REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Dwadzieścia lat unijnego VAT-u w Polsce. Prof. Modzelewski: ciszej nad tą trumną

Witold Modzelewski
Radca prawny i doradca podatkowy, prezes Instytutu Studiów Podatkowych, profesor Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Jeden z najwybitniejszych specjalistów w zakresie podatków i prawa podatkowego.
VAT, podatek od towarów i usług, value added tax
Dwadzieścia lat unijnego VAT-u w Polsce. Prof. Modzelewski: ciszej nad tą trumną
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

Czy unijna wersja VAT jest aż tak patologiczna, że państwa członkowskie były skazane na masową grabież środków publicznych? Zdaniem prof. Modzelewskiego nie, bo część państw UE umiejętnie implementowała dyrektywę VAT. Ale – zdaniem Profesora – nam się to nie udało.

Problemy z unijnym VAT

Czy ktoś dziś pamięta festiwal głupot opowiadanych przed dwudziestu laty na temat „zalet” unijnej wersji VAT-u, którą wprowadzono w Polsce z dniem 1 maja 2004 r.? Szczyty nonsensu jak zawsze osiągnęła „Gazeta Wyborcza” publikując wielomiesięczny wywiad z zapomnianym już ekspertem z tzw. wielkiej czwórki, który zachwalał zalety i domniemane przewagi tej wersji VAT-u oraz odsądzając jednocześnie od czci i wiary polski dorobek. A przecież już wtedy było wiadomo (również w Polsce), że po ponad trzydziestu latach harmonizacji tego podatku stała się nieznanym w historii polem wyłudzania nienależnych i pozornie należnych zwrotów, a budżety wielu państw członkowskich stały się przysłowiową dojną krową dla wszelkiej maści oszustów. Nawet wysocy funkcjonariusze państwowi chwalili w publicznych wypowiedziach swoiste „zalety” unijnej wersji tego podatku m.in. twierdząc, że dziś nie warto zarabiać popełniając pospolite przestępstwa (np. wyłudzenia rozbójnicze), lecz wystarczy wyłudzać zwroty unijnego VAT-U. 
Ile w ciągu tych dwudziestu lat zarobili wyłudzacze, oszuści i wszelkiego rodzaju „biznes optymalizacyjny” na tym podatku? Było to co najmniej 350 mld zł, a „luka” z lat 2008-2014 – oficjalnie była szacowana na ponad 280 mld zł. W zeszłym roku zwrócono aż 219 mld zł, czyli prawie dwa razy więcej niż w 2021 r. (113 mld zł) i owa luka znów ma dwucyfrową wysokość. Żniwa więc były obfite, a uczciwi podatnicy sowicie finansowali „optymalizację podatkową” wybranych, czyli masową grabież środków publicznych.

REKLAMA

REKLAMA

Dlaczego Polska źle implementowała unijne przepisy dot. VAT

Czy musiało się tak stać? Czy unijna wersja tego podatku jest aż tak patologiczna, że państwa członkowskie były skazane na masową grabież środków publicznych? Odpowiedź jest oczywiście negatywna. Są państwa członkowskie, które implementując ten sam „unijny szmelc” (bardzo trafne określenie jednego ze znanych publicystów), nie dały pola oszustom i wyłudzaczom, czyli implementowali te nonsensy w sposób umiejętny, kierując się interesem swojego kraju i uczciwych podatników. 
Nam się to nie udało, przynajmniej w latach 2004-2018, bo w okresie od 2017 do 2020 r. uchylono kilka przepisów umożliwiających wyłudzenia zwrotów tego podatku. Dlaczego jednak nie zrobiono tego wcześniej? Odpowiedź być może jest dość banalna: wszystkie ośrodki decyzyjne rządzące tym podatkiem zostały opanowane przez ludzi, którzy albo nie mieli pojęcia o tym podatku lub psuli go nieświadomie albo działali w złej wierze. Nie było tu również istotnych różnic między dwoma wrogimi częściami tzw. POPiSu, bo gdy rządzili liberałowie, to najwięcej do powiedzenia na temat tego podatku miała pewna dama z tzw. międzynarodowej firmy doradczej („społeczna doradczyni ministra finansów”) a w czasach rządów prawicy „ekspert” z tego samego podmiotu był nawet wiceministrem finansów do spraw podatków. 
Wokół resortu kręcą się wciąż ci sami ludzie, którzy na łamach „opiniotwóczych” mediów od dwudziestu lat chwalą te patologie legislacyjne jako rozwiązania „korzystne dla podatników”. I tu zapewne mieli rację i nawet z reguły wiadomo, którzy to są podatnicy. Przykładowo: wprowadzono  i następnie rozszerzano zakres tzw. odwrotnego obciążenia (lata 2011-2019), przez co całe branże (np. złomiarska, stalowa, metali kolorowych, elektryczna) przestały płacić ten podatek i uzyskiwały wielomiliardowe zwroty. Każdy kto chciał przeciwstawić się tym działaniom podlegał politycznej i medialnej agresji a nawet próbom zastraszania (byłem adresatem tego rodzaju działań). Warto było jednak podjąć tę walkę, bo po ośmiu latach zmagań udało się wreszcie zlikwidować owo odwrotne obciążenia i wprowadzić w to miejsce obowiązkową podzieloną płatność (2019 r.) a ostatnio udało się zablokować całkowitą degradację fakturowania dokonaną przy pomocy tzw. obowiązkowych faktur ustrukturyzowanych. Były też i mniejsze sukcesy, ale o nich opowiem kiedy indziej. 

Podatnicy już się połapali na czym polega biznesowo-legislacyjna praktyka unijnego VAT-u: 

  • najpierw wprowadzono nowe przepisy, które są wyrazem implementacji rozwiązań unijnych,
  • potem pojawili się „renomowani” usługodawcy, którzy chwalą się, że to oni napisali te przepisy znając sposoby ich wykorzystania w interesie klientów,
  • na koniec przychodził kontroler, a często wręcz prokurator, który kwestionował owe „schematy optymalizacyjne” i trzeba było wstecznie płacić zaległe podatki lub zwracać zwroty,
  • znów pojawia się ten sam usługodawca, który chce zarobić na obsłudze sporów, które sam sprowokował.

Może warto by stworzyć galerię ojców (i matek) unijnej wersji tego podatku i docenić ich „zasługi” dla rozwoju optymalizacji podatkowej i rozwoju wiedzy o „luce podatkowej”.  

Prof. dr hab. Witold Modzelewski

Źródło: Źródło zewnętrzne

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Księgowość
Rynek prywatny wraca do Polski. Rewolucja w ustawie o funduszach inwestycyjnych. Kwalifikowany fundusz inwestycyjny (KFI)

Polskie prawo od lat nie oferowało wyspecjalizowanych instrumentów inwestycyjnych porównywalnych z tymi dostępnymi w innych państwach europejskich. Fundusze private equity i venture capital, które mogłyby finansować krajowe przedsiębiorstwa na wczesnym etapie rozwoju, rejestrowały swoje struktury za granicą z uwagi na elastyczność i adekwatność tamtejszych regulacji do specyfiki inwestycji w rynek prywatny. Luka regulacyjna stawiała polskich zarządzających w gorszej pozycji konkurencyjnej wobec zagranicznych zarządzających, którzy dysponowali rozwiązaniami prawnymi lepiej dostosowanymi do potrzeb inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych. Projektowana ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z rozwojem funduszy inwestycyjnych ma tę lukę wypełnić poprzez wprowadzenie m.in. kwalifikowanego funduszu inwestycyjnego (KFI). Projektowana nowela ma zmienić kilkanaście ustaw od podatkowych po nadzorcze, w szczególności ustawę o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi (u.f.i.). Jest to jedna z najszerszych reform rynku kapitałowego od co najmniej dekady.

FIDA i ekonomia zaufania. Kto będzie zarabiał na danych finansowych?

Rozporządzenie FIDA, tworzące ramy dostępu do danych finansowych, jest najczęściej przedstawiane jako kolejny etap rozwoju otwartej bankowości zapoczątkowanej przez PSD2. Takie skojarzenie jest zrozumiałe, ponieważ w obu przypadkach punktem wyjścia jest założenie, że klient powinien mieć możliwość wykorzystania danych zgromadzonych przez instytucję finansową także poza relacją z tą instytucją. Znaczenie FIDA polega jednak na czymś więcej niż na dodaniu kolejnych kategorii danych do istniejących rozwiązań technicznych. Nowe przepisy mają tworzyć rynek otwartych finansów obejmujący dane dotyczące kredytów, inwestycji, oszczędności, produktów emerytalnych czy ubezpieczeń – pisze Karolina Potrawka, radca prawny, associate w kancelarii KWKR.

FIDA, AI i odpowiedzialność za wykorzystanie danych finansowych

Rozporządzenie FIDA ma stworzyć rynek otwartych finansów obejmujący różnorodne dane dotyczące kredytów, inwestycji, oszczędności, produktów emerytalnych i ubezpieczeń. W praktyce oznacza to możliwość budowania usług opartych na obrazie sytuacji finansowej klienta znacznie szerszym niż w modelu open banking znanym z PSD2. Największym wyzwaniem FIDA nie będzie sam dostęp do danych, lecz odpowiedzialne wykorzystywanie informacji finansowych w procesach automatyzacji, profilowania i rekomendacji – pisze Karolina Potrawka, radca prawny, associate w kancelarii KWKR.

Rząd szykuje wielką zmianę w podatkach? 60 tys. zł kwoty wolnej od podatku może zmienić sytuację milionów Polaków

Podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł ponownie stało się jednym z najważniejszych tematów dotyczących zmian w systemie podatkowym. Ministerstwo Finansów potwierdziło, że prowadzi analizy dotyczące zmian parametrów skali podatkowej. Politycy koalicji rządzącej zapowiadają realizację jednej z najważniejszych obietnic wyborczych, ale jednocześnie wskazują, że pełne wdrożenie rozwiązania może wymagać rozłożenia go na etapy.

REKLAMA

Fundacja rodzinna zabezpiecza sukcesję firmy – preferencje podatkowe, pułapki, ryzyka

Statystyki dla polskiego biznesu prywatnego są nieubłagane - tylko niewielki procent firm rodzinnych skutecznie przechodzi w ręce kolejnego pokolenia, a sukcesja w trzeciej generacji to rzadkość. Przez lata polscy przedsiębiorcy zazdrościli zachodnim konkurentom instytucji, które pozwalały chronić kapitał przed rozdrobnieniem i konfliktami rodzinnymi. Od momentu wejścia w życie ustawy o fundacji rodzinnej, to rewolucyjne narzędzie jest dostępne również w Polsce. Po kilku latach funkcjonowania przepisów widać wyraźnie, że nie jest to chwilowa moda, ale fundament nowoczesnego planowania biznesowego.

Podatnik się zagapił i nie zrobił w terminie kolejnego badania samochodu. Co z odliczeniem VAT?

Odliczanie VAT związanego z wydatkami ponoszonymi na nabycie i eksploatację samochodu wykorzystywanego w prowadzonej działalności gospodarczej podlega ścisłym regułom. Niedopełnienie choćby jednego z przewidzianych w przepisach obowiązków może uniemożliwić odliczenie podatku.

Rząd chce objąć opłatą cukrową napoje z min. 20% dodatkiem soku owocowego. Ceny wzrosną do 16,5%. To uderzy w konsumentów i polskie sadownictwo. Raport Instytutu Staszica

Każda zmiana zasad opodatkowania napojów owocowych i owocowo-warzywnych zawierających co najmniej 20% soku owocowego będzie niekorzystna zarówno dla konsumentów, jak i dla polskich sadowników. Oznaczać będzie wzrost cen i pogorszenie jakości produktów, a także spadek zapotrzebowania na owoce i warzywa. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu Instytutu Staszica pt. „Przyszłość polskiego sadownictwa i zachowań konsumenckich w świetle potencjalnych zmian prawnych”.

Oszczędność energii nie zawsze skutkuje niższymi fakturami. Coraz wyższe opłaty za energię bierną - jak firmy mogą minimalizować te koszty

Rosnące ceny energii sprawiają, że firmy coraz dokładniej analizują swoje rachunki za prąd. Zazwyczaj uwaga skupia się jednak na całkowitej kwocie faktury, podczas gdy w jej szczegółach mogą znajdować się dodatkowe opłaty, których da się uniknąć. Jedną z ważnych pozycji jest opłata za pojemnościową moc bierną, której koszt w ostatnich latach zaczął szybko rosnąć i coraz mocniej obciąża budżety przedsiębiorstw. Tymczasem, jak podkreślają eksperci SPIE Building Solutions, dostępne są rozwiązania, które pozwalają znacząco ograniczyć te koszty, a w niektórych przypadkach niemal całkowicie je wyeliminować, często przy okresie zwrotu liczonym w miesiącach, a nie latach.

REKLAMA

KSeF zmienia gastronomię. Największy problem restauracji nie zaczyna się przy wystawianiu faktury

Choć w gastronomii większość sprzedaży kończy się wydaniem paragonu, obowiązkowy KSeF zmienia sposób obsługi bardziej złożonych zamówień. Największym wyzwaniem nie jest samo wystawienie e-faktury, lecz uporządkowanie procesów, odpowiedzialności i obiegu dokumentów. Eksperci ostrzegają, że błędy mogą oznaczać opóźnienia w rozliczeniach, a nawet problemy z płynnością finansową.

Kwota wolna od podatku 60 tys. zł? Padła ważna deklaracja

Podniesienie kwoty wolnej od podatku z obecnych 30 tys. zł do 60 tys. zł było jednym z najważniejszych zobowiązań wyborczych Koalicji Obywatelskiej przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Choć pierwotnie zmiana miała zostać przeprowadzona szybko, obecnie przedstawiciele koalicji rządzącej wskazują, że jej realizacja może wymagać etapowego podejścia. Senator KO Grzegorz Schetyna zapewnił, że rządzący zamierzają doprowadzić do spełnienia tej obietnicy jeszcze przed końcem obecnej kadencji.

Zapisz się na newsletter
Chcesz uniknąć błędów? Być na czasie z najnowszymi zmianami w podatkach? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA