| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Księgowość > Podatki > PIT > PIT > Najczęstsze problemy > Czy alkohol dla kontrahenta jest zawsze jego przychodem?

Czy alkohol dla kontrahenta jest zawsze jego przychodem?

W praktyce gospodarczej zdarza się często, że przedsiębiorcy rozdają prezenty, które służą ich działalności reklamowej lub promocyjnej. Przychód, który wówczas powstaje po stronie obdarowanego, jest – z zastrzeżeniem pewnych warunków – wolny od PIT, jeżeli jednostkowa wartość świadczenia (prezentu) nie przekracza 200 zł.

Trzeba zatem zadać pytanie: po co spółka takie upominki wręcza? Czy zależy jej na tym, by rujnować własny wizerunek, uprawiać anty-promocję i anty-reklamę? Właśnie tak można byłoby pomyśleć po lekturze interpretacji oraz wniosku, który poprzedzał jej wydanie.

Tymczasem, jeżeli odrzucimy koncepcję totalnej anty-alkoholowej krucjaty, to łatwo zauważymy, że kluczowe dla sprawy prezenty budują pozytywny wizerunek spółki, a ponadto – w sposób ewidentny – wiążą się z jej działalnością promocyjną.

Sprawa jest oczywista dla każdego, kto kiedykolwiek dostał upominek w postaci dobrego wina, likieru lub koniaku, a – na dokładkę – nie należy do ruchu na rzecz powszechnej abstynencji.

Sam Dyrektor IS przyznał, że jest coś na rzeczy, kiedy zauważył, że tego typu prezenty są „powszechnie stosowane”. Skoro są powszechnie stosowane, to znaczy, że są też – w przybliżeniu równie często – aprobowane.

Jak się okazuje, nawet ustawa o wychowaniu w trzeźwości nie może tego zmienić. Dlatego – w świetle zdroworozsądkowej interpretacji przepisów – upominki, o które pytała spółka, są objęte zwolnieniem wynikającym z art. 21 ust. 1 pkt 68a ustawy o PIT, niezależnie od tego, komu są wręczane, a więc także wtedy, gdy są wręczane polskim rezydentom.

Na czym polega ograniczony i nieograniczony obowiązek podatkowy?

Wydaje się, że interpretacja zakończona takim wnioskiem spełnia wszelkie wymogi poprawnego rozumowania. Pragniemy jednak uprzedzić, że jej stosowanie prawie na pewno spotka się z dezaprobatą organów podatkowych, czego dowodem – stanowisko Dyrektora, zajęte w przedstawianej sprawie.

Drugim słabym punktem komentowanej interpretacji jest teza, że prezent przekazany za granicą jest – po stronie beneficjenta – przychodem osiągniętym „na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”. Stwierdzenie to zawiera wewnętrzną sprzeczność i łamie semantykę języka polskiego.

Widać to ze szczególną ostrością w następującym fragmencie interpretacji: „nieodpłatne przekazanie kontrahentom prezentów w postaci alkoholu, dokonane za granicą stanowi dla nich przychód osiągnięty na terytorium Polski”.

Powyższy paradoks tłumaczony jest w ten sposób, że „źródło tegoż dochodu jest trwale związane z terytorium Polski (świadczenie jest uzyskane od rezydenta polskiego mającego siedzibę w Polsce).”

Ten argument jest nieprzekonujący. Idąc jego tropem, można byłoby twierdzić, że każdy zagraniczny przedsiębiorca „osiąga przychody na terytorium RP”, ilekroć cokolwiek do nas eksportuje. „Bo uzyskuje świadczenia (w postaci zapłaty ceny) pochodzące od polskich rezydentów (odbiorców towaru)”. Takie rozumowanie nie ma nic wspólnego z przepisami prawa.

reklama

Narzędzia księgowego

POLECANE

WYWIADY

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Jednolity Plik Kontolny

Eksperci portalu infor.pl

Siwek Gaczyński & Partners

Kancelaria prawnicza

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »