył antyczną tradycję orzeczniczą, która sędziemu przyznawała wszelką władzę sądowniczą, a zatem oba odłamy imperium sędziowskiego, czyli zarówno wszelką materialną władzę sądowniczą a zatem władzę wszczynania, przeprowadzania i oceny dowodów w postępowaniu dowodowym, jak i wszelką proceduralną władzę sądowniczą, czyli władzę wszczynania, przeprowadzania i rozstrzygania spornego postępowania sądowego prawomocnym orzeczeniem sądowym. Od tamtej pory, sądowym postępowaniem dowodowym w zakresie rozpoznania, a zatem oceny dowodów, mieli rządzić biegli sądowi, których rola do tej pory nie jest, bo nie może w żaden logiczny sposób  być jasna. Wielowiekowa analiza europejskich tradycji sądowniczych wskazuje, iż dwa wieki temu rozpoczęła się radykalna degeneracja europejskiego, kontynentalnego ustroju sądowniczego, która trwa do dziś.

Niestety, kontynentalne sądownictwo europejskie spotkały jeszcze większe upadki, niż odebranie sędziom kompetencji dowodowych na rzecz różnej maści biegłych sądowych. Wkrótce, bo na początku XX wieku w Rosji, a od połowy XX wieku, także i na ziemiach polskich, w ustroju sądownictwa okaleczonego przez Napoleona zaczęła obowiązywać jeszcze bardziej radykalna rewolucyjna norm polityczna, fałszywa topika bolszewicka, że nie matura, lecz chęć szczera, zrobi z ciebie oficera, dyrektora, sędziego itp. Administracyjne zarządzanie sędziami przez Służbę Bezpieczeństwa, z których każdy zmuszany był do aktywnej, jawnej i nieustannej stronniczości, rewolucyjnej czujności, za panującym ustrojem komunistycznym niszczyło nie tylko etos niezależności sędziowskiej, ale odbierało jakąkolwiek nadzieję gnębionemu Narodowi.

Żadnej istotnej poprawy w tym względzie nie wniósł też „magalenkowy” model ustroju sądownictwa polskiego. Otóż Konstytucja z 1997 r., zgodnie z dotychczasową tradycją komunistyczną, utrzymała brak powszechnej dostępności obywateli do państwa prawnego. Utrzymane zostały rażące ograniczenia uprawnień procesowych obywateli do roszczeń o rozstrzyganie sporów prawnych przez merytoryczne, sprawiedliwe, sądy do co najmniej czterech kategorii ludzi. Ludzie pragnący uzyskać rzetelne, sprawiedliwe merytorycznie wyroki sądowe, zostali radykalnie podzieleni w dostępie do sprawiedliwych merytorycznie orzeczeń sądowych  na cztery grupy uprawnionych. Jedną z grup społecznych najbardziej pokrzywdzonych przez Konstytuantę z 1997 r. pozostała grupa najliczniejsza, bo grupa ludzi pragnących i łaknących sprawiedliwości w merytorycznych sporach prawnych z administracją państwową. Otóż twórcy Konstytucji z 1997 r., pozostając w zgodzie z komunistyczną tradycją ustrojową, nie dopuścili sporów obywatelskich z administracją państwową do ustroju sądowego, jaki nadali sądom cywilnym i sądom karnym, nazwanych sądami powszechnymi.

Demokratyczny prawodawca z 1997 r. rażąco utrwalił istotne zasady poprzedniego państwa bezprawnego, jakim jest do dziś brak dostępu obywateli do rozstrzygania merytorycznych sporów administracyjnych z administracją państwową przez niezawisłe, sprawiedliwe sądy powszechne.    

Dotychczas, niczym kolegia ds. wykroczeń rozstrzygające, na podstawie komunistycznego kodeksu wykroczeń, spory państwa jako stróża nocnego, o porządek i bezpieczeństwo publiczne w drobnych sprawach chuligańskich, czy sprawach przeciwko pijanym rowerzystom, działają różnej maści kolegia, nie rozstrzygające nadal merytorycznych spraw administracyjnych, niezwykle istotnych z punktu widzenia interesów milionów obywateli, ale zaledwie formalne ich aspekty.

Są nimi zarówno samorządowe kolegia odwoławcze w merytorycznych sporach administracyjnych obywateli z administracją samorządową, jak też wojewódzkie sądy administracyjne, rozstrzygające jedynie proceduralną zgodność merytorycznych orzeczeń administracji państwowej z proceduralnym ustawodawstwem administracyjnym, czy to ogólnym czy to szczególnym proceduralnym ustawodawstwem administracyjnym, orzekające jedynie o prawomocności proceduralnej notorycznie niesprawiedliwych merytorycznie orzeczeń administracji państwowej; niesprawiedliwych, bo wydawanych w ustroju orzecznictwa administracyjnego, pozbawionego zasady nemo iudex in causa sua, albowiem np. administracja skarbowa rozstrzyga merytoryczne spory podatkowe z podatnikami zawsze w swoim interesie, pełniąc równocześnie rolę organu rozstrzygającego ten spór czyli organu podatkowego.

Z w/w względów, polskie tzw. sądownictwo administracyjne wymaga radykalnych zmian dla dobra publicznego. Chodzi o przywrócenie ww tzw. sądownictwu administracyjnemu jego istoty, wyprowadzenie go z trwającej nadal, komunistycznej zależności od władzy administracyjnej czyli zależności od aktualnie rządzącej koalicji politycznej. Nie z jego winy, w/w środowisko sędziowskie nigdy nie rozstrzygało merytorycznie pilnych, naglących w swej potrzebie rozstrzygania,  merytorycznych sporów obywateli z administracją państwową. Zgodnie z wolą twórców Konstytucji z 1997 r., w/w polskie tzw. sądownictwo administracyjne zostało ustrojowo, na poziomie konstytucyjnym jak i ustawowym, zaprojektowane do  służby interesom prawnym administracji państwowej, czyli aktualnie rządzącej partii demokratycznej, nie ważne przy tym, czy rządzącej przez epokę, czy tylko przez kadencję, skutkiem czego w/w środowisko sędziowskie nie jest istotowo związane z interesami Narodu.

Niestety, samo ze swej istoty, nie ma, bo wskutek wrogiej interesom narodowym decyzji konstytucyjnych ojców założycieli takiego ustroju sądowego, mieć nie może, wewnętrznej siły do przemiany w środowisko kierujące się interesem Narodu, strzegące interesów Narodu w merytorycznych sporach administracyjnych obywateli z państwem. W/w środowisko potrzebuje silnego wsparcia od innych grup społecznych w trudnym procesie pierwotnego wdrażania do służby Narodowi.

Czytaj także

Narzędzia księgowego

POLECANE

WYWIADY, RELACJE, WYDARZENIA

reklama

Ostatnio na forum

RODO 2018

Jednolity Plik Kontrolny

Eksperci portalu infor.pl

Piotr Chmiel Kancelaria Radcy Prawnego

Piotr Chmiel - Kancelaria Radcy Prawnego z Rzeszowa.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »