REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Nadpłata kredytu, czy oszczędzanie na lokacie - co się bardziej opłaca

Nadpłata kredytu, czy oszczędzanie na lokacie - co się bardziej opłaca
Nadpłata kredytu, czy oszczędzanie na lokacie - co się bardziej opłaca
HRE Investments

REKLAMA

REKLAMA

W 2022 roku Polacy przeznaczyli na nadpłaty kredytów mieszkaniowych rekordową kwotę - najprawdopodobniej ponad 40 mld złotych. Wybór był prosty, bo złotowe hipoteki były oprocentowane wyżej niż lokaty bankowe. Takie bieżące porównania nie pokazują nam jednak pełnego obrazu skutków nadpłaty kredytów. W ostatnich latach budowanie oszczędności mogło mieć więcej sensu niż nadpłata hipoteki.

Nadpłaty kredytów - rekord w 2022 roku

Jest już niemal pewne, że w 2022 roku przeznaczyliśmy na szeroko pojęte nadpłaty kredytów ponad 40 miliardów złotych – wynika z szacunków HRE Investments opartych o dane NBP. Na tę kwotę składają się zarówno sytuacje, w których oszczędności wykorzystywaliśmy na co najmniej częściową, jeśli nie całkowitą spłatę złotowego kredytu hipotecznego, ale odnajdziemy tu też transakcje, w ramach których sprzedawane były mieszkania obciążone kredytem. W przypadku takich transakcji dochodzi przecież także do całkowitej, przedterminowej spłaty ciążącego na danej nieruchomości długu.

REKLAMA

REKLAMA

Autopromocja

Nadpłaty złotowych kredytów mieszkaniowych 2015-2022 Wykres

HRE Investments

Na pierwszy rzut oka nadpłata kredytu może się opłacać

Trudno się takim wynikom dziwić. W 2022 roku normą było, że oprocentowanie kredytu hipotecznego było wyższe niż oprocentowanie bankowej lokaty. W efekcie przeznaczenie pieniędzy na nadpłatę kredytu powodowało, że odsetki od długu spadały szybciej niż banki dopisywałyby odsetki do pieniędzy wpłaconych na lokatę. Nawet dane z końcówki 2022 roku sugerują, że przeciętne oprocentowanie złotowego kredytu mieszkaniowego wynosiło około 9%. Aby zarobić na lokacie więcej niż kosztuje kredyt musielibyśmy założyć depozyt z oprocentowaniem na poziomie ponad 11%. Dopiero wtedy po odjęciu 19% podatku od zysków kapitałowych zarobilibyśmy na oszczędnościach tyle ile kosztuje przeciętna złotowa hipoteka. Nie jest tajemnicą, że tak wysoko oprocentowanych lokat w bankach po prostu nie ma. Stąd powszechna konstatacja, że dziś lepiej jest nadpłacić kredyt i zaoszczędzić pieniądze na odsetkach niż oszczędzać czy inwestować.

Ostateczny rachunek poznamy dopiero po latach

Takie porównanie na zasadzie „tu i teraz” jest jednak niewystarczające, aby z całkowitą pewnością ocenić czy opłaca się nam nadpłata kredytu mieszkaniowego. Dlaczego? A no dlatego, że pieniądze, które dziś przeznaczymy na nadpłatę kredytu będą pracowały na naszą korzyść dłużej niż tylko przez kilka czy kilkanaście miesięcy. Jeśli mamy kredyt zaciągnięty na lat 20, to musielibyśmy być w stanie sprawdzić jak w takiej perspektywie zmieniać się będzie inflacja, oprocentowanie długów czy lokat, a to niestety jest po prostu niemożliwe. Po latach może się więc okazać, że nadpłata nam się bezwzględnie opłacała, ale nie można wykluczyć, że bardziej opłaci się zaangażowanie tego kapitału w inny sposób.

Ostatnie lata pokazują, że bardziej opłacało się inwestować niż nadpłacać

Przykładów dostarcza nam historia. Odpowiednie dane mamy za okres od stycznia 2005 roku. Z danych NBP wynika, że wtedy – podobnie jak dziś – przeciętne oprocentowanie kredytów wynosiło ponad 8%. Przeciętne oprocentowanie rocznej lokaty przekraczało natomiast 5%. Załóżmy więc, że 18 lat temu zaciągnęliśmy 30-letni kredyt na kwotę 300 tys. złotych. Średnia marża takich długów opiewała wtedy na około 1,8%. Regularnie spłacając taki dług przez ostatnie lata mielibyśmy dziś do spłaty wciąż około 172,5 tys. złotych.

REKLAMA

HRE Investments

Co jednak stałoby się, gdybyśmy od początku 2005 roku przeznaczali na nadpłatę kredytu po 500 złotych miesięcznie obniżając konsekwentnie wysokość płaconej raty? Po 18 latach mielibyśmy do spłaty już mniej niż 96 tysięcy złotych (o 76,6 tys. zł mniej niż bez nadpłat). Ponadto, zwracając bankowi co miesiąc po 500 złotych więcej niż od nas oczekiwał, na comiesięcznych ratach zaoszczędzilibyśmy przez 18 lat ponad 69 tysięcy. W sumie więc przeznaczając łącznie 108 tysięcy złotych na nadpłaty nasze skumulowane korzyści (obniżenie zadłużenia + spadek rat) możemy oszacować na 145,8 tys. zł.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Poduszka finansowa też ma swoją cenę

Czy to dużo? Sprawdźmy jaką mieliśmy alternatywę. Załóżmy, że przez ostatnich 18 lat co miesiąc szliśmy do banku i wszystkie pieniądze, które przeznaczalibyśmy na nadpłatę kredytu, wpłacalibyśmy na przeciętną roczną lokatę. Co więcej, gdy lokaty po upływie roku nam się kończyły, to wszystkie środki wraz z odsetkami i comiesięczną dopłatą w kwocie 500 złotych ponownie deponowaliśmy w banku. Efekt? Po 18 latach uzbieralibyśmy łącznie prawie 128,9 tys. złotych. Na kwotę tę złożyłoby się 108 tysięcy odłożonego kapitału (216 miesięcy po 500 złotych) oraz prawie 21 tysięcy odsetek po opodatkowaniu. To mniej niż nasze łączne korzyści z nadpłacania kredytu. Z drugiej strony posiadając w banku 128,9 tysięcy złotych mielibyśmy pokaźnych rozmiarów poduszkę finansową, która pozwoliłaby nam spokojnie spać.

Idźmy jednak dalej. Załóżmy, że zamiast rocznych lokat, przeznaczylibyśmy pieniądze na regularne zakupy 10-letnich detaliczny obligacji skarbowych. Efekt? Po 18 latach zgromadzilibyśmy dzięki nim aż 156,8 tys. złotych. To więcej niż wcześniej wspomniane potencjalne korzyści z regularnej nadpłaty kredytu.

Podobne wyniki sugerują też analogiczne wyliczenia dla kredytów zaciągniętych na początku roku 2008, 2013 czy 2018. Odpowiednio intratne inwestycje pozwalały zarobić więcej na zainwestowanym kapitale niż można byłoby zaoszczędzić na odsetkach od nadpłacanego kredytu. Takim wynikom sprzyja bez wątpienia inflacja przekraczająca ostatnio oprocentowanie kredytów czy lokat. Niestety nie wiemy jak długo stan ten się utrzyma, a więc też nie sposób dziś rozstrzygnąć, czy kolejne lata przyniosą podobne efekty i nadpłaty kredytów okażą się mniej opłacalne niż inwestowanie.

Opłaty za nadpłaty przeważnie tylko w pierwszych latach spłaty

Warto dodać, że w naszych kalkulacjach pominęliśmy koszty związane np. z przedterminowym wykupem obligacji czy prowizje pobierane przez banki w przypadku nadpłaty kredytu hipotecznego. Te ostatnie najczęściej obowiązują nie dłużej niż przez trzy pierwsze lata spłaty kredytów. Konieczność ponoszenia tych dodatkowych kosztów może negatywnie wpłynąć na opłacalność nadpłat.

Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments

Źródło: HRE Investments

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Księgowość
Szef skarbówki: do końca 2026 roku nie będzie kar za niestosowanie KSeF do fakturowania, czy błędy popełniane w tym systemie

W 2026 roku podatnicy przedsiębiorcy nie będą karani za nieprzystąpienie do Krajowego Systemu e-Faktur ani za błędy, które są związane z KSeF-em - powiedział 12 stycznia 2026 r. w Studiu PAP Marcin Łoboda - wiceminister finansów i szef Krajowej Administracji Skarbowej.

Zmiana formy opodatkowania na 2026 rok - termin mija 20 stycznia czy 20 lutego? Wielu przedsiębiorców żyje w błędzie

W biurach księgowych gorąca linia - nie tylko KSEF. Wielu przedsiębiorców jest przekonanych, że na zmianę formy opodatkowania mają czas tylko do 20 stycznia. To mit, który może prowadzić do nieprzemyślanych decyzji. Przepisy dają nam więcej czasu, ale diabeł tkwi w szczegółach i pierwszej fakturze. Do kiedy realnie musisz złożyć wniosek w CEIDG i co się najbardziej opłaca w 2026 roku?

Identyfikator wewnętrzny (IDWew): jak go wygenerować i do czego się przyda po wdrożeniu KSeF

W Krajowym Systemie e-Faktur (KSeF) problem, „kto widzi jakie faktury”, przestaje być kwestią czysto organizacyjną, a staje się kwestią techniczno-prawną. KSeF jest systemem scentralizowanym, a podstawowym identyfikatorem podatnika jest NIP. To oznacza, że w modelu „standardowym” (bez dodatkowych mechanizmów) osoby uprawnione do działania w imieniu podatnika mają potencjalnie dostęp do pełnego zasobu jego faktur sprzedaży i zakupów. Dla małych firm bywa to akceptowalne. Dla organizacji z dużą liczbą oddziałów, zakładów, jednostek organizacyjnych (w tym jednostek podrzędnych JST), a nawet „wewnętrznych centrów rozliczeń” – to często scenariusz nie do przyjęcia. Aby ograniczyć dostęp do faktur lub mieć większą kontrolę nad zakupami, podatnik może nadać identyfikator wewnętrzny jednostki (IDWew) jednostkom organizacyjnym czy poszczególnym pracownikom.

KSeF obowiązkowy czy dobrowolny? Terminy wdrożenia, zasady i e-Faktura dla konsumentów

Dobrowolny KSeF już działa, ale obowiązek nadchodzi wielkimi krokami. Sprawdź, od kiedy KSeF stanie się obowiązkowy, jakie zasady obowiązują firmy i jak wygląda wystawianie e-faktur dla konsumentów. Ten przewodnik krok po kroku pomoże przygotować biznes na zmiany w 2026 roku.

REKLAMA

Korekta faktury ustrukturyzowanej w KSeF wystawionej z błędnym NIP nabywcy. Jak to zrobić prawidłowo

Jak od 1 lutego 2026 r. podatnik VAT ma korygować faktury ustrukturyzowane wystawione w KSeF na niewłaściwy NIP nabywcy. Czy nabywca będzie mógł wystawić notę korygującą, gdy sam nie będzie jeszcze korzystał z KSeF?

Obowiązkowy KSeF: Czekasz na 1 kwietnia? Błąd! Musisz być gotowy już 1 lutego, by odebrać fakturę

Choć obowiązek wystawiania e-faktur dla większości firm wchodzi w życie dopiero 1 kwietnia 2026 roku, przedsiębiorcy mają znacznie mniej czasu na przygotowanie operacyjne. Realny sprawdzian nastąpi już 1 lutego 2026 r. – to data, która może sparaliżować obieg dokumentów w podmiotach, które zlekceważą wcześniejsze wdrożenie systemu.

Jak połączyć systemy ERP z obiegiem dokumentów w praktyce? Przewodnik dla działów finansowo-księgowych

Działy księgowości i finansów od lat pracują pod presją: rosnąca liczba dokumentów, coraz bardziej złożone przepisy, nadchodzący KSeF, a do tego konieczność codziennej kontroli setek transakcji. W takiej rzeczywistości firmy oczekują szybkości, bezpieczeństwa i pełnej zgodności danych. Tego nie zapewni już ani sam ERP, ani prosty obieg dokumentów. Dopiero spójna integracja tych dwóch światów pozwala pracować stabilnie i bez błędów. W praktyce oznacza to, że wdrożenie obiegu dokumentów finansowych zawsze wymaga połączenia z ERP. To dzięki temu księgowość może realnie przyspieszyć procesy, wyeliminować ręczne korekty i zyskać pełną kontrolę nad danymi.

Cyfrowy obieg umów i aneksów - jak zapewnić pełną kontrolę wersji i bezpieczeństwo? Przewodnik dla działów Prawnych i Compliance

W wielu organizacjach obieg umów wciąż przypomina układankę złożoną z e-maili, załączników, lokalnych dysków i równoległych wersji dokumentów krążących wśród wielu osób. Tymczasem to właśnie umowy decydują o bezpieczeństwie biznesowym firmy, ograniczają ryzyka i wyznaczają formalne ramy współpracy z kontrahentami i pracownikami. Nic dziwnego, że działy prawne i compliance coraz częściej zaczynają traktować cyfrowy obieg umów nie jako „usprawnienie”, ale jako kluczowy element systemu kontrolnego.

REKLAMA

Rząd zmienia Ordynację podatkową i zasady obrotu dziełami sztuki. Kilkadziesiąt propozycji na stole

Rada Ministrów zajmie się projektem nowelizacji Ordynacji podatkowej przygotowanym przez Ministerstwo Finansów oraz zmianami dotyczącymi rynku dzieł sztuki i funduszy inwestycyjnych. Wśród propozycji są m.in. wyższe limity płatności podatku przez osoby trzecie, nowe zasady liczenia terminów oraz uproszczenia dla funduszy inwestycyjnych.

Prof. Modzelewski: obowiązkowy KSeF podzieli gospodarkę na 2 odrębne sektory. 3 lub 4 dokumenty wystawiane do jednej transakcji?

Obecny rok dla podatników prowadzących działalność gospodarczą będzie źle zapamiętany. Co prawda w ostatniej chwili rządzący wycofali się z akcji masowego (i wstecznego) przerabiania samozatrudnienia i umów zlecenia na umowy o pracę, ale jak dotąd upierają się przy czymś znacznie gorszym i dużo bardziej szkodliwym, czyli dezorganizacji fakturowania oraz rozliczeń w obrocie gospodarczym - pisze prof. dr hab. Witold Modzelewski.

Zapisz się na newsletter
Chcesz uniknąć błędów? Być na czasie z najnowszymi zmianami w podatkach? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA