9 grudnia 2014 r. wpłynął do Sejmu przedstawiony przez Prezydenta RP projekt ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw. Najważniejszymi zmianami, jakie niesie ten projekt są wprowadzenie zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika, doprecyzowanie przesłanek przerywających bądź zawieszających bieg terminu przedawnienia, ustanowienie maksymalnego okresu (3 lata) o jaki może zostać przedłużony termin przedawnienia, likwidacja możliwości nadawania rygoru natychmiastowej wykonalności decyzjom nieostatecznym, wprowadzenie fakultatywności składania uzasadnienia do korekty deklaracji podatkowej i uchylenie mechanizmu tzw. korekty kosztów w podatkach dochodowych.
Pewnie - jak to często bywa - zadaję naiwne, lub bezsensowne pytanie. Przecież we wzorcowym, podręcznikowym modelu władzy publicznej, której zależy na uzyskiwaniu niezbędnych dochodów podatkowych, nie ma miejsca na moralność rządzących. Ustalanie i pobieranie podatków ma być „skuteczne i nieuchronne, bo podatki trzeba płacić”, a jedynym ograniczeniem ich wysokości jest swoisty pragmatyzm wyrażający się w dwuznacznym porzekadle o owcy, którą się „strzyże a nie zarzyna”. Płaski, wręcz prymitywny obraz świata.