REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.
Nowa „matryca stawek VAT”, czyli kto wsadził rząd na minę
Nowa „matryca stawek VAT”, czyli kto wsadził rząd na minę

REKLAMA

REKLAMA

Zakres przedmiotowy zastosowania stawek VAT 7% (czyli 8%) i 5%, ukształtowany przez ostatnie dziesięciolecia (w istotnej części ma już on 25 lat), wynikający z załączników do ustawy o VAT (nr 3 i 10), nie powinien być pisany od nowa, bo to jest zbyt trudne nawet dla najlepszych znawców tego podatku – pisze prof. Witold Modzelewski.

Już przed rokiem (25 kwietnia 2018 r. „Zamieszanie wokół nowej matrycy VAT: czy warto denerwować podatników?”) publicznie ostrzegałem, aby resort finansów nie zaczął gmerać w stawkach podatkowych podatku od towarów i usług, czyli nie brał się za opracowanie „nowej matrycy stawek VAT” (piękne określenie), zwłaszcza tuż przed wyborami.

REKLAMA

REKLAMA

Dla każdego, kto coś wie na temat tego podatku jest oczywiste, że zakres przedmiotowy zastosowania stawek 7% (czyli 8%) i 5%, ukształtowany przez ostatnie dziesięciolecia (w istotnej części ma już on 25 lat), wynikający z załączników do ustawy o VAT (nr 3 i 10), nie powinien być pisany od nowa, bo to jest zbyt trudne nawet dla najlepszych znawców tego podatku. Żaden trzeźwo myślący specjalista od tego podatku nie podjąłby się tego zadania, gdyż:

  • dotychczas obowiązujące nazwy towarów i usług oraz ich symbole statystyczne zostały na tyle wyjaśnione lub zinterpretowane, że dają większości podatników poczucie bezpieczeństwa, które jest tu podstawową wartością,
  • można co najwyżej wprowadzić „punktowe” zmiany, które wyeliminują przypadkowe niekonsekwencje ustawodawcy lub sprzeczności w praktyce interpretacyjnej,
  • wprowadzenie całkowicie nowych nazw towarów oraz odwołanie się do nowych symboli statystycznych (przejście z PKWiU na CN) jest wielką niewiadomą, bo klasyfikacje te są mało kompatybilne; istniejący dorobek wyjaśniający przestaje mieć znaczenie a nowe nazwy oraz symbole muszą być od nowa interpretowane, a tu z istoty pojawią się niespodzianki i to bardzo kosztowne politycznie i dla podatników,
  • towary i usługi objęte obniżonymi stawkami obiektywnie muszą być definiowane w bardzo skomplikowany sposób: przez zamiar przeznaczenia lub przez cechy fizykalno-chemiczne a nawet przez faktyczne użycie (przeznaczenie): to bardzo złożona materia i nikt nie powinien w tym bez powodu mieszać. Nawet rozróżnienie między „posiłkiem” jako towarem i „posiłkiem” jako „usługą restauracyjną” lub czy „catering” (czy jest dostawą towarów czy świadczeniem usług) zajęło organom UE kilka lat, a nam prawie dekadę,
  • można komuś dać nieświadomie prezent np. w postaci obniżenia stawki z 23% na 5% i w sposób bezzasadny zmienić warunki konkurencji (pomoc publiczna?).

Tym niemniej, mimo ostrzeżeń, resort finansów (czyli kto?) ochoczo wziął się do pisania nowej „matrycy”, w której niefrasobliwie (?) zaczął „poprawiać” zakresu zastosowania stawek, podrzucił ten projekt rządowi i niewiele brakowało, aby go uchwalono.

Szczęśliwie – działająca w interesie publicznym – posłanka opozycji (wyrazy szacunku) ostrzegła przed uchwalenie tych głupot posługując się przykładem soków. Jej zachowanie było czymś nietypowym, bo przecież wiemy, że w tej stronie sceny politycznej oczekuje się uchwalenia wszelkich możliwych bzdur, aby później pastwić się nad „głupotą rządu”, co przy obecnych nastrojach panujących wśród rolników mogło zadecydować o wyniku wyborów.

REKLAMA

Autopromocja
Konferencja stacjonarna

V Ogólnopolskie Forum Biur Rachunkowych

16.09.2026 8:30-17:10 Warszawa

Praktyczna wiedza • Najlepsi Eksperci • Stoły dyskusyjne

W owej nowej „matrycy” wpadek jest sporo, o części jest cicho, bo przecież projektowane obniżki stawek dadzą niektórym gigantyczny zarobek. Najlepsze pieniądze zarabia się na podatkowym dyletantyzmie władzy. Bezsens tych pomysłów jest jednak wręcz porażający: postanowiono dobić sadowników, którym najpierw odebrano rosyjskie rynki zbytu, a teraz zamierzano podwyższyć do 23% stawkę obowiązującą przy dostawie soków. Przypomnę znane z historii pytanie: „głupota to czy zdrada”?

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Szczęśliwie mamy jeszcze Naczelnika Państwa, który mam nadzieję wyrzuci ten projekt do kosza.

Zastanówmy się jednak o co w tym wszystkim chodzi. Od trzech lat zgłaszam publicznie pogląd, że to, co robi resort finansów nie ma wiele wspólnego z programem wyborczym z 2015 r. obecnej większości parlamentarnej, a PiS wciąż nie wygrał wyborów na Świętokrzyskiej 12.

Polecamy: Biuletyn VAT

Polecamy: Monitor Księgowego – prenumerata

Kto tam rządzi? Okazuje się że „ludzie z rynku”, czyli wychowankowie „globalnych” firm doradczych, czyli podobnie jak za czasów Jana Rostowskiego oraz jego „ikony” pełniącej funkcję „społecznego doradcy”. Tyle tylko że obecnie są to etatowi pracownicy, którzy jeszcze niedawno doradzali w tego rodzaju firmach jak optymalizować obciążenia w VAT.

Przypomnę, że w czasie kampanii wyborczej w 2015 r. firmy te stały murem za liberalnym rządem, a ich liderzy nazywali program gospodarczy prawicy m.in. jako „księżycowe pomysły”. Przez kolejne trzy lata konsekwentnie realizowali „swój” (czyli czyj?) program, a w szczególności:

  • obronili a nawet rozszerzyli lobbystycznie zdobycze poprzedniej epoki (tzw. odwrócony VAT),
  • narzucili tzw. centralizację VAT-u w jednostkach samorządu terytorialnego tylko po to, aby uratować tyłek jednej z tzw. globalnych firm doradczych,
  • wprowadzili platformerskie pomysły gwarantujące zarobek dla biznesu informatycznego, które (jakoby) „uszczelniają VAT” (słynne JPK_VAT),
  • niektóre rzeczywiste działania uszczelniające wprowadzono z opóźnieniem dwóch lat (przywrócenie sankcji) a o zapowiadanym centralnym rejestrze faktur i centralnym rejestrze podatników VAT nie ma co marzyć.

A skąd się wziął przyrost dochodów budżetowych z tego podatku w 2017 r. (o 30 mld zł)? Odpowiedź jest prosta: głównie dzięki wzrostowi popytu konsumpcyjnego oraz dzięki odstraszaniu oszustów przy pomocy kodeksu karnego, ale to zasługa zupełnie innego resortu.

Czy może politycy rządzący większością po wpadce z „matrycą stawek” przejrzą na oczy i zrobią porządek z tym, co się dzieje ze zmianami w VAT? Nie wiem, ale może na początek ktoś poinformuje opinię publiczną, ile ze środków publicznych wypłacono w ciągu ostatnich lat globalnym i nieglobalnym firmom podatkowym za doradzanie na rzecz resortu finansów i który z wysokich urzędników tego resortu jest byłym pracownikiem tej firmy oraz czy aby nie zajmuje się teraz VAT-em jako funkcjonariusz publiczny?

Witold Modzelewski

Profesor Uniwersytetu Warszawskiego

Instytut Studiów Podatkowych

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Księgowość
Dług celny i odpowiedzialność solidarna firm w sporach z UCS. Kiedy cudzy błąd może stać się Twoim problemem

W wielu dużych organizacjach wciąż pokutuje przekonanie, że ryzyko celne dotyczy wyłącznie importera, agencji celnej albo podmiotu, który bezpośrednio dokonał zgłoszenia. To założenie bywa jednak niebezpiecznie uproszczone. W praktyce coraz częściej przedmiotem zainteresowania urzędów celno-skarbowych (UCS) stają się także firmy, które pojawiają się na dalszych etapach łańcucha dostaw, tj. przewoźnicy, operatorzy logistyczni, magazynujący, dystrybutorzy czy przedsiębiorcy obsługujący obrót towarowy już po przekroczeniu granicy Unii. Najbardziej problematyczne są sytuacje, w których nieprawidłowość powstała wcześniej – nierzadko za granicą, na etapie importu, tranzytu albo zgłoszenia dokonanego przez inny podmiot – a po latach konsekwencje finansowe i prawne próbują zostać przerzucone na polską firmę, która nie była inicjatorem naruszenia i nie miała świadomości jego wystąpienia. Właśnie tu zaczyna się spór o dług celny i o to, czy w ogóle istniały podstawy, by przypisać przedsiębiorcy wiedzę o cudzych nieprawidłowościach albo brak wymaganej staranności.

Kwota wolna 60 tys. zł coraz bliżej? Rząd policzył koszt zmiany. Chodzi o ponad 60 mld zł

Podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł to jedna z najważniejszych obietnic wyborczych. Minister finansów przyznaje, że trwają analizy, ale wskazuje na ogromny koszt dla budżetu państwa. Decyzja może zapaść przy okazji prac nad ustawą budżetową na 2027 rok.

Podatek od nieruchomości w 2027 roku – podwyżka stawek maksymalnych. 1,29 zł za 1 m2 mieszkania, 36,49 zł za 1 m2 budynków i lokali związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej

Stawki maksymalne podatku od nieruchomości będą w 2027 roku wyższe o ok. 2,7% od obowiązujących w 2026 roku. Minister Finansów i Gospodarki wydał już w tej sprawie coroczne obwieszczenie. Przykładowo stawka maksymalna podatku od budynków mieszkalnych i samych mieszkań wyniesie w 2027 roku 1,29 zł od 1 m2 powierzchni użytkowej, a od budynków (także mieszkalnych) używanych do prowadzenia działalności gospodarczej: 36,49 zł za 1 m2 powierzchni użytkowej. Trzeba wiedzieć, że faktyczne stawki podatku od nieruchomości na dany rok ustalają rady gmin w formie uchwały ale stawki te nie mogą być wyższe od maksymalnych stawek określonych przez Ministra Finansów i Gospodarki.

Czy za okres, w którym „przekształcono” samozatrudnienie w umowę o pracę można wystawić faktury korygujące? Rozwiązanie umowy cywilnoprawnej jedynym racjonalnym wyjściem

Czy były usługodawca a teraz pracownik może wystawić faktury korygujące do faktur, które wystawiał za okres od dnia wydania decyzji PIP o przekształceniu umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę, do dnia jej uprawomocnienia? Wyjaśnia prof. dr hab. Witold Modzelewski.

REKLAMA

Podatki lokalne pójdą w górę w 2027 roku? Minister ogłosił nowe stawki

Samorządy w 2027 roku będą mogły pobierać wyższe podatki i opłaty lokalne. Minister Finansów i Gospodarki opublikował właśnie maksymalne limity stawek, które mogą zaskoczyć właścicieli nieruchomości, przedsiębiorców i kierowców. To jednak nie oznacza automatycznej podwyżki – ostateczne decyzje należą do gmin.

Fikcja doręczenia przez e-Urząd Skarbowy nie działa. Decyzja pozostaje niedoręczona

Pełnomocnik spółki nie odebrał decyzji podatkowej z e-Urzędu Skarbowego. Skarbówka uznała, że po 14 dniach i tak było doręczenie - na zasadzie fikcji doręczenia. Spółka wniosła odwołanie z opóźnieniem, twierdząc, że decyzja powinna trafić przez ePUAP, a nie e-US. Sprawa trafiła aż doNSA, który rozpoznał ją w składzie 7 sędziów. I orzekł coś, co może szokować: fikcja doręczenia przez e-Urząd Skarbowy jest nieskuteczna. Jeśli pełnomocnik faktycznie nie pobrał pisma - ono po prostu nie zostało doręczone. Konsekwencje tego wyroku są poważne.

Nowy podatek dla Big Techów już przesądzony? Rząd pokazał projekt, który może zmienić zasady gry w Polsce

Giganci technologiczni mogą wkrótce zapłacić nowy podatek od działalności w Polsce. Rząd ujawnił szczegóły projektu, który obejmie tylko największe światowe firmy, ale przewiduje też liczne wyjątki i ulgi. Najwięcej pytań budzi jednak to, kto faktycznie zapłaci nowe 3 proc. i jakie mogą być skutki dla rynku.

Trwają prace nad zmianami w podatkach. Rząd nie wyklucza podwyższenia drugiego progu PIT

Rząd pracuje nad budżetem na 2027 rok, a wraz z nim nad zmianami w systemie podatkowym. Czy drugi próg podatkowy zostanie podniesiony? Minister finansów Andrzej Domański po raz pierwszy tak wyraźnie odniósł się do tego scenariusza. W grze są także zmiany dotyczące kwoty wolnej od podatku oraz możliwy powrót programu obniżającego ceny paliw.

REKLAMA

Rozliczanie odsetek od nieterminowych płatności za faktury w działalności

Kontrahent spóźnił się z zapłatą, więc wystawiłeś notę odsetkową? A może to Ty dostałeś taką notę i zastanawiasz się, kiedy rozliczyć koszt? W przypadku odsetek za nieterminowe płatności obowiązuje szczególna zasada, która często zaskakuje przedsiębiorców. Sprawdzamy, kiedy powstaje przychód, kiedy koszt i dlaczego sama nota odsetkowa nie zawsze ma znaczenie podatkowe.

Firmy mogą nie wiedzieć, że łamią AI Act. Wystarczy jeden szczegół we współpracy z freelancerem

Od 2 sierpnia zmieniły się zasady odpowiedzialności za korzystanie ze sztucznej inteligencji. Problem nie dotyczy wyłącznie tego, czy freelancer używa AI, ale przede wszystkim tego, kto naprawdę kontroluje sposób jej wykorzystania. Najnowsze dane pokazują, że większość wykonawców nie informuje klientów o każdym użyciu AI, a to może stworzyć ryzyko, którego wiele firm w ogóle nie bierze pod uwagę.

Zapisz się na newsletter
Chcesz uniknąć błędów? Być na czasie z najnowszymi zmianami w podatkach? Zapisz się na nasz newsletter i otrzymuj rzetelne informacje prosto na swoją skrzynkę.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA