Dwa miesiące KSeF potwierdziły pesymistyczne prognozy. Destrukcja systemu fakturowania wywoła spadek dochodów budżetowych w 2026 roku

REKLAMA
REKLAMA
Destrukcja i chaos fakturowy zdezorganizują ewidencję i deklarowanie nie tylko podatku od towarów i usług, ale również innych podatków. W wyniku tego spadną dochody budżetowe - prognozuje prof. dr hab. Witold Modzelewski.
- Dwa miesiące KSeF potwierdziły pesymistyczne prognozy
- Jednolity wzór faktury VAT niepotrzebnie komplikuje życie podatnikom
- Pewny spadek dochodów budżetowych
Dwa miesiące KSeF potwierdziły pesymistyczne prognozy
Kończy się drugi miesiąc chaosu fakturowego, które rozpoczął się 1 lutego tego roku, gdy nakazano wysyłać wystawiane faktury ustrukturyzowane tylko 4 tysiącom podatników VAT. Ale to dopiero początek (uwertura) spektaklu, który rozpocznie się od kwietnia 2026 roku. Wtedy dołączą do niego miliony podatników VAT, co nie wróży nic dobrego. W pełni już potwierdziły się wszystkie pesymistyczne prognozy co do sensu (czyli bezsensu) tej operacji. Przypomnę te najważniejsze:
REKLAMA
REKLAMA
- w związku z tym, że wysłanie faktury do KSeF nie rodzi skutków cywilnoprawnych (nie jest ex lege „wprowadzeniem faktury do obrotu prawnego”) trzeba wszystkie te czynności podwójnie fakturować, czyli wystawiać równolegle faktury elektroniczne i papierowe. I nie wiadomo, która z nich jest ważniejsza (obie są „fakturami” w rozumieniu ustawy o VAT),
- podwójne fakturowanie podwoiło pracę obsługową, bo trzeba kojarzyć te podwójne dokumenty („parować”), opisywać i archiwizować,
- mnożą się podwójne zapłaty faktur, bo są tacy, którzy ściągają z KSeF faktury, pomimo że nie jest to obowiązkowe i nie ma kary za ich nieściąganie, a następnie płacą je bez sensu (nie muszą), a później albo wcześniej płacą również fakturę papierową (elektroniczną),
REKLAMA
- co prawda nie przyjęłyby się powszechnie absurdalne pomysły jakiś „potwierdzeń transakcji” czy też faktur OFFLINE24, ale nieliczni wystawiają te „wynalazki” i pogłębiają istniejący chaos,
- w przepisach na temat KSeF roi się od oczywistych błędów, a przede wszystkim w owym formularzu faktury ustrukturyzowanej, który po prostu jest wadliwy, bo nie daje możliwości podania wszystkich koniecznych danych oraz zmusza podatnika do mnożenia ilości wystawianych dokumentów.
Jednolity wzór faktury VAT niepotrzebnie komplikuje życie podatnikom
Pozwolę sobie na pewne wspomnienie: w latach 1994-1995 podjęto w Ministerstwie Finansów pracę nad opracowaniem jednolitego wzoru faktury VAT. Okazało się to obiektywnie niemożliwe, bo specyfikacja czynności podlegającym opodatkowaniu tym podatkiem jest aż nadto bogata. Obiektywnie należałoby opracować co najmniej 10 wzorów dokumentów (wraz ze wzorami faktur korygujących), ale w niczym nie byłoby to pomocne dla podatników i tylko skomplikowałoby ich życie. Tu musi być zagwarantowana swoboda podatników i ich kontrahentów: oni muszą sami wybrać postać oraz formę faktur VAT, które w Polsce nie służą wyłącznie podatkowi od towarów i usług, lecz przede wszystkim obsługuje stosunki cywilnoprawne („bez otrzymania faktury VAT nie ma płatności”). Aż dziw bierze, że te doświadczenia były zignorowane przez autorów nowego systemu: pamięć instytucjonalna już nie istnieje, chyba że owi autorzy („ludzie z rynku”?) nie znają się na tym podatku i jednocześnie nie wiedzą, że się na nim nie znają. Konkluzja jest oczywista: nie ma i nigdy nie będzie jednego wzoru faktury dla sprzedaży bukietu kwiatów i wykonania skomplikowanej, wieloetapowej usługi montażowej. Żenujące jest to, że trzeba o tym przypominać.
Pewny spadek dochodów budżetowych
Destrukcja i chaos fakturowy zdezorganizują ewidencję i deklarowanie nie tylko podatku od towarów i usług, ale również innych podatków. W wyniku tego spadną dochody budżetowe.
Czas się opamiętać i ogłosić wycofanie się z tego pomysłu. Jeszcze nie jest za późno. Ratujmy nasz system podatkowy.
prof. dr hab. Witold Modzelewski
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA






