REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
Płatności za oprogramowanie kupowane od zagranicznych dostawców to codzienność polskich firm. System ERP od niemieckiego producenta, CRM w chmurze od amerykańskiego giganta, narzędzie projektowe z licencją subskrypcyjną – każda z tych transakcji może generować obowiązek pobrania 20% podatku u źródła (WHT). Albo nie. Problem w tym, że odpowiedź na pytanie „czy WHT?” przestaje być oczywista. W ostatnich dwóch latach organy podatkowe i sądy administracyjne zafundowały podatnikom prawdziwy rollercoaster interpretacyjny. Trzy zagadnienia wymagają szczególnej uwagi: nowa, kontrowersyjna wykładnia pojęcia „komercyjnego wykorzystywania” licencji end-user, próba objęcia modelu SaaS reżimem WHT jako „urządzenia przemysłowego” oraz rozbieżność stanowisk, która uniemożliwia pewne planowanie podatkowe. Przyjrzyjmy się każdemu z nich.
Wprowadzenie Krajowego Systemu e-Faktur oznacza zmiany techniczne, prawne, a także rewolucję w modelu współpracy na linii biuro-klient. Kluczem do sukcesu jest wybór narzędzi pozwalających na płynne przejście przez transformację cyfrową, bez zbędnych kosztów. Na ostatniej prostej Ministerstwo Finansów i urzędy skarbowe udzielają jeszcze dodatkowych wyjaśnień.
W dniu 15 października 2025 r. Ministerstwo Finansów udostępniło środowisko przedprodukcyjne (Demo) interfejsu programistycznego API KSeF 2.0.Środowisko daje możliwość sprawdzenia systemów finansowo-księgowych z wykorzystaniem rzeczywistych metod uwierzytelniania. Resort finansów zapewnia wsparcie techniczne dla użytkowników środowiska przedprodukcyjnego (Demo) pod adresem: podatki.gov.pl/formularz. Ministerstwo Finansów wyjaśnia, że integracja ze środowiskiem API KSeF 2.0 jest konieczna, aby zapewnić kompatybilność systemów finansowo-księgowych z obligatoryjną wersją systemu KSeF 2.0.
Nowoczesne narzędzia dla księgowych. Na co zwracać uwagę przy zmianie oprogramowania księgowego? Według raportów branżowych księgowi spędzają nawet 50 proc. czasu na czynnościach, które mogłyby zostać usprawnione przez nowoczesne technologie.
REKLAMA
Rdzeniem open source jest możliwość nieodpłatnego wykorzystania i modyfikowania kodu na zasadach określonych w licencji. Licencje permisywne nakładają na deweloperów i organizacje minimalne ograniczenia, z kolei licencje typu copyleft mogą obejmować wiele restrykcji, np. obowiązek udostępnienia rozwiązania wytworzonego przy użyciu otwartego kodu. W obu tych przypadkach twórcy mogą zmienić warunki korzystania z oprogramowania i jego komponentów, co dla obecnych użytkowników rodzi sporo problemów. Jakie konsekwencje niesie ze sobą ograniczenie dostępu do kodu? Czy można się przed nimi bronić?
Testerzy oprogramowania, podobnie jak inni przedsiębiorcy, mogą wybierać między kilkoma formami opodatkowania. Jedną z nich jest zryczałtowany podatek dochodowy, który może być atrakcyjny ze względu na swoją prostotę i przewidywalność. Na co tester oprogramowania powinien zwrócić uwagę wybierając stawkę opodatkowania?
Coraz częściej sięgamy po rzeczy „z drugiej ręki”. Czynimy to z różnych pobudek, ale najważniejszą z nich jest możliwość zaoszczędzenia pieniędzy. Optymalizacja budżetów w trudnych dla portfela czasach dotyczy jednak nie tylko osób fizycznych, ale też firm i wszelkiego rodzaju podmiotów publicznych. Świadczą o tym liczby – jak wynika z danych sieci sprzedaży aut używanych AAA Auto, już co piąty klient to podmiot korporacyjny i biznesowy. A skoro firmy coraz chętniej sięgają po używane auta, to dlaczego nie miałyby pomyśleć o używanym oprogramowaniu? To nie tylko w pełni legalne, ale i bardzo korzystne dla portfela, bo zakup używanej licencji pozwala wygenerować oszczędności na poziomie nawet 70 proc. w stosunku do kupna nowego software’u.
Przychody uzyskiwane przez przedsiębiorcę (architekta oprogramowania) ze świadczenia w ramach działalności gospodarczej usług sklasyfikowanych wg PKWiU do kategorii 62.01.12.0 i związanych z oprogramowaniem podlegają opodatkowaniu 12% stawką ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.
REKLAMA
REKLAMA