REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Kryzys fiskalny w Polsce się pogłębia - jest źle a może być jeszcze gorzej – twierdzi prof. dr hab. Witold Modzelewski. I dodaje, że trzeba zwiększyć dochody podatkowe budżetu państwa bez podwyższania stawek, ale takich umiejętności raczej brakuje rządzącym. Zdaniem Profesora faktyczna naprawa systemu podatkowego może przyjść dopiero najwcześniej po 2029 roku. Bo wcześniej politycy z uwagi na okres przedwyborczy i bezpośrednio powyborczy nie będą skłonni wiele zmieniać.
System podatkowy powinien działać odwrotnie niż to ma miejsce. Im dłużej po wprowadzeniu miejscowego planu zagospodarowania grunt będzie niezabudowany, tym wyższa powinna być stawka podatkowa.
Czy zmiany w systemie podatkowym (a zwłaszcza w prawie) mogą mieć ukryte cele, będąc swoistą dywersją polityczną czy ekonomiczną, mającą komuś celowo zaszkodzić? Pyta i odpowiada profesor Witold Modzelewski.
Kampania wyborcza zawsze stanowi olbrzymie wyzwanie dla budżetu państwa, gdyż składane w jej toku obietnice i zobowiązania polityków wiążą się z dodatkowymi, wielomiliardowymi wydatkami. Warunkiem ich sfinansowania jest sprawnie działający system podatkowy, którego kształt musi pozostać wyłączną domeną polskiego rządu — ocenili uczestnicy panelu eksperckiego otwierającego drugi dzień Krynica Forum 2023.
REKLAMA
Podstawowymi celami polityki podatkowej lat 2024-2027 powinny być:
System podatkowy tworzony w tym duchu będzie zarówno efektywny fiskalnie jak i w miarę przyjazny dla uczciwych obywateli, czyli podatników. W końcu to oni płacą podatki i należy wreszcie obdarzyć ich zaufaniem i szacunkiem – pisze prof. dr hab. Witold Modzelewski.
REKLAMA
REKLAMA