REKLAMA
Zarejestruj się
REKLAMA
O fundacji rodzinnej jako atrakcyjnym narzędziu do inwestycji czy do optymalizacji podatkowej czy planowania sukcesji napisano i powiedziano w mediach i poza nimi już wiele. Niezależnie od tego czy słowa te były prawdziwe lub miały w sobie jedynie ziarno prawdy, wzbudziły one spore zainteresowanie wokół fundacji rodzinnych. Jako jedną z jej (licznych) zalet wskazywano możliwość zabezpieczenia majątku fundatora przed wierzycielami, zapewniając w ten sposób pełną ochronę majątku dla aktywów fundacji rodzinnej. Czy aby na pewno jednak jest tak, jak zdają się głosić niektórzy uczestnicy debaty o fundacjach rodzinnych czy rzeczywistość funkcjonowania fundacji rodzinnych jest nieco bardziej zniuansowana?
W relacjach biznesowych granica między partnerską wyrozumiałością a darmowym kredytowaniem dłużnika jest niebezpiecznie cienka. W czasach, gdy koszt pozyskania kapitału jest wysoki, a marże w branży TSL stale topnieją, warto wdrożyć zasady, które uchronią firmę przed utratą płynności. Jaki kurs powinna obrać niezapłacona faktura? Jakimi narzędziami dysponuje wierzyciel? Kiedy warto skorzystać z usług profesjonalnej firmy windykacyjnej, a kiedy można jeszcze poczekać?
Nawet o 50% może spaść skuteczność windykacji po 60 dniach od terminu płatności. Każdy kolejny dzień zwłoki obniża szanse na odzyskanie pieniędzy. W którym momencie najlepiej zgłosić dłużnika do windykacji?
Wśród polskich przedsiębiorców, w tym także w branży TSL (transport, spedycja i logistyka) temat windykacji należności powraca jak bumerang. Z jednej strony przedsiębiorcy zmagają się z chronicznymi zatorami płatniczymi, z drugiej – wciąż krążą liczne stereotypy, które sprawiają, że wiele firm reaguje zbyt późno albo unika działań windykacyjnych. W efekcie przedsiębiorcy narażają się na utratę płynności finansowej i problemy z dalszym rozwojem.
REKLAMA
Nieterminowe płatności potrafią sparaliżować każdą firmę. Jest to dokuczliwe szczególnie w branży TSL, gdzie koszty rosną z dnia na dzień, a marże są minimalne. Każdy dzień zwłoki to realne ryzyko utraty płynności. Pytanie brzmi: czy prawo faktycznie stoi po stronie wierzyciela, a jeśli tak – jak z niego skutecznie korzystać?
W aktualnym stanie gospodarki niemal każda branża boryka się z problemem opóźnionych płatności. Tym problemem szczególnie dotknięta jest branża transportu, spedycji i logistyki. W sektorze TSL nieterminowe regulowanie zobowiązań stało się niestety powszechną praktyką, często traktowaną jako standard rynkowy. Dlatego windykacja należności jest aktualnie kluczowym elementem zarządzania finansami przedsiębiorstw z tego sektora. W jaki sposób przeprowadzić ją na koszt dłużnika?
Jednolity rynek Unii Europejskiej ułatwia obrót gospodarczy pomiędzy podmiotami z państw członkowskich. Podejmując współpracę z kontrahentem z UE, polski przedsiębiorca często nie kalkuluje ryzyka związanego z brakiem zapłaty i potrzebą dochodzenia swojej wierzytelności w obcym państwie. Zakłada uczciwą i bezkonfliktową kooperację, która jednak czasem ma swój finał w sądzie. W artykule sygnalizujemy podstawowe dylematy, jakie musi rozstrzygnąć polski przedsiębiorca, zanim zdecyduje się na spór sądowy z podmiotem z kraju UE.
Proces windykacji można przeprowadzić na kilka sposobów. Czy jednak warto prowadzić windykację w przedsiębiorstwie na własną rękę? Jakie są plusy i minusy takiego działania?
REKLAMA
„Nie płacę, bo mam za daleko do banku, a boję się wchodzić na konto przez Internet”, „Nie płacę, bo nie pracuję”, „Nie płacę, bo inflacja…” – to tylko część z obszernego repertuaru wymówek dłużników, z którymi każdego dnia mierzą się negocjatorzy firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso. Działają na zlecenie wierzycieli – banków, firm pożyczkowych, operatorów telekomunikacyjnych, dostawców prądu, gazu i telewizji. Według danych Krajowego Rejestru Długów zaległości finansowe konsumentów wynoszą obecnie 45 mld zł.
Od początku 2023 r. obowiązuje w Polsce wyższa niż w zeszłym roku płaca minimalna, wynosząca 3490 zł brutto, co „na rękę” (netto) daje 2709 zł. Średnie zadłużenie wynosi obecnie blisko 19 tys. zł. Aby je spłacić trzeba na to przeznaczyć aż 7 minimalnych pensji. Warto wiedzieć, że od 1 lipca 2023 r. najniższa krajowa wzrośnie do 3600 zł brutto (2784 zł netto).
Windykacja polubowna. Wystarczy dłuższa choroba, która uniemożliwi pracę, a brak regularnych dochodów przełoży się na zwlekanie z terminową zapłatą rachunków i już można zostać dłużnikiem. Wiele osób wpada w panikę, gdy otrzymuje list lub telefon z firmy windykacyjnej. Skąd te emocje? Powodem jest brak wiedzy. Kiedy kontaktuje się z nami windykator, to dobra wiadomość, bo oznacza, że zaległym długiem nie zainteresował się jeszcze sąd i mamy szansę na polubowne rozwiązanie problemu finansowego.
REKLAMA