Pewnie - jak to często bywa - zadaję naiwne, lub bezsensowne pytanie. Przecież we wzorcowym, podręcznikowym modelu władzy publicznej, której zależy na uzyskiwaniu niezbędnych dochodów podatkowych, nie ma miejsca na moralność rządzących. Ustalanie i pobieranie podatków ma być „skuteczne i nieuchronne, bo podatki trzeba płacić”, a jedynym ograniczeniem ich wysokości jest swoisty pragmatyzm wyrażający się w dwuznacznym porzekadle o owcy, którą się „strzyże a nie zarzyna”. Płaski, wręcz prymitywny obraz świata.
Podatnik może obniżyć stawki amortyzacyjne dla wybranych środków trwałych amortyzowanych metodą liniową, przy uwzględnieniu, iż zmiany stawek dokonuje się od pierwszego miesiąca każdego następnego roku podatkowego, stosownie do art. 16i ust. 5 ustawy o CIT. Wysokość obniżenia stawki dla danego środka trwałego jest dowolna, wobec czego podatnik ma prawo obniżyć stawkę amortyzacyjną również do poziomu 0,1%.
W większości mikro i małych przedsiębiorstw które podlegają pod ustawę o rachunkowości, czyli prowadzą pełną księgowość, polityka rachunkowości dotycząca amortyzacji dostosowana jest do przepisów podatkowych. Jednak zdarza się, że stawki amortyzacyjne, bilansowa i podatkowa, z różnych powodów odbiegają od siebie. Wówczas powstaje kłopot, jak zaewidencjonować takie zdarzenie gospodarcze, aby żaden koszt nie został ominięty.