REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Podatki przy zakupie nowego mieszkania - ile bierze fiskus

Podatki związane z zakupem nowego mieszkania wartego 400 tys. zł - tabela
Podatki związane z zakupem nowego mieszkania wartego 400 tys. zł - tabela
HRE Investments

REKLAMA

REKLAMA

W sumie prawie 148 tysięcy złotych różnych podatków (PCC, VAT, PIT, CIT) inkasuje fiskus przy okazji zakupu nowego mieszkania wartego 400 tysięcy. Dodatkowo budownictwo mieszkaniowe jest ważnym kołem zamachowym gospodarki mającym wyraźne przełożenie na PKB i dochody budżetu państwa. Dlatego wsparcie finansowe z budżetu państwa tego sektora (np. w postaci taniego kredytu ze stałym oprocentowaniem) może się więc temu budżetowi po prostu opłacać.

Podatki przy zakupie i wykończeniu mieszkania. Ponad 1/3 ceny nowego mieszkania trafia do fiskusa

Zakup, a potem wykończenie i wyposażenie mieszkania jest kosztowną operacją. Od momentu budowy po finalne urządzenie się na „swoim” niezbędne jest zaangażowanie sporego grona fachowców z różnych dziedzin. Na każdym z etapów pojawiają się podatki. Trzeba bowiem wiedzieć, że PIT, VAT, CIT czy np. PCC to nieodzowne elementy zakupu mieszkania, ale też obsługi samej transakcji czy wykończenia i wyposażenia lokum. Dodatkowe daniny pojawiają się też przy zaciągnięciu kredytu mieszkaniowego.

Największe wpływy podatkowe generuje oczywiście zakup od dewelopera. Sporą częścią ceny lokalu są bowiem podatki - VAT i dochodowy. Do tego podatki pojawiają się na etapie przeprowadzania transakcji, zaciągania i spłacania kredytu mieszkaniowego, a także wykończenia i wyposażenia lokum. Ile to może być? Zakładając zakup nowego mieszkania o wartości 400 tysięcy złotych, dochody budżetowe możemy w sumie oszacować na prawie 148 tysięcy złotych. To aż 37% ceny kupowanego lokalu.

REKLAMA

REKLAMA

Autopromocja

W przypadku mieszkania z rynku wtórnego dochody budżetowe są znacznie niższe. Wszystko dlatego, że odpada nam tu spora część podatków dochodowych oraz VAT składające się na cenę nowego mieszkania. Jeśli ponadto kupimy nieruchomość w na tyle dobrym stanie, że nie będziemy musieli poddawać jej generalnemu remontowi, to może się okazać, że na wykończenie i wyposażenie wydamy znacznie mniej niż w przypadku mieszkania od dewelopera. Trzeba jednak wiedzieć, że kupując mieszkanie „z drugiej ręki” będziemy musieli zostawić więcej pieniędzy w kancelarii notarialnej. Rejent pobierze bowiem od kupującego 2% ceny lokum tytułem PCC. Dodatkowo kupując mieszkanie z rynku wtórnego znacznie częściej niż na rynku pierwotnym będziemy zmuszeni korzystać z usług pośrednika, co też niemało kosztuje. Efekt? Dochody budżetu z tytułu zakupu na kredyt używanego mieszkania kosztującego 400 tysięcy złotych można oszacować na około 53 tysiące złotych.

HRE Investments

Dofinansowanie budowy mieszkań opłaca się budżetowi państwa

Dochody budżetowe to jednak niejedyna korzyść jaką fiskus widzi w dobrej koniunkturze na rynku mieszkaniowym. Trzeba mieć bowiem świadomość, że budowlanka to ważne koło zamachowe gospodarki. Można nawet szacować, że każda złotówka zaangażowana w budowę mieszkań generuje 2-3 zł popytu na różne towary i usługi. Szeroko rozumiany sektor budownictwa odpowiada natomiast w sumie za nawet 8-9% PKB. W sumie więc racjonalnie skrojony program mieszkaniowy może się rządowi opłacać nie tylko w kontekście przychodów podatkowych, ale też stymulowania wzrostu gospodarczego.

W ostatnich tygodniach coraz częściej mowa jest o programie tanich kredytów ze stałym oprocentowaniem. W kontekście tego rozwiązania pojawiła się na przykład propozycja, aby młodzi kupujący pierwsze mieszkanie mogli otrzymać kredyt oprocentowany na 2% w skali roku. Przy obecnych warunkach rynkowych i udzieleniu 50 tysięcy kredytów koszt programu można oszacować na około miliard złotych rocznie, czyli około 20 tysięcy złotych w przeliczeniu na pojedynczy kredyt. Łatwo obliczyć, że wpływy podatkowe generowane przy okazji zakupu pojedynczego mieszkania są w stanie pokryć koszt nawet kilku lat takich dopłat do kredytów.

REKLAMA

Dbając o racjonalne gospodarowanie budżetowymi środkami warto się jednak zastanowić czy oprocentowanie kredytów na poziomie 2% nie jest nadmiernie hojnym rozwiązaniem, które mogłoby skłaniać do nadużyć. Chodzi o to, że mogłyby być podpisywane fikcyjne umowy, aby zdeponować uzyskane w ten sposób pieniądze na lokacie, która byłaby wyżej oprocentowana niż kredyt. Już oprocentowanie niższe niż 6-7% w skali roku powinno przekładać się na wzrost zainteresowania kredytami mieszkaniowymi. Oznaczałoby ono bowiem, że odsetki od kredytu zaciągniętego na zakup mieszkania byłyby niższe niż koszt najmu. Niższe oprocentowanie – nawet na poziomie zaledwie 2% w przypadku rodzin wielodzietnych - mogłoby być natomiast zastosowane jako element prorodzinny programu.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

HRE Investments

Najwięcej podatków pojawia się przy nowych mieszkaniach

Wróćmy jednak do meritum, czyli do tego jakie dochody podatkowe generuje zakup mieszkania. Zacznijmy od rynku pierwotnego. W przypadku mieszkania wartego 400 tys. złotych sam tylko podatek od wartości dodanej (8% VAT) opiewa na ponad 29,6 tys. złotych. Nie można też zapomnieć o podatku dochodowym związanym z budową i sprzedażą mieszkania. 19 proc. z ceny netto mieszkania wartego 400 tysięcy złotych daje nam kwotę ponad 70 tysięcy złotych. Oczywiście deweloper po sprzedaży lokalu nie będzie musiał zapłacić całej tej kwoty podatku sam, bo wykonując działalność i prowadząc budowę poniósł spore koszty. Trzeba jednak mieć świadomość, że koszty dewelopera są przychodami jego pracowników, dostawców, wykonawców i usługodawców. Ci też płacą podatki i składki ZUS. Mogą oni być opodatkowani na różne sposoby, a wydając swoje dochody generują kolejne wpływy do budżetu. Dla uproszczenia przyjęliśmy więc, że z tytułu sprzedaży mieszkania na konto fiskusa wpłynie łączna kwota podatku dochodowego w wysokości 19 proc. ceny netto sprzedaży nieruchomości.

Podatki związane z zakupem nowego mieszkania wartego 400 tys. zł

Wyszczególnienie

Kwota brutto

VAT / PCC / pod. bankowy / opłaty sądowe

Podatek dochodowy
(PIT i CIT)

Cena zakupu mieszkania

400 000 zł

29 630 zł

70 370 zł

Prowizja za udzielenie kredytu (1%)

3 200 zł

0 zł

608 zł

Obsługa 25-letniego kredytu na 80% ceny mieszkania (marża netto na poziomie 1%; oprocentowanie 8%)

X

23 100 zł

9 928 zł

Ubezpieczenie od ognia i wody

5 000 zł

0 zł

190 zł

Opłaty notarialne i sądowe

1 723 zł

772 zł

266 zł

Koszt wykończenia (1000 zł za m kw.)*

50 000 zł

1 852 zł

4 398 zł

Koszt wyposażenia

20 000 zł

3 740 zł

3 089 zł

Suma + 19 zł tytułem PCC od ustanowienia hipoteki

X

147 962 zł

* Zachowawczo oszacowano licząc od 50% finalnej ceny netto produktu lub usługi

Szacunki HRE Investments

Kredyt też jest solidnie opodatkowany

To jednak dopiero pierwsze źródło dochodów fiskusa związane z zakupem mieszkania deweloperskiego. Do tego trzeba dodać jeszcze te wynikające z udzielenia i obsługi kredytu. Przecież sprzedając nam kredyty bank zarabia, a od swojego zysku powinien zapłacić podatek. Sam fiskus pobierze także podatek od czynności cywilno-prawnych związanych z ustanowieniem hipoteki (PCC w symbolicznej kwocie 19 zł) oraz co roku 0,44% podatku bankowego od salda kredytu. Z zaciągnięciem kredytu wiąże się ponadto szereg opłat i prowizji. Bardzo zachowawczo można przyjąć, że będą one kosztowały łącznie 1% pożyczanej kwoty. W praktyce może to być kilkukrotnie więcej. Koszty po stronie kredytobiorców są dla innych dochodami, które znowu są opodatkowane. Tak samo traktujemy związane z kredytem składki na ubezpieczenie.

Ile bank zarabia na kredycie mieszkaniowym?

A ile bank zarobi na udzieleniu nam kredytu? Dane NBP na ten temat pokazywały przez ostatnie lata, że banki przeważnie „na czysto” (po potrąceniu wszystkich kosztów) na hipotekach zarabiały około 1%. Chociaż dziś te zyski są znacznie wyższe, to zachowawczo przyjmijmy, że w dłuższym okresie udzielając kredytu hipotecznego można zarobić skromy 1% rocznie. Efekt? Przez 25 lat obsługi kredytu zaciągniętego na 320 tysięcy złotych (80% z 400 tysięcy) można przyjąć, że bank osiągnie zysk do opodatkowania na poziomie około 52,5 tys. złotych. Z tego tytułu będzie musiał zapłacić trochę ponad 9,9 tys. zł podatku. Ponad dwa razy więcej fiskus zainkasować może też z tytułu podatku bankowego.

Opłaty notarialne, sądowe, wykończenie mieszkania

To jednak wciąż nie wszystkie wpływy, na które fiskus może liczyć. Przecież kupując mieszkanie, trzeba skorzystać z usługi notariusza, wnieść opłaty sądowe, a potem lokal wykończyć i wyposażyć. Zakładając, że ekipy remontowe wciąż w połowie działają w szarej strefie, a koszt wykończenia mieszkania w standardzie popularnym uda nam się zamknąć w kwocie zaledwie 1 tys. zł za m kw., dodamy w sumie przynajmniej kilkanaście tysięcy dodatkowych wpływów do wspólnej kasy.

Zakup mieszkania używanego jest niżej opodatkowany

Gorzej na pierwszy rzut oka sytuacja wygląda w przypadku mieszkań używanych. Te już dawno zostały zbudowane, a więc odpada nam tu cala masa podatków płaconych przez dewelopera, jego pracowników, dostawców i podwykonawców. Ponadto przy zakupie używanego „M” nie płacimy VAT-u (8%), a jedynie PCC (2%). Jeśli ponadto uda nam się kupić mieszkanie w dobrym stanie, to zaoszczędzimy na jego wykończeniu i wyposażeniu. Kupując używane lokum trudniej będzie nam za to uniknąć opłaty za usługę pośrednika. Stosując szereg uproszczeń i dodatkowych założeń można jednak oszacować, że łączne wpływy podatkowe związane z zakupem na kredyt mieszkania mogą być w przypadku lokalu używanego 2-3 razy mniejsze niż przy zakupie od dewelopera.

Wystarczy jednak, że co drugi sprzedający mieszkanie używane, wykorzystując pieniądze ze sprzedaży starego mieszkania, kupi nowy lokal, a okaże się, że wsparcie rynku wtórnego jest też dla fiskusa porównywalnie opłacalne, co w przypadku transakcji na rynku pierwotnym.

Podatki związane z zakupem używanego mieszkania wartego 400 tys. zł

Wyszczególnienie

Kwota brutto

VAT / PCC / pod. bankowy / opłaty sądowe

Podatek dochodowy (PIT i CIT)

Cena zakupu mieszkania

400 000 zł

8 000 zł

0 zł

Prowizja za udzielenie kredytu (1%)

3 200 zł

0 zł

608 zł

Prowizja za pośrednictwo (2% + VAT)

9 840 zł

1 840 zł

1 520 zł

Obsługa 25-letniego kredytu na 80% ceny mieszkania (marża netto na poziomie 1%; oprocentowanie 8%)

X

23 100 zł

9 928 zł

Ubezpieczenie od ognia i wody**

5 000 zł

0 zł

190 zł

Opłaty notarialne i sądowe

3 181 zł

795 zł

491 zł

Koszt odświeżenia (500 zł za m kw.)*

25 000 zł

926 zł

2 199 zł

Koszt wyposażenia

10 000 zł

1 870 zł

1 545 zł

Suma + 19 zł tytułem PCC od ustanowienia hipoteki

X

53 030 zł

* Zachowawczo oszacowano wpływy podatkowe od 50% finalnej ceny netto produktu lub usługi

** Suma dla 25 lat przy składce rocznej na poziomie 0,05% rocznie, założony zysk ubezpieczyciela na poziomie 20%

Szacunki HRE Investments

Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Księgowość
Zmiana formy opodatkowania na 2026 rok - termin mija 20 stycznia czy 20 lutego? Wielu przedsiębiorców żyje w błędzie

W biurach księgowych gorąca linia - nie tylko KSEF. Wielu przedsiębiorców jest przekonanych, że na zmianę formy opodatkowania mają czas tylko do 20 stycznia. To mit, który może prowadzić do nieprzemyślanych decyzji. Przepisy dają nam więcej czasu, ale diabeł tkwi w szczegółach i pierwszej fakturze. Do kiedy realnie musisz złożyć wniosek w CEIDG i co się najbardziej opłaca w 2026 roku?

Identyfikator wewnętrzny (IDWew): jak go wygenerować i do czego się przyda po wdrożeniu KSeF

W Krajowym Systemie e-Faktur (KSeF) problem, „kto widzi jakie faktury”, przestaje być kwestią czysto organizacyjną, a staje się kwestią techniczno-prawną. KSeF jest systemem scentralizowanym, a podstawowym identyfikatorem podatnika jest NIP. To oznacza, że w modelu „standardowym” (bez dodatkowych mechanizmów) osoby uprawnione do działania w imieniu podatnika mają potencjalnie dostęp do pełnego zasobu jego faktur sprzedaży i zakupów. Dla małych firm bywa to akceptowalne. Dla organizacji z dużą liczbą oddziałów, zakładów, jednostek organizacyjnych (w tym jednostek podrzędnych JST), a nawet „wewnętrznych centrów rozliczeń” – to często scenariusz nie do przyjęcia. Aby ograniczyć dostęp do faktur lub mieć większą kontrolę nad zakupami, podatnik może nadać identyfikator wewnętrzny jednostki (IDWew) jednostkom organizacyjnym czy poszczególnym pracownikom.

KSeF obowiązkowy czy dobrowolny? Terminy wdrożenia, zasady i e-Faktura dla konsumentów

Dobrowolny KSeF już działa, ale obowiązek nadchodzi wielkimi krokami. Sprawdź, od kiedy KSeF stanie się obowiązkowy, jakie zasady obowiązują firmy i jak wygląda wystawianie e-faktur dla konsumentów. Ten przewodnik krok po kroku pomoże przygotować biznes na zmiany w 2026 roku.

Korekta faktury ustrukturyzowanej w KSeF wystawionej z błędnym NIP nabywcy. Jak to zrobić prawidłowo

Jak od 1 lutego 2026 r. podatnik VAT ma korygować faktury ustrukturyzowane wystawione w KSeF na niewłaściwy NIP nabywcy. Czy nabywca będzie mógł wystawić notę korygującą, gdy sam nie będzie jeszcze korzystał z KSeF?

REKLAMA

Obowiązkowy KSeF: Czekasz na 1 kwietnia? Błąd! Musisz być gotowy już 1 lutego, by odebrać fakturę

Choć obowiązek wystawiania e-faktur dla większości firm wchodzi w życie dopiero 1 kwietnia 2026 roku, przedsiębiorcy mają znacznie mniej czasu na przygotowanie operacyjne. Realny sprawdzian nastąpi już 1 lutego 2026 r. – to data, która może sparaliżować obieg dokumentów w podmiotach, które zlekceważą wcześniejsze wdrożenie systemu.

Jak połączyć systemy ERP z obiegiem dokumentów w praktyce? Przewodnik dla działów finansowo-księgowych

Działy księgowości i finansów od lat pracują pod presją: rosnąca liczba dokumentów, coraz bardziej złożone przepisy, nadchodzący KSeF, a do tego konieczność codziennej kontroli setek transakcji. W takiej rzeczywistości firmy oczekują szybkości, bezpieczeństwa i pełnej zgodności danych. Tego nie zapewni już ani sam ERP, ani prosty obieg dokumentów. Dopiero spójna integracja tych dwóch światów pozwala pracować stabilnie i bez błędów. W praktyce oznacza to, że wdrożenie obiegu dokumentów finansowych zawsze wymaga połączenia z ERP. To dzięki temu księgowość może realnie przyspieszyć procesy, wyeliminować ręczne korekty i zyskać pełną kontrolę nad danymi.

Cyfrowy obieg umów i aneksów - jak zapewnić pełną kontrolę wersji i bezpieczeństwo? Przewodnik dla działów Prawnych i Compliance

W wielu organizacjach obieg umów wciąż przypomina układankę złożoną z e-maili, załączników, lokalnych dysków i równoległych wersji dokumentów krążących wśród wielu osób. Tymczasem to właśnie umowy decydują o bezpieczeństwie biznesowym firmy, ograniczają ryzyka i wyznaczają formalne ramy współpracy z kontrahentami i pracownikami. Nic dziwnego, że działy prawne i compliance coraz częściej zaczynają traktować cyfrowy obieg umów nie jako „usprawnienie”, ale jako kluczowy element systemu kontrolnego.

Rząd zmienia Ordynację podatkową i zasady obrotu dziełami sztuki. Kilkadziesiąt propozycji na stole

Rada Ministrów zajmie się projektem nowelizacji Ordynacji podatkowej przygotowanym przez Ministerstwo Finansów oraz zmianami dotyczącymi rynku dzieł sztuki i funduszy inwestycyjnych. Wśród propozycji są m.in. wyższe limity płatności podatku przez osoby trzecie, nowe zasady liczenia terminów oraz uproszczenia dla funduszy inwestycyjnych.

REKLAMA

Prof. Modzelewski: obowiązkowy KSeF podzieli gospodarkę na 2 odrębne sektory. 3 lub 4 dokumenty do jednej transakcji?

Obecny rok dla podatników prowadzących działalność gospodarczą będzie źle zapamiętany. Co prawda w ostatniej chwili rządzący wycofali się z akcji masowego (i wstecznego) przerabiania samozatrudnienia i umów zlecenia na umowy o pracę, ale jak dotąd upierają się przy czymś znacznie gorszym i dużo bardziej szkodliwym, czyli dezorganizacji fakturowania oraz rozliczeń w obrocie gospodarczym - pisze prof. dr hab. Witold Modzelewski.

Pracownik może dostać odszkodowanie, ale podatek będzie musiał zapłacić. Dyrektor KIS nie miał wątpliwości. Dlaczego?

Od odszkodowania nie trzeba płacić podatku – takie jest powszechne przekonanie. Jednak odszkodowanie odszkodowaniu nierówne i nie każde tego rodzaju przysporzenie będzie mogło skorzystać z przewidzianego w przepisach zwolnienia podatkowego.

Zapisz się na newsletter
Chcesz uniknąć błędów? Być na czasie z najnowszymi zmianami w podatkach? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA