SAFE zero procent? Pomysł prezydenta i NBP budzi kontrowersje

REKLAMA
REKLAMA
Pomysł prezydenta i szefa NBP sprowadza się do tego, by to oni decydowali na co będą wydane zyski NBP; to sprzeczne z konstytucją – informuje "Rz", powołując się na wypowiedzi ekonomistów.
Redakcja przypomina, że Kancelaria Prezydenta pokazała projekt ustawy, którą wcześniej nazywała „SAFE zero procent”. Zakłada on, że w ramach Banku Gospodarstwa Krajowego powstanie Polski Fundusz Inwestycji Obronnych, który będzie zasilany zyskami NBP. Aby zapewnić płynność funduszu, BGK będzie mógł zaciągać kredyty i pożyczki, a także emitować obligacje na rynku krajowym i zagranicznym. Dzięki temu na modernizację polskich sił zbrojnych miałoby docelowo trafić 185 mld zł.
REKLAMA
REKLAMA
Mechanizm działania funduszu
Decyzje, na co miałyby pójść środki z nowego funduszu, podejmowałby specjalny komitet sterujący. Tworzyłoby go pięć osób: szef MON, przedstawiciele premiera i MSW, a także po jednym przedstawicielu prezydenta i BBN. Do podjęcia decyzji potrzebna byłaby większość 2/3 głosów. W obecnym układzie, jak zauważa "Rz", ludzie prezydenta mogliby skutecznie blokować decyzje wydatkowe strony rządowej.
Opinie ekonomistów i ryzyka prawne
Co na to ekonomiści? – W takiej formie te propozycje są sprzeczne z konstytucją, która nakazuje NBP przekazywanie zysków do budżetu. Jest to też bardzo ryzykowne ekonomicznie i na pewno nie jest zerokosztowe, bo wiąże się z różnymi kosztami, z którymi nasz bank centralny musiałby się zmierzyć – komentuje krótko ekonomista prof. Witold Orłowski.
– Zysk NBP jest papierowy. W ostatnich latach go nie było, bank centralny notował straty. Ale nawet jeśli by był, to i tak trafiałby on do budżetu centralnego. Tutaj nie ma niczego nadzwyczajnego poza tym, że prezydent i szef NBP chcieliby decydować, co robić z tym zyskiem. Ale niby dlaczego? Przecież to rząd prowadzi politykę fiskalną – stwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Maciej Bukowski, ekonomista, prezes zarządu think tanku WiseEuropa. Także jego zdaniem nie ma mowy o żadnym „zero procent”. Aby zachować płynność nowego funduszu, BGK musiałby bowiem wypuszczać obligacje po takim oprocentowaniu, po jakim ktoś chciałby je kupić. – Nawet osiągnięcie 3 proc. kosztów jest moim zdaniem całkowicie niemożliwe.
REKLAMA
Jakub Karnowski, prezes zarządu KredoBanku, skomentował, że opierając się na dotychczasowym doświadczeniu zawodowym, dochodzi do wniosku, że „nie ma czegoś takiego jak «SAFE zero procent »”. Jego zdaniem udział w unijnym programie SAFE jest najlepszy dla polskich finansów, polskiej gospodarki i dla bezpieczeństwa Polski. – Niezdefiniowane propozycje prezesa NBP i prezydenta to groźne, i to z wielu powodów, bajki - ocenił.
REKLAMA
REKLAMA





![Większość Polaków za programem SAFE, lecz z wątpliwościami [SONDAŻ]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9n/LmluZm9yLnBsL3AvX2Zp/bGVzLzM5MDc0MDAwL3Nh/ZmUtMzkwNzQwODYuanBnIn0.jpg)
