REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Dla spółki, która ma w bilansie wartościową halę produkcyjną, magazyn czy biuro, sale & leaseback bywa kuszącą odpowiedzią na pytanie, skąd wziąć gotówkę bez zaciągania kolejnego kredytu. Konstrukcja jest prosta: firma sprzedaje nieruchomość, po czym dalej z niej korzysta – na podstawie najmu, dzierżawy albo leasingu zwrotnego. Zamiast aktywa, które samo z siebie nie zarabia, pojawiają się środki – do wykorzystania na rozwój i inwestycje. Problem w tym, że to, co księgowo wygląda na zamianę nieruchomości na pieniądze, podatkowo rozpada się na kilka odrębnych zdarzeń. Sale & leaseback to ani „zwykła" sprzedaż, ani czyste finansowanie – i właśnie dlatego skutki trzeba analizować kompleksowo: na gruncie CIT, VAT, PCC, podatku od nieruchomości, a przy podmiotach powiązanych także w zakresie cen transferowych - pisze Joanna Henzel, Dyrektor, doradca podatkowy, TPA Poland.
Czy sprzedaż działki zawsze oznacza VAT? Okazuje się, że nie – nawet jeśli przed sprzedażą podejmowane są działania zwiększające jej atrakcyjność. Kluczowe znaczenie ma to, kto faktycznie te działania realizuje.
Nie trzeba płacić podatku PIT od dochodu ze sprzedanej prywatnej, niezwiązanej z działalnością gospodarczą nieruchomości (mieszkania, domu, działki) jeżeli od jej nabycia minęło 5 lat od końca roku, w którym to nabycie nastąpiło. A co w przypadku, gdy nieruchomość była nabyta na współwłasność ponad 5 lat temu, a teraz dochodzi do zniesienia tej współwłasności? Czy można szybko sprzedać tą nieruchomość bez podatku?
Sprzedaż nieruchomości zabudowanych to okazja do popełnienia wielu błędów w kwestii opodatkowania podatkiem od towarów i usług. Podatnicy przyjmują, że np. skoro nabyli nieruchomość z podatkiem VAT, to także jej sprzedaż muszą opodatkować tym podatkiem. Niestety w tym przypadku nie ma tak prostej zasady.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA